40

Szybszy cykl wydawniczy systemu Windows to według mnie dobry pomysł

Windows 8 oprócz nowego ekranu startowego oraz wielu usprawnień przyniósł ze sobą przyspieszony cykl wprowadzania nowości w systemie. Czy szybsze dodawanie większych zmian w systemie to świetne rozwiązanie? Rynek nowych technologii rozwija się coraz szybciej. Nowości pojawiają się coraz częściej, a czas między wydaniem nowszej usprawnionej wersji urządzenia czy aktualizacji oprogramowania jest krótszy, niż kiedyś. […]

Windows 8 oprócz nowego ekranu startowego oraz wielu usprawnień przyniósł ze sobą przyspieszony cykl wprowadzania nowości w systemie. Czy szybsze dodawanie większych zmian w systemie to świetne rozwiązanie?

Rynek nowych technologii rozwija się coraz szybciej. Nowości pojawiają się coraz częściej, a czas między wydaniem nowszej usprawnionej wersji urządzenia czy aktualizacji oprogramowania jest krótszy, niż kiedyś. Można to zauważyć chociażby na rynku przeglądarek. Google wydając swoją przeglądarkę kilka lat temu zrobiło sporą rewolucję na tym rynku. Popularność rosła równie szybko co numerki nowych wersji Google Chrome, a wraz z tym wiązało się szybkie wprowadzanie nowości. Producenci innych przeglądarek zrozumieli, że jeśli chcą podjąć walkę z Chrome muszą znacząco przyspieszyć cykl wydawniczy nowych wersji. Nawet Internet Explorer, który wcześniej dość późno reagował na nowości na rynku, stanął do walki w tym wyścigu na najlepszą przeglądarkę. Okres między wydaniem wersji 10, a obecnie najnowsze 11 był dość krótki. Podobną sytuację możemy zauważyć wśród mobilnych systemów operacyjnych. Nawet Android, który obecnie zdobył znaczną większość rynku nie odpuszcza. Nowe wersje systemu Google wprowadzone są szybko, a wraz z nimi nie tylko jakieś aktualizacje bezpieczeństwa, ale też nowości.

Czas na zmiany

Windows to nadal najpopularniejszy system operacyjny. Jednak obecnie Microsoft ma problem z zachęceniem użytkowników do przesiadki na najnowszą wersję. Większość osób woli pozostać na Windows 7 lub nawet na Windows XP, którego wsparcie kończy się już za kilkadziesiąt dni. Gigant z Redmond widząc, że nowy system został przyjęty dość chłodno postarał się jak najszybciej wydać aktualizację, która byłaby odpowiedzią na skargi użytkowników. W przypadku Windows Vista musieliśmy czekać dopiero do wydania Siódemki. Mimo, iż Windows 8.1 pojawił się niedawno to już najprawdopodobniej na początku kwietnia dostaniemy pierwszą mniejszą aktualizację do tego systemu. W październiku ma pojawić się kolejna większa aktualizacja, niektórzy mówią, że będzie to już Windows 9. Według mnie raczej dostaniemy darmową aktualizację do wersji 8.2. Patrząc chociażby na Windows 7 to różnica we wprowadzeniu nowości wraz z aktualizacjami jest ogromna. Poprzedni system Microsoftu doczekał się tylko jednej aktualizacji, która głównie zawierała wszystkie wcześniej wydane łatki bezpieczeństwa. Nawet obecnie zbliżający się Update 1 do Windows 8.1 wprowadza, więcej nowych elementów zauważalnych przez przeciętnego użytkownika. Dużo osób stwierdzi, że Windows 8.1 czy co bardzo prawdopodobne 8.2 to tyko wcześniej dobrze znane Service Pack, a zwiększenie numerku to tylko chwyt marketingowy. Według mnie pierwsza duża aktualizacja do Ósemki to znacznie coś więcej. Ja umieściłbym ją znacznie bliżej wydania nowszej poprawionej wersji systemu operacyjnego. Zmian było naprawdę sporo, oprócz nowych elementów w interfejsie wprowadzono też usprawnienia w samym jądrze.

Nowe elementy muszą być wprowadzane szybciej

Microsoft z pewnością jest świadom tego co obecnie dzieje się na rynku. Zdaję sobie sprawę, ze przespał mobilną rewolucję. Nowy znacznie szybszy cykl wydawniczy to próba odbicia klientów firmie Google i Apple. Gigant z Redmond w końcu zrozumiał, że jeśli nie chcę odpaść z walki o przeciętnego konsumenta musi zmienić swoje podejście. Od premiery Windows 7 do udostępnia wersji RTM jego następcy minęły 3 lata. Dla rynku nowych technologii jest to naprawdę długi okres. Google Chrome i Android przez ten czas zdążyły mocno zmienić stosunek sił zarówno na rynku przeglądarek internetowych, jak i mobilnych systemów operacyjnych. Co jeśli przez ten czas pojawiłby się naprawdę świetny system operacyjny na desktopy? Windows przez czas szybkiego wzrostu popularności oprogramowania Google nie zmienił się prawie wcale. Dopiero Ósemka przyniosła ze sobą odpowiedź na wzrost popularności tabletów i spadek sprzedaży komputerów osobistych. Jednak by ponownie dołączyć do walki gigant z Redmond musiał wprowadzić nagłe zmiany w dość krótki okresie czasu. Niestety nie zostało to zbyt dobrze przyjęte.

Windows 8.1 wprowadza dość sporo nowości, które mają nas przygotować do kolejnej większej aktualizacji. Według mnie kolejne podniesienie numerku systemu znów wprowadzi większe zmiany, które przygotują nas już do Windows 9. Przesiadka wtedy nie będzie tak bolesna, a Microsoft będzie w stanie szybko zareagować na zmiany na rynku oraz na prośby użytkowników. Nowości powinny być wprowadzane stopniowo. Microsoft musi zrozumieć, że nagłe wprowadzenie kafelków nie było do końca dobrym rozwiązaniem.

Podsumowanie

Według mnie szybszy cykl wydawniczy to krok do przodu. Microsoft obecnie nie może sobie pozwolić na zastój i ospałość. Odpowiedzi na nowości na rynku muszą być jak najszybsze. Wprowadzanie większych zmian z każdą aktualizacją pozwoli użytkownikom łatwiej przyzwyczaić się do nowości. Bardzo możliwe, że dzięki takiemu rozwiązaniu nie powtórzy się sytuacja jak podczas nagłego wprowadzenia kafelków wraz z Windows 8.  Dla mnie szybszy cykl wydawniczy będzie miał sens, jeśli aktualizacje będą przynosiły ze sobą głównie usprawnienia obecnych rozwiązań, a nowości będą wprowadzane stopniowo, aby każdy przeciętny użytkownik mógłby przyzwyczaić się do nowego kierunku wyznaczonego przez giganta z Redmond.

 

Grafika: [1]