14

Pamiętacie Węża na Nokiach? Kto by pomyślał, że gry na telefonach będą wyglądać tak, jak dziś

Gdybym miał wybrać 10 najważniejszych dla mnie gier, jedną z pozycji musiałby okupować Snake, czyli Wąż znany z telefonów Nokia. Szkoda, że w tamtych czasach system nie liczył czasu spędzonego z daną produkcją, byłoby to pewnie kilkaset godzin. Albo i więcej.

Jeśli ktoś zapytałby mnie jaka gra najbardziej kojarzy mi się z telefonem, nie miałbym żadnych wątpliwości i bez chwili zastanowienia wskazał Snake’a. To kultowa już produkcja, w której kierowaliśmy losami tytułowego zwierzęcia – głównym zadaniem było przeżyć i nie wpaść na własne cielsko. Gra przy najniższej prędkości gra nie stanowiła wyzwania, choć potrafiło się zrobić dość ciasno, kiedy wąż zajmował większość ekranu. Widziałem jednak ludzi, którzy zasuwali z większymi prędkościami, mieli wszystko rozplanowane i mimo ciągłego wydłużania się zwierzaka po zjedzeniu kropek, dawali radę.

Nie wiem czy wiecie, ale to wcale nie Nokia wymyśliła Snake’a i miał on swój początek dużo wcześniej – w grze Blockade z 1976 roku. Ale to właśnie Nokia tchnęła w niego drugie życie popularyzując go na ogromną skalę.

Drugą najważniejszą dla mnie grą mobilną były Małpki (Bananas), w które grałem do nieprzytomności po zakupie telefonu Sony CMD-J5. Do dziś żałuję, że sprzedałem dla niego Nokię 3310, ale polifoniczne dzwonki, pokrętło i właśnie Małpki, które niszczyły graficznie znanego mi Węża.Dziś patrzę na ten tytuł z uśmiechem na ustach i choć od premiery telefonu minęło “tylko” 18 lat, dzisiejsze gry mobilne w niczym nie przypominają tamtej produkcji.

Oczywiście w tak zwanym międzyczasie sprawdziłem wiele przenośnych produkcji, które rozwijały się wraz z rozwojem telefonów. Pamiętacie gazety pokroju Tele Tygodnia i ich ostatnie strony? Znajdowały się tam całostronicowe reklamy gier, do których dostęp uzyskiwało się wysyłając płatnego SMS-a na wskazany numer. Java była dla gier mobilnych krokiem w nowy, lepszy świat. Pokazywała też, że telefony nie są maszynkami służącymi wyłącznie do dzwonienia i któregoś dnia mogą swą mocą dogonić komputery. Ale wtedy było to tylko marzenie, w które wierzyli nieliczni.

O starych grach wspominam nie bez powodu. Bo choć ogrywałem namiętnie takie przełomowe dla mobile produkcje, jak chociażby Infinity Blade na iPhonie 4S, to nigdy bym nie uwierzył, że któregoś dnia doczekam się gry wyglądającej jak wydany niedawno Asphalt 9: Legends. Jeżdżę od jakiegoś czasu na swoim świeżutkim OnePlus 6 i cały czas nie mogę wyjść z podziwu, jak daleko pod względem oprawy poszedł rynek mobile. Mamy tu też przecież takie duże produkcje, jak PUBG Mobile, czy wydany niedawno na iOS i Note 9 Fortnite Mobile. Może i rozmachem oprawy są daleko za wspomnianym Asphaltem, ale oferują wciągającą, rozbudowaną rozgrywkę – czyli coś, co nigdy nie miało prawa trafić na “komórki”.

Rynek gier mobilnych generuje ogromne pieniądze, niestety któregoś dnia twórcy zrozumieli, że najłatwiej zarobić na darmowych produkcjach i wyciągać od ludzi kasę za pomocą mikrotransakcji. To moim zdaniem najgorsza dla graczy decyzja jaką na tej platformie poczyniono, jednak i tak regularnie śledzę to, co dzieje się na tym poletku. Przecież Nintendo Switch to tak naprawdę sprzęt z procesorem Nvidia Tegra X1, czyli bliżej jej do tabletu niż klasycznej konsoli. Mimo to potrafi zaoferować takie wizualne perełki, jak The Legend of Zelda: Breath of the Wild.

Czy Super Mario Odyssey. Obie te gry nie mają nic wspólnego z mobile, niezależnie od tego czy chodzi o oprawę, rozmach czy formę rozgrywki. Ale można powiedzieć, że to produkcje mobilne, właśnie przez taką, a nie inną architekturę konsoli.

Niesamowite co wydarzyło się w mobilnym graniu przez ostatnich 18 lat, w końcu Nokia 3310 obchodzi w tym roku właśnie 18 urodziny, a z nią większości z nas kojarzy się Snake. Teraz przypomnijcie sobie zwykłe gry wydane w tym samym roku i porównajcie przeskok – ten oczywiście jest duży, ale nie tak ogromny jak na rynku mobile. Ale co tu się dziwić, smartfony mają dziś po 8GB pamięci RAM – tyle, ile nowy MacBook Pro z Touchbarem, który kupił kilka tygodni temu Kamil Świtalski.

Jestem bardzo ciekawy czy nasze dzieci będą świadkami takiej rewolucji w grach. Bo to, co dane nam było oglądać przez te wszystkie lata pokazuje jak fantastyczną sprawą jest technologia. A jeśli pomyśleć, ile zmieniło się na innych rynkach – spójrzcie na telewizory, samochody, czy gadżety. Niesamowite, kto by pomyślał, że zwykły szary człowiek będzie mógł kiedyś kupić drona z kamerą i kręcić niesamowite podniebne ujęcia.

grafika