wideokonferencje
16

Ekran w tym laptopie to mistrzostwo. Niech inni biorą przykład. Surface Laptop 2 – recenzja

Surface Laptop 2 pojawia się w Polsce i kusi tych, którzy szukają laptopa premium i/lub zamiennika dla swojego MacBooka. Nowy model na pierwszy rzut oka nie różni się od pierwszej wersji Surface Laptop, a to ma swoje dobre i złe strony.

Surface Laptop jest wyjątkowym komputerem Microsoftu na pewno pod tym względem – do niedawna wyglądało to tak, jakby firma z Redmond nawet nie chciała tworzyć tradycyjnego laptopa i proponowała nam tablet oraz hybrydę, które laptopa mają zastąpić. Gdy powstał, Microsoft pokazał że nawet laptop może dziś zyskać nietypowe cechy, ale przy drugim podejściu z pewnością liczono na nieco więcej, niż poprawki dokonane pod maską.

Czym charakteryzuje się Surface Laptop (2)? Nie zauważycie tego od razu, ale podobnie jak Surface Book czy Surface Studio posiada dotykowy ekran o proporcjach boków 3:2. Powierzchnia wokół i pomiędzy klawiszami pokryta jest materiałem Alcantara – przyjemnym w dotyku, eliminującym kontakt z zazwyczaj chłodnym stopem magnezu. Tyle wystarczy, by znacząco odróżniał się od pozostałych laptopów na rynku i był w stanie przekonać do siebie poszukujących mobilnej maszyny do pracy (i rozrywki).

Surface Laptop 2 – wszystko, czego (nie) lubiliśmy powraca

Przy pierwszym podejściu Microsoft sprawił, że ich laptop zwrócił na siebie uwagę, a to doprowadziło też do powstania listy życzeń wobec następcy pierwszego modelu. Na niej, w zależności od potrzeb użytkowników, znalazło się wiele przeróżnych propozycji, ale najczęściej powtarzanymi były te dotyczące doboru portów, które goszczą na krawędziach laptopa. Surface Laptop 2 z zewnątrz nie różni się jednak wcale od poprzednika, a to oznacza, że nie doczekaliśmy się spodziewanych rezultatów. Do naszej dyspozycji są nadal klasyczny port USB 3.0, Mini DisplayPort, złącze słuchawkowe 3,5 mm jack oraz port Surface Connect. Czego zabrakło? Na pewno USB -C, który znalazł się w Surface Go, a który tutaj mógłby pełnić rolę złącza-orkiestry pozwalając na ładowanie komputera, podłączenie zewnętrznych ekranów i innych akcesoriów wymagających błyskawicznej łączności Thunderbolt 3. To on powinien zastąpić Mini DisplayPort już w tym modelu, ale najwyraźniej zaczekamy na niego do minimum 3. generacji Surface Laptopa.

Być może klasyczne USB to echo przeszłości, ale tak bardzo ułatwia dziś pracę, że cieszę się, że ono nadal tu jest.

Podkręcona specyfikacja, czyli zmiany pod maską

Poza tym, trudno mi cokolwiek Surface Laptop 2 zarzucić. Otrzymujemy do wyboru procesory Intel i5 lub i7 8. generacji, 8 lub 16 GB pamięci RAM i od 128 do 1 TB na dysku SSD. To wystarcza do wszystkich zwykłych i biurowych zadań, przy edycji fotografii czy wideo musimy godzić się na spadki wydajności, natomiast przy grach nie powinniśmy oczekiwać cudów skoro napędza go zintegrowany układ Intela: UHD Graphics 620. Surface Laptop nadal w mgnieniu oka loguje nas na nasze konto skanując twarz przy użyciu zestawu kamer współpracujących z Windows Hello. Ekran PixelSense o przekątnej 13,5 cala i nietypowej rozdzielczości 2256 na 1504 pikseli prezentuje się znakomicie, a także współpracuje z piórem Surface Pen. Wyświetlacz pokryto Gorilla Glass 3 – tak na wszelki wypadek.

Okej, jest jednak coś, o co można mieć żal do polskiego oddziału Microsoftu. Jedna ze wzbudzających największe emocje nowości, to czarna wersja kolorystyczna Surface Laptop 2, która niestety nie dotarła (jeszcze?) do Polski. W takim wydaniu laptop wygląda fenomenalnie, ale i Platynowa wersja może się (nadal) podobać.

Surface Laptop 2 ma wysokość 14,48 mm i waży blisko 1,3 kg, co oznacza, że nie jest najsmuklejszym i najlżejszym laptopem świata, ale w zamian otrzymujemy trwałą, świetnie spasowaną i odporną obudowę. Nie przepadam za pogonią na milimetry i nie sądzę, by komukolwiek takie wymiary oraz masa tego komputera przeszkadzały. Sama konstrukcja, choć niezmieniona, to obudowa typu unibody, w której sprytnie schowano otwory wentylujące z tyłu komputera – te po otwarciu pokrywy stają się nawet niemalże niewidoczne, ale wywiązują się ze swojego zadania jak należy, bo nawet przy większym obciążeniu podczas pracy komputer nie wytwarzał nic poza delikatnym, ledwo słyszalnym szumem.

Co lubimy, a czego nie lubimy w Surface Laptop 2?

