29

Szkoda mi Sony, ale sami są sobie winni

Dzisiejszgo ranka poznaliśmy specyfikację najnowszego flagowego modelu Sony. Odświeżona specyfikacja i łudząco podobna obudowa do poprzednich modeli to wszystko na co było stać Japończyków. Szczerze mówiąc, nadal zastanawiam się w jakim celu prezentowane są te kolejne modele i jakim sposobem można oczekiwać innych rezultatów robiąc ciągle to samo. Moja przeogromna sympatia do spółki Sony Ericsson […]

Dzisiejszgo ranka poznaliśmy specyfikację najnowszego flagowego modelu Sony. Odświeżona specyfikacja i łudząco podobna obudowa do poprzednich modeli to wszystko na co było stać Japończyków. Szczerze mówiąc, nadal zastanawiam się w jakim celu prezentowane są te kolejne modele i jakim sposobem można oczekiwać innych rezultatów robiąc ciągle to samo.

Moja przeogromna sympatia do spółki Sony Ericsson nie przeniosła się na produkty wydawane później przez samych Japończyków. Choć wielokrotnie próbowałem przekonać się do nowych smartfonów z linii Xperia, za każdym razem na drodze ku zdobyciu mojego zaufania do każdego testowanego modeli pojawiały się przeszkody nie do przeskoczenia. Jedną z nich było i nadal jest oprogramowanie. Praktyki Sony porażają wręcz nieudolnością. Już w momencie premiery smartfonu zdarzało się, że obecna na pokładzie wersja systemu Android była po prostu zacofana, a na aktualizacje do nowszych wydań należało czekać od kilku do kilkunastu miesięcy.

sonyxperiaz4frontcolors

O ile taki argument nie przemówi do sporej grupy zwykłych użytkowników, to jednak ogólne problemy z wydajnością czy nawet podzespołami, czego sam doświadczyłem, skutecznie zniechęcają do zakupu kolejnego telefonu tej firmy. Nietrudno także doszukać się kolejnego „przeciw” decyzji zakupu telefonu od Japończyków – Sony lubi się po prostu cenić i na tle konkurencji kwoty jakie życzy sobie za swoje produkty Sony były i są po prostu za wysokie. W recenzjach wytykane są im wciąż te same kwestie, użytkownicy niemal błagają o szybsze aktualizacje lub wygodną możliwość zainstalowania czystej wersji Androida, a Sony nadal swoje.

Z4 wylądował tylko w Japonii. Nie wiadomo czy i konkretnie kiedy będzie dostępny poza granicami tego kraju, a i pojawienie się wersji compact stoi pod znakiem zapytania. W mojej ocenie idealnie obrazuje to pogłębiające się kłopoty Sony, które nie do końca pewne jest szans na sukces nowego produktu na rynku globalnym. Mając w rękawie takie karty jak rozpoznawalne marki i świetne technologie, Sony nie potrafi poskładać tego wszystkiego w całość w postaci konkurencyjnego smartfona. Wystarczy wspomnieć wyczekiwaną Xperię Play, smartfon mający głównie służyć do gier, który już w dniu premiery posiadał niewystarczające podzespoły, by obsłużyć kilka nowych tytułów.

To zupełnie jakby Sony wciąż chciało sprzedawać nowe, drogie, lśniące i dziurawe wiadro, dziwiąc się, że ktokolwiek ma o to pretensje.

Zapraszamy na naszą konferencję Generation Mobile
750x200_gm15