1

„Smartfon nie jest urządzeniem dla niepełnosprawnych” – Google udowadnia, że to bzdura

Dokonania Google w kwestii uatrakcyjnienia smartfonów osobom niepełnosprawnym interesują mnie między innymi dlatego, że sam widzę ile trudności sprawia w obsłudze taki sprzęt mojemu ojcu, który cierpi z powodu objawów parkinsonowskich indukowanych przez chorobę odkleszczową i być może (jesteśmy w trakcie weryfikacji) również przez szalejący układ immunologiczny doprowadzając do polineuropatii. Najnowsza aplikacja dla systemu Android jest dedykowana wręcz takim osobom.

Jednak główna przeszkoda to… język. Voice Access działa na razie w językach obsługiwanych przez Asystenta Google i to właśnie ten drugi produkt w pełni odpowiada za jego prawidłowe działanie. Google chwali się tym, że jego najnowszy produkt może być swego rodzaju „game changerem” dla osób z niepełnosprawnościami ruchowymi – czyli m. in. dla osób, które są niepełnosprawne pod tym kątem np. z powodu wypadków lub takich chorób jak stwardnienie rozsiane, parkinsonizmy i inne, doprowadzające do obniżenia sprawności poruszania się przypadłości.

Użytkownik dzięki aplikacji Voice Control jest w stanie nie tylko nawigować po samym systemie operacyjnym tylko za pomocą głosu – możliwe jest także wykorzystanie jej do obsługi aplikacji, „głosowego” wciskania konkretnych przełączników. Wszystko odbywa się z wykorzystaniem mowy naturalnej – posiadacz smartfona nie musi uczyć się wyspecjalizowanych komend: Asystent samodzielnie ocenia jaką czynność zamierzamy wykonać.

smartfon

Voice Control, aby ułatwić użytkownik dostęp do konkretnych przycisków lub przełączników nadaje im etykiety numeryczne – wystarczy, że ten wypowie nazwę konkretnej akcji oraz przypisany obszarowi numer. Ponadto, możliwe jest dyktowanie tekstu (z uwzględnieniem znaków przestankowych), a nawet wykonywanie takich czynności, które dotychczas mogły być wykonywane jedynie za pomocą kursora. Usunięcie całej linijki tekstu, jednego słowa lub całego zapisu jest więc możliwe także głosowo.

Oczywiście bardzo cieszę się, że Google bardzo skrupulatnie podchodzi do kwestii osób niepełnosprawnych. To również bardzo ważni użytkownicy potrzebujący nowych technologii – jestem zdania, że właśnie zdobycze techniki są w stanie w znaczący sposób zwiększyć ich komfort życia. Dzięki interfejsom głosowym, mechanizmom predykcyjnym możliwe jest wprowadzenie dodatkowych metod interakcji kompensujących brak możliwości korzystania z urządzeń w taki sposób jak robi to zupełnie zdrowa część społeczeństwa.

Niestety, Voice Control nie odpowiada na wszystkie problemy osób niepełnosprawnych w różnym stopniu. Chorujący na parkinsonizmy (Choroba Parkinsona, zanik wieloukładowy, postępujące porażenie nadjądrowe), choroby demielinizacyjne oraz osoby po wypadkach nierzadko mają trudności również z głosem. Normą w parkinsonizmach, polineuropatiach jest łamiąca się, niewyraźna mowa, która może być problemem nie tylko dla aplikacji, ale i dla samego użytkownika. Cierpiący z powodu niepełnosprawności ruchowych często albo unikają używania głosu z powodu wstydu albo wykorzystywanie go… poważnie ich męczy. Mimo wszystko cieszę się, że Voice Control będzie w stanie ułatwić życie choćby części osób niepełnosprawnych.

Smartfony nie są urządzeniami dla osób niepełnosprawnych. Coraz częściej widzę, że to kompletna bzdura

I jest to zasługa nie tylko Google. Sam żywo interesuję się tym jak radzi sobie chociażby mój ojciec z obsługą smartfona. Na szczęście, nie cierpi z powodu poważnych drżeń spoczynkowych czy też zamiarowych w kończynach górnych, więc całkiem nieźle idzie mu obsługa relatywnie niewielkiego ekranu. Co ciekawe, telefon pozwala mu spamiętać wszystkie leki, które powinien brać, żeby polepszyć swój stan – specjalny program przypomina mu kilka razy dziennie o wszystkich dawkach medykamentów, które powinien przyjąć. Systematyczność jest bardzo ważna w jego stanie, podobnie jak i rehabilitacja oraz opieka psychologa, foniatry i kilku innych specjalistów.

Nowe technologie i osoby niepełnosprawne. Zobacz więcej podobnych tekstów na Antyweb: