2

Spektakl w Drodze Mlecznej i popularna przyprawa

9 października to Światowy Dzień Poczty, czyli instytucji, która odegrała całkiem sporą rolę w rozwoju naszej cywilizacji. Dzisiaj często na nią narzekamy (to o rodzimym usługodawcy) i opowiadamy dziwne historie, które przydarzyły się nam przy okienku, ale nadal trafiamy tam z różnych powodów. W dniu święta życzmy zatem, by owych dziwnych „podokienkowych” historii było jak […]

9 października to Światowy Dzień Poczty, czyli instytucji, która odegrała całkiem sporą rolę w rozwoju naszej cywilizacji. Dzisiaj często na nią narzekamy (to o rodzimym usługodawcy) i opowiadamy dziwne historie, które przydarzyły się nam przy okienku, ale nadal trafiamy tam z różnych powodów. W dniu święta życzmy zatem, by owych dziwnych „podokienkowych” historii było jak najmniej. O czym jeszcze warto wspomnieć 9 października?

Pan Maggi i jego magiczny produkt

Zaczniemy kulinarnie. Zapewne każdy kojarzy przyprawę w płynie Maggi. Nie chodzi mi nawet o konkretny produkt, ale o całą ich gamę. To jeden z tych przypadków, gdy nazwa towaru staje się nazwą stosowaną nawet w przypadku owoców pracy konkurencji. Tak jest z adidasami czy pampersami, tak jest też z magi. Oryginalne Maggi to znak towarowy należący do Nestle. O tym wie pewnie sporo osób. Ale czy równie dużo wie, że owa nazwa pochodzi od nazwiska szwajcarskiego przedsiębiorcy? Julius Maggi, bo to o nim mowa, urodził się 9 października 1846 roku. Cztery dekady później dostarczył na rynek produkt o nazwie Maggi-Würze, czyli przyprawę, którą część domorosłych kucharzy dodaje do większości potraw. Obok procesu przegryzania jest to jedna z podstaw domowej kuchni…;)

Należy oczywisćie pamiętać, że Maggi nie kończy się na przyprawie w płynie – są też zupki z torebki, przyprawy w proszku czy w kostce. Zobaczcie sami – tym reklamom trzeba poświęcić uwagę:

Supernowa w Drodze Mlecznej

Jesienią 1604 roku zaobserwowano po raz pierwszy supernową, którą znamy dzisiaj pod nazwą SN 1604 lub Gwiazda Keplera. Johannes Kepler zauważył ją 17 października, a następnie dokładnie opisał, dzięki czemu naukowcy mogli później stwierdzić, co wydarzyło się w przestrzeni kosmicznej na początku XVII wieku. Była to ostatnia supernowa zaobserwowana w naszej galaktyce – zjawiska tego typu notowano potem w innych galaktykach, ale nie w Drodze Mlecznej. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że była to supernowa typu Ia:

W widmach supernowych typu Ia nie ma śladów helu, w pobliżu maksimum jasności znajdują się tam natomiast linie absorpcyjne krzemu. Istnieją dwie teorie tłumaczące powstawanie tego typu supernowych – jedna z nich zakłada, że biały karzeł ściąga na siebie materię z towarzyszącej mu większej gwiazdy, według drugiej supernowe wybuchają w wyniku kolizji dwóch białych karłów. [źródło]

Blackbird przechodzi na emeryturę

Kilka dni pisałem w Kalendarium o samolocie North American X-15, maszynie, która swego czasu biła kolejne rekordy prędkości i wysokości latania (nadal jest to najszybszy samolot załogowy w historii). Z dzieciństwa pamiętam książkę, w której X-15 występował w towarzystwie innej ciekawej amerykańskiej konstrukcji: Lockheed SR-71 Blackbird. Wypada o niej dzisiaj napisać, ponieważ 9 października 1999 roku odbył się ostatni lot tego samolotu. Chociaż maszyna powstała pół wieku temu, to do dzisiaj robi spore wrażenie i u fanów lotnictwa wywołuje głośne wow. Zresztą, nie tylko u nich.

Blackbird został zaprojektowany na zamówienie CIA, ale korzystały z niego również NASA i Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Była to nieuzbrojona maszyna osiągająca prędkość Mach 3 i pułap ponad 35 km. Samolot zwiadu strategicznego, nieosiągalny dla systemów obronnych. Wyprodukowano kilkadziesiąt maszyn, z pewnością nie był to tani projekt (odnosi się to także do eksploatacji). Wysokie koszty stanowiły jedną z przyczyn wycofania maszyn ze służby. Nie wprowadzono też ich następców – zadania Blackbird przejęły satelity i drony. Na koniec warto dodać, że to do tego samolotu należy rekord przelotu nad Atlantykiem – niecałe 2 godziny…

Źródło grafiki: youtube.com