3

Świetny koncept rozwoju „gadżetów bez gadżetów” – działa na wyobraźnię

Wiele z urządzeń, którymi się otaczamy, od lat wygląda tak samo, a nawet działa na podobnej zasadzie. Weźmy na przykład myszkę komputerową. Jej cała ewolucja polegała jak na razie jedynie na dodawaniu kolejnych przycisków i zwiększaniu czułości sensora. Dzięki ActivatorPC każdy gadżet może czekać nie ewolucja, a rewolucja i to prawdziwie cyfrowa, kiedy porzuci on […]

Wiele z urządzeń, którymi się otaczamy, od lat wygląda tak samo, a nawet działa na podobnej zasadzie. Weźmy na przykład myszkę komputerową. Jej cała ewolucja polegała jak na razie jedynie na dodawaniu kolejnych przycisków i zwiększaniu czułości sensora. Dzięki ActivatorPC każdy gadżet może czekać nie ewolucja, a rewolucja i to prawdziwie cyfrowa, kiedy porzuci on swoje analogowe wymiary i całkowicie przeniesie się w sferę cyfrową.

Wyobraźmy tylko to sobie. Przychodzimy z pracy i stając przed drzwiami wyjmujemy Activator PC, który wygląda jak długopis, albo różdżka z racji na swoje iście „magiczne” możliwości. Wybieramy z jego menu odpowiednią opcję i rysujemy na drzwiach terminal dostępu, w który wklikujemy kod otwierający do drzwi.

Chcemy sprawdzić pocztę, więc siadamy przy biurku i w kilka chwil wyrysowujemy na nim klawiaturę, a jeśli koniecznie chcemy mieć kontroler, który możemy poczuć, to zamieniamy gąbkę w myszkę, dodając jej tyle przycisków i pokręteł ile tylko chcemy.

activator_pc3

Przychodzi czas na relax z grą wideo, ale przecież nie mamy żadnego kontrolera, ani tym bardziej konsoli czy telewizora. To nic. Z menu Activatora wybieramy „TV” i na ścianie przed kanapą rysujemy prostokąt, chwila… Wolimy przecież bardziej panoramiczny obraz – nie ma problemu. Potem rozsiadamy się wygodnie na poduszkach i na jednej z nich projektujemy kontroler, albo wybieramy go z domyślnych schematów.

Prawda, że brzmi magicznie?

Wszystko to jest wizją przyszłości stworzoną przez designera Yoori Koo, który przedstawił wizję Activatora PC już 3 lata temu. Południowokoreańczyk w swoim projekcie opierał się na przewidywaniach co do rozwoju cloud computingu i postanowił na własną rękę stworzyć nową wizję „inteligentnego domu”. Co prawda nie podał żadnych rozwiązać technologicznych jednak jego rolą było tylko nakreślenie kierunku.

activator_pc2

Teraz za urzeczywistnianie pomysłu Koo mogą wziąć się inżynierowie. A może on się okazać wcale nietrudny do zrealizowania z świecie nanotechniki, choć tu musimy sobie sami odpowiedzieć na pytanie czy chcemy być otoczeni przez roboty. Ale z drugiej strony obecnie też właściwie jesteśmy. A  teraz mogą one nam tylko pomóc w przeniesieniu gadżetów w erę cyfrową, co przecież na zdrowy rozum już się dzieje, kiedy na smartfonie sterujemy gałkami, których rzeczywiście nie ma.

Yoori Koo przewiduje, że w ciągu 7 lat jego projekt uda się zrealizować. Ja mimo wszystko nie jestem, aż tak dobrej myśli…