Zupełnie jak w przypadku komputerów Mac od Apple, tak i tutaj niezwykle istotne są wrażenia z użytkowania Surface Laptop 2. Na co dzień korzystam z poprzedniej generacji MacBooka Air, więc jeśli chodzi o porównanie ekranów w obydwu laptopach, nie napiszę więcej ani słowa, ale pod pozostałymi względami nadal uważam starszego Aira za lepszy komputer przenośny, aniżeli najnowszy model. Wynika to przede wszystkim z doboru złącz i typu klawiatury. O pierwszej z wymienionych kwestii napisałem powyżej – Microsoft powinien to zdecydowanie poprawić – a jeśli o klawiaturę chodzi, to Surface Laptop 2, zupełnie tak samo jak poprzednik, oferuje niezwykle wygodne, przyjemne w obsłudze klawisze, na których wprowadzanie tekstu przez długi czas nie męczy i nie frustruje. Podświetlana klawiatura ma wyczuwalny skok, profil klawiszy jest dość wysoki (w porównaniu do najnowszych MacBooków) i zdaję sobie sprawę, że nie każdemu będzie to odpowiadać, ale nabranie wprawy i przyzwyczajenie się do stukania w te klawisze to kwestia kilkunastu minut.

Touchpad w Surface Laptop 2 nie uległ zwiększeniu i przy tym z MacBooków prezentuje się dosyć skromnie. Czy mi to przeszkadza? Akurat rozmiar gładzika nie jest dla mnie problemem – wolałbym, by Microsoft pozbył się elementów fizycznych znajdujących się pod płytką. Podczas pracy zauważycie na pewno, że klik jest głośny i płytka zapada się dość głęboko. Tradycjonaliści będą usatysfakcjonowani, ale w laptopie Microsoftu z 2018 roku wolałbym zobaczyć coś na wzór gładzika Force Touch z MacBooków. Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej.

Surface Laptop vs. MacBook

Ciągłe odwołania do MacBooków nie są przypadkowe. Dla niektórych nie są to bezpośredni rywale ze względu na obecność różnych systemów operacyjnych, ale porównywania osiągnięć Microsoftu i Apple nie da się uniknąć. Wiem też, że nie brakuje osób, którym nie straszna jest zmiana platformy, o ile sprzętowo laptop będzie w stanie sprostać oczekiwaniom kupującego.

Microsoft deklaruje 14,5 pracy na baterii (odtwarzanie wideo). Podczas testów przy typowym obciążeniu wynik waha się od 7 do 8 godzin.

Do tego grona należę właśnie ja. Na MacBooku Air polegam podczas każdego wyjazdu, od czasu do czasu sięgam po niego także w domu. Pracując stacjonarnie stawiam jednak na peceta, monitor oraz klasyczną klawiaturę i myszkę, a wieloletnie doświadczenie, przyzwyczajenie i potrzeby powodują, że używam Windows 10, nie decydując się na zakup iMaka czy Maka mini. Jednocześnie Windows 10 i dedykowany mu sprzęt dojrzał – to, co dawało przewagę MacBookom z mojego punktu widzenia (czas pracy na baterii, gładzik i gesty), jest dostępne także na Surface Laptop 2. To nie jest dokładnie to samo, ale inaczej nie znaczy gorzej. Owszem, laptop Microsoftu nie będzie pracował bez zasilania tak długo jak starszy MacBook Air, lecz z nowszym będzie mógł się równać. Jest też coś, czego żaden MacBook nie zaoferuje: ekran dotykowy.

Do jego obecności nie jest łatwo się przyzwyczaić (sięganie dłonią do ekranu laptopa nie jest normą), ale jeszcze trudniej z niego zrezygnować. Niektóre zadania i czynności wykonuje się o wiele szybciej i sprawniej, niż przy użyciu gładzika lub myszki, a to w trakcie pracy w terenie ma spore znaczenie. Przenoszenie plików, organizacja okien, powiększanie i przewijanie stron internetowych i wiele innych sytuacji mi o tym dobitnie przypomina.

Jak wspomniałem, największą frajdę generują najmniejsze rzeczy, a do takich należy niepozorny zestaw kamer nad ekranem. Zaraz po otwarciu pokrywy czeka na mnie mój pulpit lub ostatnio uruchomione aplikacje. Żadnego wpisywania hasła, kodu PIN czy przykładania palca do czytnika linii papilarnych. Windows Hello działa w wielu nietypowych pozycjach i radzi sobie także w ciemnych warunkach. Pamiętacie jak mówiło się o niektórych funkcjach produktów Apple jako magicznych niesamowitych (amazing)? To dokładnie to samo.



Podobne wrażenie powoduje materiał Alcantara pod nadgarstkami sprawiający, że umyka gdzieś ten pierwiastek obcowania z chłodną i obcą technologią, zamiast czego pojawia się przyjemne, ciepłe uczucie. Przy długotrwałym braku higieny na pewno aspekt wizualny ulegnie pogorszeniu, ale doniesienia od stałych użytkowników poprzedniej generacji są budujące.

Ceny Surface Laptop 2 zaczynają się od 4 999,00 zł, a kończą na 10 599,00 zł.

To może być laptop dla Ciebie

W sklepie Microsoftu możecie dziś wybrać pomiędzy 1. i 2. generacją Surface Laptop. Wybór pomiędzy nimi sprowadza się do wyboru pomiędzy skokiem wydajności i wydłużeniem czasu pracy na baterii, więc ostatecznie decydujące będą Wasze indywidualne potrzeby. Zauważyłem, że w chwili powstawania materiału niektóre wersje obydwu laptopów są dostępne w przecenie, więc sprawdźcie czy zakup nieco lepszego od interesującego Was wariantu nie będzie bardziej opłacalny.

Są na rynku bardziej wydajne, smuklejsze, mniejsze (i tak dalej) laptopy, ale Surface Laptop 2, podobnie jak poprzednik, ma swoją konkretną grupę odbiorców, która doceni i wykorzysta jego charakterystyczne cechy. Musicie być po prostu pewni, czy to co ma do zaoferowania Wam odpowiada i sprosta Waszym potrzebom.