4

Stół odbierze energię cieplną od kubka i… naładuje smartfon

Pewnie każdego dnia stawiacie na stole coś ciepłego: talerz z zupą, imbryk z herbatą, patelnię z jajecznicą czy chociażby kubek z kawą. Powierzchnia nagrzewa się za sprawą tych elementów i… I tyle – energia jest marnowana. A gdyby tak stworzyć meble czy specjalne podkładki, które energię cieplną (termiczną) zamieniałyby na elektryczną? Smartfon byłby ładowany dzięki […]

Pewnie każdego dnia stawiacie na stole coś ciepłego: talerz z zupą, imbryk z herbatą, patelnię z jajecznicą czy chociażby kubek z kawą. Powierzchnia nagrzewa się za sprawą tych elementów i… I tyle – energia jest marnowana. A gdyby tak stworzyć meble czy specjalne podkładki, które energię cieplną (termiczną) zamieniałyby na elektryczną? Smartfon byłby ładowany dzięki energii odzyskanej z gorącej filiżanki. Kto wie, może za jakiś czas takie rozwiązanie wdroży dobrze nam znana IKEA?

Na AW podejmujemy czasem temat wytwarzania energii, pojawiają się projekty nowych rozwiązań, piszemy o przykładach instalacji OZE, zwłaszcza tych najbardziej spektakularnych. Przewija się także kwestia magazynowania energii, bo to jest dzisiaj jedna z największych bolączek i nie dotyczy ona wyłącznie sektora nowych technologii. Mniej „medialne”, ale równie ważne są zagadnienia związane z oszczędzaniem energii, redukcją strat, wykorzystywaniem tego, do czego nie przywiązywało się większej uwagi. Gdyby tym wątkom poświęcić odpowiednio dużo uwagi, mogłoby się okazać, że nie jest potrzebna rewolucja w zakresie produkcji energii, że człowiek nie musi w najbliższych dekadach wprowadzać rozwiązań rodem z filmów SF.

Tu pojawia się projekt wspomniany we wstępie, a stoją za nim ludzie tworzący w ramach Space10. To inkubator pomysłów ulokowany w Kopenhadze i wspierany przez Ikeę. Ma podejmować problemy codziennego życia, otaczającej nas rzeczywistości, tworzyć projekty rozwiązań, które poprawią naszą przestrzeń. Forma pracy tej „instytucji” jest raczej luźna, polega na rozmowach, warsztatach, wystawach. Biorą w nich udział ludzie z różnych państw, przedstawiciele różnych profesji. Ciekawe miejsce, mogą tam powstawać intrygujące projekty.

https://youtu.be/JZ3B68rxkf4

Heat Harvest bazuje na rozwiązaniach, wiedzy, które trudno uznać za świeże. Zjawiska, które chcą wykorzystać twórcy są znane ludzkości od blisko dwóch stuleci. Znane, ale niekoniecznie wykorzystywane – może czas to zmienić. Rozwiązanie polegające na zamianie energii termicznej na elektryczną miałoby być stosowane na dwa sposoby: w pierwszym przypadku byłoby implementowane w powierzchnie, na których kładziemy gorące przedmioty – to np. stoły, stoliki czy blaty kuchenne. Nie chodzi jedynie o stawiane na nich naczynia czy garnki. Przecież w takich miejscach kładziemy laptopy, które wydzielają sporo ciepła. Czasem stoją na nich odbiorniki radiowe czy telewizory. Sporo marnowanej energii. Bo nic nam nie przyjdzie z tego, że podgrzejemy stół gorącym garnkiem. Czasem można go nawet uszkodzić, jeśli nie jest przystosowany do takich zabiegów. W drugim przypadku powstałyby specjalne nakładki/podkładki/poduszki, które odbierałyby ciepło (i przetwarzały je) np. od konsoli, telewizora wiszącego na ścianie, grzejnika czy piekarnika. Przecież sporo urządzeń wytwarza ciepło w naszej przestrzeni.

W pomyśle Space10 stół czy podkładka odbierałyby energię i przetwarzały ją na elektryczność. Następnie mogłaby ona być przekazana jakiemuś urządzeniu. Tu pojawia się ładowanie bezprzewodowe, które jest już przecież wykorzystywane w produktach marki IKEA – pisał o tym Tomasz kilka kwartałów temu. Skoro wdrożono to rozwiązanie, dlaczego firma nie miałaby pójść krok dalej? Dzisiaj realizacja takiego planu wydaje się mało prawdopodobna, ale podobnie w poprzedniej dekadzie podchodzono pewnie do idei szafki nocnej, która ładowałaby bezprzewodowo smartfon.

https://youtu.be/IuM040zuUyk

Nie twierdzę, że rozwiązanie szybko się przyjmie, że w ogóle ktoś poświęci mu większą uwagę. Możliwe, iż na chwilę obecną jest to bardzo nieopłacalne i gra zdecydowanie nie byłaby warta świeczki. Powstają jednak nowe technologie i materiały, za jakiś czas projekt może powrócić, okaże się wówczas, że ma to sens. Człowiek siadałby przy talerzu gorącej zupy i patrzył, jak w tym czasie ładowana jest bateria jego telefonu. Ładowana energią odzyskaną z czegoś, na co wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Kto wie, może za 10 lat będzie to rzecz, którą spotkamy w wielu barach czy restauracjach, a sami będziemy mogli kupić odpowiedni stół w popularnym sklepie z wyposażeniem domu…?

PS W crowdfundingu ktoś mógłby na tym pomyśle zrobić miliony…