22

Spodziewałem się takich wiadomości: faceta aresztowali za pobicie robota

Wiedziałem, że tak będzie. Nie zastanawiałem się „czy do tego dojdzie”, ale „kiedy się to stanie”. I stało się: Japończyka aresztowano za pobicie robota. Nie pierwszego lepszego – chodzi o maszynę o nazwie Pepper, o której pisałem niedawno. Jej największym atutem jest ponoć zdolność do rozpoznawania ludzkich emocji. W tym przypadku rozpoznanie poszło źle. Pojawia […]

Wiedziałem, że tak będzie. Nie zastanawiałem się „czy do tego dojdzie”, ale „kiedy się to stanie”. I stało się: Japończyka aresztowano za pobicie robota. Nie pierwszego lepszego – chodzi o maszynę o nazwie Pepper, o której pisałem niedawno. Jej największym atutem jest ponoć zdolność do rozpoznawania ludzkich emocji. W tym przypadku rozpoznanie poszło źle. Pojawia się przy tym pytanie: co będzie dalej?

Pamiętacie Peppera? Jeśli nie, to odsyłam do tego tekstu, przywołam jego fragment, by szybko przedstawić maszynę:

Pepper to robot humanoidalny, który ma być kompanem człowieka. Nie sprząta, nie gotuje, nie robi zakupów – mylą się ci, którzy myślą, że kupią służącego. Jego atutem ma być zdolność do rozpoznawania ludzkich emocji i dostosowywania się do nich. Maszyna może porozmawiać z człowiekiem, spróbuje go pocieszyć, jeśli wyczuje, że nastrój jest kiepski. Może śpiewać, opowiadać dowcipy, odtwarzać ulubioną muzykę. Sam też będzie okazywał emocje – jeśli nie poświęci się mu odpowiednio dużo uwagi, to pewnie da o sobie znać.

Robot powstał na zamówienie japońskiej firmy SoftBank i to w jej oddziałach pojawiła się część pierwszej partii maszyn. Mają zabawiać klientów, sprawiać, by poczuli się lepiej, przy okazji nabrali większego zaufania do robotów. Media z Kraju Kwitnącej Wiśni donoszą, że w jednej z placówek sprawa przybrała dość niefortunny obrót: starszy mężczyzna będący pod wpływem alkoholu awanturował się z pracownikami, a swoją frustrację przeniósł w pewnym momencie na krążącego tam robota i po prostu go skopał. Sprzęt podobno działa, ale jeździ wolniej i prawdopodobnie został uszkodzony.

Mężczyzny nie aresztowano pod zarzutem pobicia robota – tego prawo na razie nie przewiduje. Ale za awanturowanie się i niszczenie czyjegoś mienia można już trafić za kratki. Tak sprawy mają się dzisiaj: a jak będzie to wyglądało za 5-10-15 lat? Szereg firm pracuje nad tym, by stworzyć lepsze roboty (lepsze, czyli bardziej rozwinięte, „na ludzkie podobieństwo”), stają się one bardziej mobilne, inteligentne, zyskują poczucie humoru, wiedzę, zdolność do uczenia się. Za kilka dekad może się nawet pojawić coś, co niektórzy nazwą osobowością. Jak wtedy sklasyfikować uszkodzenie robota?

To jedna z kwestii, bardzo złożonych, które będą nam towarzyszyć w rozwoju technologicznym. Im bardziej rozwinięte maszyny będziemy tworzyć, tym większą ochroną należy je otaczać. Z tym oczywiście nie zgodzą się wszyscy, może nawet zdecydowana większość społeczeństwa będzie przeciw, ale wątpię, by wszyscy stwierdzili: to nadal maszyna i można z nią robić wszystko, na co przyjdzie ochota właścicielowi. Wątek poruszany od lat w książkach i w kinie, więc wiecie o czym mowa. Teraz, przy okazji Peppera, widzimy po prostu, że sprawy nie stoją w miejscu – temat jest dynamiczny i tak trzeba do niego podchodzić na każdej płaszczyźnie.

Przypadek Peppera nie jest odosobniony, zniszczeniem maszyny zakończył się projekt HitchBOT, w którym robot przemieszczał się na stopa po Europie i Ameryce Północnej. Przejechał Kanadę, Holandię, Niemcy, ale w USA komuś nie przypadł do gustu. Kolejny wybryk pijanego człowieka? Możliwe. Zakładam jednak, że będzie przybywać przemyślanych aktów wandalizmu, ludzie (niektórzy) wypowiedzą wojnę maszynom, bo zobaczą w nich zagrożenie. Już teraz mówi się o tym, że roboty odbiorą ludziom pracę, a ostatecznie ich wykończą lub sprowadzą do roli niewolników. SF? Niekoniecznie, tęgie umysły tego świata uznają ten scenariusz za całkiem realny, jeśli rozwój technologiczny będzie się odbywał na zasadach pełnego luzu i braku refleksji.

Zacznie przybywać robotów, coraz bardziej inteligentnych i twórczych, w ludziach wzbudzą czasem zazdrość i niepokój. Częściowo uzasadnione, częściowo wyimaginowane i podszyte doniesieniami/stereotypami z Internetu. Czy nie przypomina Wam to sytuacji z uchodźcami? Stach przed nieznanym będzie działał także w przypadku robotów. Niektórym może się to wydać śmieszne lub mocno przesadzone, ale sceptycy pewnie zmienią zdanie za dekadę czy dwie. Zwłaszcza, że przyszły Pepper może nie być miły, gdy ktoś go kopnie. Pies z Boston Dynamics też zareaguje inaczej, gdy poczuje na sobie ludzki but…