2

Były smartfony, były smartbandy, będzie smartwatch od… Xiaomi!

Z Xiaomi mam co prawda na pieńku po MiBand 2, ale bardzo możliwe, że mój romans z opaską fitness z Chin nie udał się z powodu... niezgodności charakterów. Albo, powodem było to, że urządzenie nie było po prostu dla mnie. Było, minęło, opaska trafiła do kogoś, kto będzie z niej dużo bardziej zadowolony. A tymczasem, Xiaomi zaskakuje po raz kolejny i wygląda na to, że niedługo pokaże... smartwatcha.

Te doniesienia to właściwie żadna nowość, biorąc pod uwagę fakt, iż na temat potencjalnego smart-zegarka od Xiaomi mówi się od dosyć dawna. Niemniej, najnowsze informacje wskazują na to, że firma od dłuższego czasu pracowała nad projektem takiego urządzenia i już w tym tygodniu ma ono zostać zaprezentowane światu. Po tym, jak producentowi powiodło się na rynku smartfonów, nieźle na polu smartbandów, Chińczycy zamierzają namieszać na rynku urządzeń ubieralnych.

Wiadomo już od jakiegoś czasu, że producent szykuje wydarzenie na 25 sierpnia, gdzie zostanie zaprezentowane takie urządzenie. Xiaomi uzupełni tym samym własne portfolio urządzeń mobilnych. Szczegóły techniczne nie są znane – przynajmniej na razie. Wiadomo jedynie, że cena ma oscylować wokół 150 dolarów, ale należy dodać do tego marże resellerów, którzy na sprzęcie również muszą zarobić. Kiedy urządzenie trafi już do Polski, jego cena nie powinna przekroczyć 800 złotych, co jest niezłą ceną jak na smartwatcha.

Eksperci mówią, że wejście Xiaomi w rynek smartwatchy może być sygnałem dla reszty rynku, że czas przyłożyć więcej starań w tę dziedzinę elektroniki użytkowej. Obserwując tę sferę, mam wrażenie, że producenci leciutko przysypiają, nie można mówić o spektakularnych premierach. Tego również nie spodziewam się po Xiaomi, ale sam fakt wejścia w ten rynek może być ciekawym przyczynkiem do nowego rozdziału wojny o smart-zegarki. Mimo ogólnego wzrostu zainteresowania takimi urządzeniami, nie można powiedzieć, że są one rozchwytywane tak, jak kiedyś smartfony. Wielu wieściło boom na smartwatche, a wszystko rozbiło się właściwie o wystrzał z karbidu.

Inteligentne zegarki zaczęły się profesjonalizować – nie jako przedłużenie telefonu komórkowego, lecz dodatek doń, spełniający określone funkcje (na przykład opcje fitness). Czy da się to zrobić inaczej? Absolutnie wątpię. Sam noszę się z zamiarem kupna smartwatcha, ale cały czas biję się z myślami. Zastanawiam się, czy rzeczywiście tego potrzebuję i jest to warte moich pieniędzy. Jako, że na co dzień korzystam z iOS, naturalnym wyborem będzie Apple Watch i wypada poczekać do premiery drugiej generacji. Warto nadmienić, iż Xiaomi chce pójść zupełnie inną drogą niż Apple i nie ma co się spodziewać, że w efekcie otrzymamy klona sprzętu ubieralnego z Cupertino.