3

Zostali w domu i grali w gry. Rekord na Steamie pobity, takiego zainteresowania nie było jeszcze nigdy!

steam
Steam jako platforma z grami cieszy się niesłabnącą popularnością, ale w miniony weekend udało się pobić kolejne rekordy. Pomogło zostanie w domu?

Jak wyglądają ostatnie dni: wszyscy wiemy. Najlepiej zostać w domu i nie wychodzić tak długo, aż sytuacja się nie unormuje. Dlatego też świat rzucił się do nadrabiania zaległości w serialach, filmach, książkach i… grach wideo. Te ostatnie zresztą dają namiastkę normalności, zwłaszcza w trybie online, gdzie możemy spędzać czas ze znajomymi, ciesząc się wspólną zabawą. Nic też, oczywiście, nie stoi na przeszkodzie, by spędzać ten czas w pojedynkę przy grach bez trybu wieloosobowego, co wolicie. Jedno jest pewne: w miniony weekend zostały pobite steamowe rekordy!

Zobacz też: Steam z nowym rekordem. W 2019 roku ukazało się tam 8396 gier. Ile z nich sprawdziliście?

20 milionów zalogowanych użytkowników. Takich wyników na Steamie jeszcze nie było!

Według oficjalnych danych z platformy Valve, w miniony weekend w szczytowym momencie w usłudze zalogowanych było 20,313,451 użytkowników. Tak, tu nie ma błędu w przecinkach ani ilości cyfr — naprawdę chodzi o dwadzieścia milionów graczy jednocześnie. Oczywiście nie wszyscy oni spędzali czas w wirtualnych światach w tym samym momencie, ale pod tym względem liczby też robią wrażenie: bo blisko 6,4 miliona użytkowników nie tylko było zalogowanych, ale też… po prostu grało. W kwestii najchętniej odpalanych gier — bez większych niespodzianek. Counter-Strike: Global Offensive było grane u 1,024,845 użytkowników, dalej zaś DOTA 2 (701,632) i PUBG (515,050).

Zobacz też: Jeżeli byliście smutni że nie zdążyliście przez minionych 12 lat, to spokojnie. GTA IV wróci na Steam!

Wow, ostatnie rekordy bite są regularnie, a patrząc na sytuację związaną z koronawirusem, prawdopodobnie najbliższe tygodnie mogą przynieść nam kolejne. Zobaczymy — póki co, gratulacje że wszystko działa jak należy. Bo Xbox Live wczorajszego wieczora nie wytrzymał zainteresowania — i przez kilkadziesiąt minut był… niedostępny!