27

Świnka Figgy i inni, czyli domowy budżet pod kontrolą

W zeszłym tygodniu pojawiła się nowa odsłona serwisu do zarządzania domowym budżetem Figgy. Sam serwis pojawił się w sieci chyba niecały miesiąc temu. Zmiany, które mam wprowadzono to nowa strona startowa serwisu, eksport do csv i pdf, import z csv oraz powiadomienia na mail. Ale nie o tych zmianach chcę napisać, a o samej śwince […]

W zeszłym tygodniu pojawiła się nowa odsłona serwisu do zarządzania domowym budżetem Figgy. Sam serwis pojawił się w sieci chyba niecały miesiąc temu. Zmiany, które mam wprowadzono to nowa strona startowa serwisu, eksport do csv i pdf, import z csv oraz powiadomienia na mail.

Ale nie o tych zmianach chcę napisać, a o samej śwince Figgy (bo o ile dobrze rozumiem nazwa pochodzi od słów finanse i piggy, czyli figgy) i jej konkurentach. W serwisie startups.pl w ostatnim czasie pojawiły się jeszcze inne strony do zarządzania domowymi finansami: Benefi, Budżet Domowy oraz CashControl.

Wspomniane serwisy oferują zasadniczo taką samą funkcjonalność, czyli możliwość kontrolowania własnych pieniędzy poprzez porównywanie przychodów i wydatków. Informacje finansowe można wprowadzać ręcznie lub automatycznie (import plików). Rezultatem są podsumowania, wykresy oraz projekcje finansowe na najbliższy okres.

Serwisy te oprócz zasadniczej funkcjonalności bardzo podkreślają bezpieczeństwo danych. Informują użytkowników, że nie pobierają, więc i nie przechowują danych o rachunkach bankowych oraz że transmisja danych odbywa się po zabezpieczonym łączu. I w sumie nic dziwnego, gdyż o zaletach bezpieczeństwa danych finansowych chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Problem polega na tym, że nawet bankom zdarzają się wpadki, a są to instytucje, na których ciąży znacznie więcej obowiązków niż na start-upach.

Tyle podobieństw, teraz różnice.

Pierwszą różnicą, jaką udało mi się zauważyć, jest udostępniany przez serwisy sposób automatycznego importu danych. Najbardziej rozwinięty jest on chyba w Benefi (wspiera import z 10 różnych banków) oraz w CashControl (obecnie 9 banków, ale nad kolejnymi 4 już pracują). Figgy nie wymienia listy banków, a jedynie wspomina o imporcie plików csv, który (wg informacji z CashControl) umożliwia import z 3 banków.

Drugą różnicą jest obecność (lub brak) społeczności zbudowanej wokół serwisu. Ma ją tylko CashControl i wykorzystuje ją jako możliwość porównania struktury własnych wydatków do finansów innych osób (np. kobiet, rodzin z 2 dzieci itp.)

Trzecią różnicą jest dla mnie ogólne wrażenie i poruszanie się po serwisie. I w tym zakresie każdy z nich jest zupełnie inny (choć niektóre bardziej, inne mniej).

Najgorzej wypada wg mnie Budżet domowy. Opis na startups sugeruje, że serwis jest nowatorski, łatwy w obsłudze i korzystający z wielu lat doświadczeń. Niestety, to co jest tam dostępne to tylko bardziej rozbudowana tabelka, którą na dodatek ciężko jest wypełnić. Na plus można jedynie zapisać bardzo uproszczony proces zakładania konta, a raczej budżetu domowego.

Kolejne miejsce zajmują razem Benefi i Figgy, których interfejs jest dosyć podobny. Zaletą Benefi jest możliwość importowania wydatków z wyciągów bankowych, ale za to wprowadzanie ręcznie transakcji jest już dosyć niejasne. Figgy działa dokładnie odwrotnie, czyli import danych nie jest aż tak rozbudowany, ale pojedyńcze transakcje wprowadza się łatwo (można dodać stałe miejsca, w których występują nasze wydatki, np. sklep, restauracja, kino). Zagadką w Benefi jest też dla mnie planowanie, realizacja i wykonanie budżetu – po prostu nie udało mi się tam uzyskać nic sensownego). Krótko mówiąc komunikacja do użytkownika w Benefi nie jest idealna. Co akurat dosyć dobrze funkcjonuje w Figgy, tam po najechaniu na chyba każde pole możemy uzyskać informację (tzw. szybka pomoc) o tym, co i do czego służy.

Najlepiej z omawianych serwisów wypada chyba CashControl. Z kilku powodów. Po pierwsze nie musiałam tam zakładać konta, gdyż dostępna jest wersja demo (duży plus). Po drugie, w dużym stopniu system pomaga użytkownikowi we wprowadzeniu danych i skupia się na tym co najważniejsze. Można importować wyciągi bankowe, wprowadzać transakcje ręcznie (prosto i szybko, serwis podpowiada kategorie wydatków). Po trzecie, w łatwy sposób można dodać nasze konta (osobiste, oszczędnościowe –  funkcjonalność dostępna też w Benefi) oraz karty kredytowe (a jest ich na rynku coraz więcej). Po czwarte, analiza danych jest tutaj najbardziej czytelna. Mamy przychody, wydatki, i różnicę, oraz kilka wykresów (większość to pie charty). W Benefi i Figgy też były wykresy i podsumowania, ale nie mogłam się w nich odnaleźć. Po piąte, CashControl ma wersję mobilną. Dzięki niej można wprowadzać wydatki, wtedy kiedy mają one miejsce, a nie raz dziennie wieczorem albo i rzadziej (też duży plus).

Na koniec jeszcze mała refleksja dotycząca samej idei tych serwisów. Jestem jak najbardziej za tym, żeby kontrolować swoje pieniądze. Ja sama mam z tym nieraz problem (wiecie kobieta, zakupy, zakupy, zakupy). Jednak mam jakieś opory, żeby dzielić się tak szczegółowymi informacjami z serwisem w internecie. Rozważyłabym taką możliwość, gdy oferował to bank, w którym mam już konto. Oni i tak mają już moje informacje (i to te najbardziej wrażliwe), czemu nie wykorzystać ich platformy do ich analizy. A jak Wy sądzicie?