29

Świat Dysku receptą na nudę w nowych grach?

Nihil novi w świecie gier. Cały czas te same marki, identyczne modele rozgrywki, oklepane fabuły. A chciałoby się czegoś innowacyjnego, co mogłoby wprowadzić do gier nową jakość… Jednak producenci cały czas zamiast zaprzątać sobie głowę, wolą trzepać kolejne części popularnych franczyz. Czy znane w innych mediach uniwersa mogą być remiedum zmakdonaldyzowanego, growego świata. Bardzo smutne […]

Nihil novi w świecie gier. Cały czas te same marki, identyczne modele rozgrywki, oklepane fabuły. A chciałoby się czegoś innowacyjnego, co mogłoby wprowadzić do gier nową jakość… Jednak producenci cały czas zamiast zaprzątać sobie głowę, wolą trzepać kolejne części popularnych franczyz. Czy znane w innych mediach uniwersa mogą być remiedum zmakdonaldyzowanego, growego świata.

Bardzo smutne jest kiedy zajrzy się w kalendarz wydawniczy i zobaczy tylko kontynuacje, sequele i prequele. Rozumiem, że jeśli ktoś polubił już danego bohatera, to nie chciałby się z nim nigdy rozstawać, ale czasami ta zażyłość pomiędzy producentem, a portfelem fana ciągnięta jest zdecydowanie zbyt długo… bo przecież „ja lubię tylko te piosenki, które już kiedyś słyszałem”.

Wychodzące na jesieni nowe konsole mają szansę nieco zmienić tę sytuację wprowadzając kilka nowatorskich tytułów, jak np. opóźniony niedawno Watch_dogs, czyli świetnie zapowiadający się konkurent GTA od Ubi Softu.

Nie ma jednak co winić developerów, za to, że chcą jak najwięcej zarobić, bo jak pokazują dane sprzedażowe, zwykle najwięcej nabywców znajdują tytuły, kontynuujące historie znanych i lubianych bohaterów. Wydaje mi się jednak, że jedną z możliwość naprawy tej sytuacji byłyby adaptacje rozpoznawalnych uniwersów, spolszczane neologizmem egranizacji.

Wtedy też producenci pozbywają się ciężaru rozreklamowywania nowej marki i od razu dostają w prezencie tabuny fanów, jak np. w przypadku Świata Dysku, wokół którego przenosin na ekrany komputerów powstało ostatnio nieco szumu.

A wszystko przez wypowiedź Rhianny Pratchett, córki twórcy uniwersum, Terry’ego:

Tata sam jest graczem i ma wyobrażenie tego, jak Świat Dysku miałby wyglądać w grach. Widzę tu duży potencjał, ale wciąż nie trafiliśmy na tego właściwego developera.

Rhianna zdradziła, że jej ojciec odrzucił już kilka niesatysfakcjonujących go propozycji i wciąż czeka na tę właściwą, która sprawi, że do czterech do tej pory wydanych przygodówek, trafi kolejna gra przybliżająca Świat Dysku nowym fanom. A trzeba przyznać, że akurat to uniwersum, tworzone przez lata i tomy książek, jest świetnym materiałem na grę. Mi szczególnie marzy się RGP, w którym przemierzać moglibyśmy przesycone specyficzną ironią ulice miasta Ankh-Morpork i wcielać się w członków Straży.

Doskonałą platforma dla tego typu przedsięwzięć byłby na pewno Kickstarter, cały czas będący świetną propozycją dla programistów szukających wsparcia. A jeśli już pozostawalibyśmy w kręgu przygodówkowym, to najlepszym teamem na jaki Terry Pratchett mógłby trafić byłoby Telltale Games.

Świat Dysku od twórców The Walking Dead? To mogłaby być mieszanka wybuchowa.

Foto