44

Stare wnętrzności, czyli co dalej z Flakerem?

Teraz będzie sentymentalnie. Jest taki serwis w sieci, który swego czasu był nieźle chwalony na Antywebie i zebrał sporą ilość wiernych użytkowników. Na tyle wiernych, że do dzisiaj sobie tam siedzą i rozmawiają, nawet jeśli serwis sam w sobie nie jest już wspierany przez właściciela, poza opłacaniem serwera i domeny. Serwis ten to Flaker. Udało […]

Teraz będzie sentymentalnie. Jest taki serwis w sieci, który swego czasu był nieźle chwalony na Antywebie i zebrał sporą ilość wiernych użytkowników. Na tyle wiernych, że do dzisiaj sobie tam siedzą i rozmawiają, nawet jeśli serwis sam w sobie nie jest już wspierany przez właściciela, poza opłacaniem serwera i domeny. Serwis ten to Flaker. Udało mi się wycisnąć trochę informacji na temat „upadku” Flakera i planów na przyszłość od właściciela – Netguru.

Flaker był jednym z najpopularniejszych mikroblogów – przynajmniej z perspektywy aktywności i zaangażowania użytkowników. Były i tłuste czwartki i polityka, akcje społeczne i żywa dyskusja o technologii. A potem wszystko padło – ot, serwis przestał się rozwijać, a potem zaczęły się pojawiać błędy w najmniej spodziewanych miejscach. Dziś Flaker to grupka aktywnych użytkowników, którzy traktują siebie jak starych dobrych znajomych i sporo niedziałających funkcji (nie, żeby mu flaki na zewnątrz wystawały).

Zapytałem Netguru, co się stało? Bo wiadomo, że Flaker przestał być rozwijany. Ba, nawet wspierany – nie wszystko już działa, szerzą się spamowe profile. Adam Zygadlewicz z Netguru udzielił mi kilku odpowiedzi.

Prowadzimy szereg innych projektów/spółek, które wchłaniają nas na tyle, że niestety nie możemy angażować energii na techniczne wsparcie dla flakera. Myślę, że z perspektywy czasu zaangażowaliśmy się w rozwój tego projektu dość mocno – patrząc na los większości podobnych serwisów to mikroblogging skazany jest na brak bezpiecznego, perspektywicznego modelu biznesowego a tego od jakiegoś czasu nie praktykujemy.

To oczywiście nie był stracony czas – wręcz przeciwnie. Flaker przyniósł kilka koncepcji, które wymyślono także później w serwisach, z których korzysta dzisiaj trochę większa grupa Internautów. Pomimo, że kod flakera to nie jest szczyt programistycznej ekwilibrystyki (o tym poniżej) to wiele nauczyliśmy się w kwestii optymalizacji choćby samej struktury danych aby serwis „real time”, z całkiem dużym ruchem (stan sprzed jakiegoś czasu), mógł bezboleśnie chodzić na maszynie za kilkadziesiąt euro miesięcznie….. no ale to wszystko nie może się równać ze społecznością, której osobiście ciągle nie mogę znaleźć w żadnym innym serwisie. Dzięki Flakerowi poznałem dziesiątki niesamowitych osób, z którymi przyjaźnię się do dzisiaj; wiem o kilku firmach złożonych z Flakerowiczów. Flaker to również niesamowite – legendarne już akcje – jak choćby FLAKMECZ (mecz „Artyści kontra Internauci na rzecz Pauliny Pruskiej”) który wymyślił i koordynował Paweł Jarco. Flaker to również sporo bardziej i mniej udanych eksperymentów :)

Aktualnie serwis żyje własnym życiem, nie planujemy go zamykać (przynajmniej do momentu kiedy jest na flakerze grupa osób, która chce z niego korzystać i oczywiście nie mam na myśli spambotów, z którymi staramy się walczyć).

Zastanowiło mnie również, czy Flaker ma jakieś plany na przyszłość. Wielu użytkowników domagało się wypuszczenia silnika Flakera jako open source.

Upublicznienie kodu flakera i tym samym próba wskrzeszenia projektu to na pewno świetny pomysł ale paradoksalnie dość trudny w realizacji. Jako netguru jesteśmy firmą developerską rozwijającą własne i zewnętrzne projekty w pewnym standardzie, który z roku na rok staramy się podwyższać. 3 letni kod serwisu – który powstał w zasadzie po godzinach, hobbistycznie, w technologii której nie wspieramy „firmowo” – to nie jest coś czym byśmy chcieli się chwalić i z pewnością nie byłby to także łatwy do obróbki kod dla lubiących flakera programistów-wolontariuszy. Wniosek zatem jest taki, że żeby pójść w open-source musielibyśmy engine flakera przepisać na RubyOnRails albo zaangażować kogoś prywatnie do „zaszczepienia” dobrych, wykształconych przez nas przez ostatnie lata, standardów.

Ja proponuję jakiemuś developerowi naciskać na Netguru co by dało kod do poprawy. Może i Flaker nie powstanie z martwych, ale jako narzędzie typu „ściągnij i zainstaluj” może być całkiem przydatne. No, ale to taka notka na boku.

Co użytkownicy na to?

A co użytkownicy, wciąż aktywni, mówią o Flakerze? Zadałem im trzy pytania:

  1. Dlaczego wciąż przesiadujecie na Flakerze?
  2. Co wam najbardziej podoba się w serwisie?
  3. Jaką przyszłość Flakera chcielibyście widzieć ?

A oto kilka odpowiedzi.

koszykopon 1. high quality users
2. high quality users, komcie i oceny
3. zagwarantowaną ;)

 pk1001100011 1. Nie widzę nigdzie w internecie lepszego serwisu mikroblogowego od Flakera. Gdyby wszystko tu działało byłoby wspaniale.
2. Możliwości jakie oferuje (oferował? :( ) i społeczność.
3. Chciałbym widzieć rozwój. Nawet powolny byle nie było to cofanie się do tyłu typu: tagi przestają działać, wyszukiwarka przestaje działać, dodawanie wpisów przez SMS przestaje działać…

 khron 1. przyzwyczajenie i #drogiflakerze
2. dyskusje, a nie chaotyczne wypowiedzi jak na twitterze, przy wirtualnym braku spamu jak w streamie na facebooku
3. to samo co teraz, tylko po bugfiksie i bez wychodzących po angielsku flakerowiczów ;)

karol 1. użytkownicy, sentyment, ciekawy content zwłaszcze posty@ddryzek
2. wygląd, przejrzystość, łatwość obsługi. flaker wyprzedził swój czas – to co teraz facebook wprowadza już dawno było tutaj, ładnie to ksy opisał oksygen.pl/blog/2011/07/flaker
3. powrót funkcji, które działały dobrze w przeszłości – widok rozszerzony komentarzy

Czy Netguru pozbył się żyły złota? Przyznać muszę, że dla mikrobloga, jakim był i jest Flaker, ciężko zbudować konkretny model biznesowy. Zaś aktualne pozytywne wypowiedzi flakerowiczów to efekt tego, że Flaker nigdy nie został opętany przez dzieci i zwykłych Kowalskich – tak można sądzić. Aktualnie bowiem, Flaker to tak naprawdę kilkunastu, kilkudziesięciu użytkowników, którzy momentami znają się jak łyse konie (czy jakoś tak). I właśnie to poczucie kameralności sprawia, że dyskusje na Flakerze są po prostu wysokiej jakości.

Ech, Flaker Open Source byłby przyjemny…

Flaker jest przykładem tego, iż mikroblogi dla mainstreamu po prostu się nie przyjeły w naszym kraju – co pokazuje praktycznie każdy polski mikroblog. Flaker pokazuje też, że jako narzędzia do komunikacji wąskich grup użytkowników czasem bywają przydatne – do dziś można sobie wejść na Flakera, zadać pytanie otagowane #drogiflakerze i szybko dostaniemy odpowiedź – zwłaszcza, jeśli pytanie związane jest z internetem albo technologią.

Flaker pokazuje też smutną prawdę – produkt nie jest tworzony dla kilku użytkowników, ale dla pieniędzy. I tutaj widać różnicę między Open Source, a produktami komercyjnymi. I nie ma co się czepiać Netguru, bo osobiście ich całkowicie rozumiem, takie są realia. Jeśli produkt komercyjny nie zarabia, to się go nie rozwija. Albo wręcz likwiduje. Póki co trzymam Netguru za słowo i mam nadzieję, że Flaker nie zniknie z sieci, bo wciąż można tam się nieźle pośmiać i wyedukować dodatkowo.

Pamiętacie Flakera? Korzystaliście? Tęsknicie?