Felietony

Cenowa zapora od Apple zniechęca klientów do wymiany swoich smartfonów?

Albert Lewandowski
51

Smartfon to bezapelacyjnie najczęściej używany sprzęt elektroniczny. Wykorzystujemy go do wielu zadań, służy nam do kontaktowania się z innymi i pozostaje najważniejszym urządzeniem. Dlaczego jednak nie wymieniamy go już tak często jak kiedyś?

Dlaczego zmieniamy?

Każde urządzenie elektroniczne z czasem staje się wolniejsze, przestaje nam się już podobać, albo nie oferują tego, czego byśmy oczekiwali. Na przykład brakuje nam aparatu z jakiegoś nowego modelu, więc w sumie jesteśmy już zdecydowani na wymianę. Ogółem sam cykl wymian bardzo łatwo powiązać z abonamentami.

Właśnie w taki sposób wiele osób kupuje swoje telefony. Tu dosyć wiążąca jest długość trwania umowy, która najczęściej wynosi dwa lata. Do niedawna jeszcze taki system sprawdzał się świetnie, bo urządzenia mobilne na przestrzeni dwudziestu czterech miesięcy potrafiły odczuwalnie się zmienić i szczególnie ten przyrost mocy oraz dodanie nowych opcji było widocznych w tych tańszych propozycjach.

Inni natomiast kierują się chęcią posiadania możliwie jak najnowszego sprzętu. Kolejni używają jednego smartfona przez kilka lat, dopóki się nie zepsuje, albo kiedy nie zostaną w pewien sposób przymuszeni do wymiany. Mimo wszystko da się te różne grupy odbiorców połączyć z jednym argumentem: stary telefon przestaje działać tak, jakbyśmy tego oczekiwali.

Obecnie mamy dosyć ciekawą sytuację. Nawet modele za mniej, dużo mniej, niż 1000 złotych potrafią sprawdzać się bardzo dobrze i przede wszystkim nie zawodzą. Dla wielu osób będą to wystarczające produkty. Z kolei już w kategorii do 2000 można dosłownie przebierać wśród kilkudziesięciu ofert i aż nie ma większego sensu sprawdzać wyższej półki. Tam wielkie dopłaty wiążą się z nieco lepszymi multimediami oraz głównie prestiżem.

Cenowa bariera? Jednak istnieje

Na całym świecie średni czas eksploatacji jednego smartfona naturalnie zatem się wydłuża. Według danych zgromadzonych przez Hyla Mobile, w USA średnia ta wynosi już 2,83 roku (dla porównania w 2016 wynosiła 2,39, a dla samych modeli Apple jest równa 2,93), ale najciekawsze w tym wszystkim są powody, dla których Amerykanie nie chcą koniecznie zmieniać swojego telefonu.

Mianowicie wskutek rosnących cen telefonów, tych z wysokiej półki, wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych nie widzi powodu do wymiany. To dobre podsumowanie odnośnie zmian w polityce cenowej Apple. Do 7 i 7 Plus było drogo, ale przy Xr, Xs i Xs Max firma dosłownie wyniosła kwoty na inny poziom, trudny do uzasadnienia, choć konkurencja nie pozostaje tu daleko w tyle, niestety. Wystarczy spojrzeć na takiego Samsunga czy ostatnio Huawei.

Mam nadzieję, że klienci dadzą do zrozumienia Apple i spółce, że czas już przestać podnosić ceny. Trudno ją nawet uargumentować dopracowaniem, bo paradoksalnie teraz częściej pojawiają się wady, jak np. problemy z zasięgiem w Xs w chwili debiutu. Mimo wszystko jakość powinna iść w parze z wyceną klasy premium. Najlepszym testem na to będą późniejsze wyniki sprzedaży, które na razie wyglądają przyzwoicie, ale poniżej oczekiwań samego Apple. Dobrze, że jeszcze Xiaomi i Honor nie chcą stawać się klasą wyższą, jeżeli chodzi o cenę.

źródło: Pocketnow

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

hotmobile