9

Robot-pies od Boston Dynamics „walczy” z człowiekiem. Warto zobaczyć

robot spotmini
Mechaniczny czworonóg od Boston Dynamics - SpotMini pod względem poruszania się przypomina prawdziwego psa. Jest w stanie nawet otworzyć sobie drzwi dzięki zaimplementowanemu ruchomemu ramieniu. A co jeśli spróbujemy mu przeszkodzić?

Podobne pytanie zadawali sobie twórcy tego robota. Dotychczas udało im się nie tylko nauczyć go otwierać sobie drzwi, ale nawet pracować zespołowo nad usuwaniem przeszkód, które nie pozwalają mu przemieszczać się dalej. Niedawno widziałem film, w którym jeden z robotów Boston Dynamics „poprosił” drugi, wyposażony w mechaniczne ramię egzemplarz, aby utorował mu drogę do kolejnego pomieszczenia. Może i wygląda to nieco pokracznie, ale po prostu działa. I to się liczy.

A co jeśli spróbujemy przeszkodzić robotowi w otwieraniu drzwi? Zaprzestanie kolejnych prób, czy postanowi odpowiedzieć czynnym oporem?

Film, na którym człowiek próbuje przeszkodzić robotowi SpotMini w utorowaniu sobie drogi do kolejnego pomieszczenia pokazuje, że można nauczyć nawet tak skomplikowaną pod względem budowy maszynę tego, by czynnie odpowiadała ona na niespodziewane przeszkody w wykonywaniu operacji. Film poniżej prezentuje robota, który zamierza otworzyć drzwi, lecz przeszkadza mu w tym pracownik Boston Dynamics wyposażony w kij hokejowy. Po tym próbuje on odciągnąć robota od futryny, na co maszyna odpowiada oporem – dalej próbuje przejść do następnego pokoju – mimo siły działającej z zewnątrz.

Robot nie jest w stanie w inny sposób odpowiedzieć człowiekowi na intencjonalną agresję. Pracownicy Boston Dynamics zgodnie przyznają, że nauczenie SpotMini jakiejkolwiek formy ataku mogłoby nie tylko zostać źle odebrane w branży, ale i mogłoby skończyć się źle również dla pracowników. Na pewno w najbliższym czasie nie ma się co spodziewać psów – robotów tej firmy, które będą w stanie np. „gryźć po kostkach” napastników również z powodu uregulowań prawnych, te są w tej kwestii niekorzystne i w sumie to bardzo dobrze.

Ale nie zdziwiłbym się, gdyby któregoś dnia ochroniarze zostali zastąpieni właśnie przez takie roboty. Te nie potrzebują pensji, odpoczynku, nie jedzą i nie zasną w pracy.

Rozwój mechanicznych ochroniarzy to według mnie całkiem naturalna droga rozwoju tego typu technologii. Mimo całkiem jednoznacznego stanowiska Boston Dynamics w sprawie robotów potrafiących przeprowadzić intencjonalny atak na napastnika jestem pewien, że w przyszłości pracownicy ochrony zostaną zastąpieni przez swoich mechanicznych odpowiedników. Ci mogą być jednocześnie w terenie i analizować obrazy z kamer, aktywnie reagować na wszelkie zagrożenia w pobliżu chronionego obszaru i z pewnością byłyby znacznie skuteczniejsze niż ludzie. Z drugiej strony jednak obawiam się, że pełna mechanizacja oraz informatyzacja tej sfery mogłaby doprowadzić do powstania nowych problemów – na przykład ataków na systemy ochrony celem dostania się do budynku. Niewykluczone, że człowiek mimo wszystko będzie w takich aspektach potrzebny.