Moje przemyślenia

Jak rozumiem, w 2020 możemy już kompletnie olać strony internetowe, tak?

KR
Krzysztof Rojek
21

Strony internetowe przeżywały swoją świetność 15 lat temu. Teraz, gdy wszystko dzieje się przez social media, może czas by część z nich zniknęła.

Temat, który dziś chcę poruszyć, jest bardzo subiektywny i w sumie to jestem dosyć ciekawy, czy w mojej opinii o nim jestem odosobniony, czy też jest jakaś szansa, że część z was podziela moje zdanie. Chodzi mi o to, że początek mojej przygody z internetem przypadł akurat na moment tuż przed pojawieniem się serwisów społecznościowych pokroju naszej-klasy czy grona. Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że wtedy głównym sposobem komunikacji na linii marka-konsument była strona internetowa. To tam pojawiały się newsy i ważne informacje oraz, co w dobie internetu 512 kbps wkurzało jak diabli, animowane fajerwerki graficzne. Dziś połączenia internetowe są dużo, dużo szybsze, a pomimo to, jeżeli przejdziecie się po stronach marek czy wydarzeń, zauważycie że to nie są strony.

To landing page'e.

Kilka slajdów, zakładka z kontaktem i zrobione. Cały kontent i komunikacja ląduje bowiem w social mediach. I nie ma w tym nic dziwnego - założenie i utrzymanie profilu na Facebooku do zerowe koszty a wbudowane narzędzia pozwalają łatwo dzielić się treścią z olbrzymią grupą fanów. Oczywiście, to że Facebook celowo utrudnia tę komunikację aby zmusić do korzystanie z płatnych opcji to ważna sprawa, ale i dyskusja na zupełnie inny temat. Dziś chodzi mi o to, że pomimo iż social media usprawniły wiele rzeczy, to zabrały nam jedną - różnorodność.

Dziś każdy profil to przecież ten sam szablon

Pomimo tego, że design samego Facebooka ewoluuje, to pod kątem wyglądu wszystkie profile w danym momencie prezentują się dokładnie tak samo - takie same wymiary zdjęcia profilowego, zdjęcia w tle, newsfeed etc. Wpływa to pozytywnie na ergonomię, ponieważ odwiedzający profil doskonale wiedzą, gdzie szukać danych elementów, ale w dużej części odbiera markom możliwość zbudowania takiego przekazu, jaki mogłyby za pomocą strony internetowej. Co więcej, dziś bardzo popularna jest sytuacja, w której strony internetowej... po prostu nie ma. Jest niepotrzebna, nic nie wnosi, a generuje koszty. A gdy jest potrzebna - robi się ją jak najszybciej, po łebkach i bez sprawdzenia, czy trzyma się to kupy. Oczywiście nie spędzam życia na przeszukiwaniu internetu w poszukiwaniu takich przykładów, ale na jeden natrafiłem całkiem niedawno i to on skłonił mnie do napisania tego tekstu. Chodzi o stronę 2020 iPhone Photography Awards, która w polskiej wersji wyglądała tak:

Tak, dobrze widzicie - ogólnoświatowy konkurs, a przy wklejaniu polskiego tekstu nikt nawet nie sprawdził, czy font zastosowany na stronie obsługuje polskie (bądź jakiekolwiek lokalne) znaki diakrytyczne. Problemów, które widzę, kiedy przeglądam internet jest jednak znacznie więcej - linki prowadzące donikąd, nieusunięte placeholdery, ogólna "szablonoza" (z darmowych szablonów wordpressa ofc) czy strona nie aktualizowana wizualnie tak długo, że już zarosła mchem i pokryła się kurzem.

Strony internetowe - czy wygląd ma znaczenie?

Wychowując się w takim, a nie innym okresie, ciężko mi się zgodzić z twierdzeniem, że nie ma co dziś inwestować w wygląd stron internetowych. Jednak mają oni swoje, niezaprzeczalne racje. Po pierwsze - większość ruchu generowanego jest dziś z urządzeń mobilnych, a w smarfonowych wersjach stron ciężko zawrzeć dużo wizualnych smaczków. Po drugie, w związku ze zwrotem w kierunku social mediów, strony takie pełnią dziś jedynie funkcje utylitarną - ludzie wchodzą na nie, zbierają potrzebne informacje i wychodzą, nie zastanawiając się nawet, jak strona wygląda. Łącząc to z faktem, że stworzenie i utrzymanie strony internetowej kosztuje, nie ma co się dziwić, że duża część marek albo odchodzi od stron internetowych, albo traktuje je po macoszemu.

Powstaje więc bardzo uzasadnione pytanie: Czy strony internetowe są dziś tak naprawdę potrzebne? Oczywiście - jest szereg witryn które nie znikną - serwisy streamingowe (YouTube, Netflix), całe e-commerce, portale i serwisy informacyjne etc. Chodzi mi tu bardziej o takie landing page, o jakich mówię powyżej. Strony na które się wchodzi, bierze potrzebną informację i wychodzi, nawet nie zadając sobie trudu by zapamiętać, gdzie się właściwie było.  Jestem zdania, że jeżeli mają one wyglądać właśnie w taki sposób - zaniedbane, z błędami czy nie aktualizowane od wieków, to lepiej, by ich w ogóle nie było, a cały kontent przeniósł się do social mediów. Nie jestem bowiem w stanie znaleźć żadnego usprawiedliwienia dla ich istnienia.

A Wy?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: