6

Aktywna redukcja hałasu i ponad 30 godzin na baterii. Słuchawki Jabra Elite 85h – recenzja

Bezprzewodowe słuchawki z aktywną redukcją szumów to jeden z ciekawszych technologicznych trendów. W segment ten angażują się kolejne firmy: Bose, Sony, JBL, Sennheiser, a teraz również Jabra z modelem 85h. Czym wyróżnia się ich produkt na tle konkurencji i czy warto brać go pod uwagę, szukając takich słuchawek?

Jestem wielkim fanem słuchawek z aktywną redukcją szumów. Bardzo cenię sobie ciszę – szczególnie podczas pracy, pisania i czytania. Należę do osób, które łatwo się rozpraszają i nie mają absolutnie podzielnej uwagi. Każdy rozpraszacz działa destrukcyjnie na obecnie wykonywaną przeze mnie czynność. Stąd tak bardzo polubiłem się z Bose QC35, z których namiętnie korzystam od kilku lat. Nie wyobrażam sobie zresztą podróży samolotem bez tych słuchawek – komfort lotu jest nieporównywalny.

Jabra Elite 85h to pierwsze takie słuchawki w portfolio tej marki i zarazem rękawica rzucona wspomnianym QC35 oraz mocno chwalonym Sony WH-1000XM3. Wszystkie trzy headsety są obecnie sprzedawane w podobnych cenach (szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę pojawiające się regularnie promocje). Jabra Elite 85h wchodzi na rynek w cenie 1199 zł. Jest zatem szansa, że po kilku(nastu) miesiącach uda się te słuchawki kupić poniżej tysiąca złotych.


Ale czy warto?

Słuchawki są sprzedawane wraz z futerałem, w którym możemy je wygodnie transportować. Producent dorzuca też przejściówkę na dwa minijacki do samolotu, kabelek USB – USB-C oraz kabelek minijack – minijack. Możemy zatem wygodnie używać słuchawek zarówno w trybie przewodowym jak i bezprzewodowym. Co do ładowania – przyznam, że nie użyłem kabelka USB-C jeszcze ani razu. Używam do tego celu ładowarki od smartfona. Niemniej dobrze, że jest w zestawie.

Jabra Elite 85h prezentują się naprawdę fajnie. Wierzchnie elementy muszli oraz pałąka częściowo pokryto przyjemnym w dotyku materiałem. Wygląda to oryginalnie i elegancko, ale też szybko się na tym gromadzi brud, sierść (mam kota), kurz itp. Sytuacja lepiej wygląda w przypadku jasnej wersji kolorystycznej, na której tego tak mocno nie widać. Jabra nazywa tę powłokę nano-coating. Ma ona chronić słuchawki przed deszczem. I faktycznie przetrwały jedną ulewę, ale trudno mi na tej podstawie zweryfikować długofalową skuteczność uszczelnienia.

Na prawej muszli umieszczono przyciski regulacji głośności (służące również do przełączania utworów po dłuższym naciśnięciu) i zatrzymywania/wznawiania odtwarzania. Na dolnej krawędzi mamy tutaj też diodę LED, złącza USB-C i minijack, a także przycisk aktywowania asystenta głosowego. Na lewej muszli znajdziemy jedynie mały przycisk włączania i wyłączania aktywnej redukcji szumów.

Pałąk ma płynną regulację. Niestety nie zastosowano tutaj żadnego skokowego mechanizmu, więc nieco kłopotliwe jest identyczne ustawienie obu stron pod rozmiar naszej głowy. Wynagradza nam to ogólny komfort użytkowania. Słuchawki są bardzo wygodne. Miękka pianka fantastycznie dostosowuje się do kształtu czaszki. Mimo, że Jabra Elite 85h są cięższe od konkurencji (296 g vs 235 g u Bose i 254 g u Sony) nie powodują bólu karku ani nie spadają z głowy. Nie wiem, jak wypadają w porównaniu z Sony WH-1000XM3, ale od Bose QuietComfort 35 są wygodniejsze.

Gdzie to się włącza?!

Być może niektórzy zwrócili na to uwagę, że Jabra Elite 85h nie posiada przycisku, który służyłby do włączania i wyłączania słuchawek. I to jest bardzo dobra wiadomość. Producent pokusił się tutaj o kilka innowacyjnych rozwiązań. Słuchawki wyłączamy poprzez przekręcenie muszli – proste i praktyczne. Jeżeli zapomnimy ustawić muszli poziomo po odłożeniu urządzenia, automatycznie przejdzie ono w stan uśpienia. Wybudzi się jednak w momencie, gdy założymy je ponownie na głowę.

I tutaj mamy kolejną innowację, bo Jabra Elite 85h, podobnie jak niektóre poprzednie słuchawki tej marki, posiada czujnik wykrywający, kiedy mamy je na uszach. Tym samym nie tylko automatycznie się wybudzą po założeniu, ale też same wstrzymują i wznawiają odtwarzanie. To bardzo praktyczne i przydatne rozwiązanie, które w tym modelu działa naprawdę dobrze. Dla porównania w dousznych Jabra Elite 65t miałem sytuacje, w których słuchawki faktycznie przestawały grać po zdjęciu, ale chwilę później leżąc sobie na płaskim blacie zupełnie bez powodu zaczynały odtwarzanie. Tutaj ten problem nie występuje.

Do sterowania większością funkcji służy nam aplikacja mobilna Jabra+ Sound. Możemy tutaj aktywować i dezaktywować wybrane mechanizmy. Dostosować czas automatycznego usypiania, a także przełączać się między asystentami głosowymi (Siri/Google Assistant/Bixby lub Amazon Alexa).

Z poziomu aplikacji możemy też konfigurować działanie ANC. I tutaj pierwszym, co się rzuca w oczy, jest technologia Smart Sound. To oparte na sztucznej inteligencji rozwiązanie, które ma dostosowywać działanie mechanizmu redukcji szumów w oparciu o dźwięki otoczenia. Problem w tym, że działa koszmarnie. Słuchawki przełączają się między trybami nieefektywnie i z dużym opóźnieniem. Szybko z tej funkcji zrezygnowałem na rzecz stale włączonego ANC.

Sama redukcja szumów jest oparta o 4 z 8 wbudowanych w słuchawki mikrofonów, które kilkukrotnie w ciągu każdej minuty rejestrują dźwięki otoczenia. Nie jest to rozwiązanie tak efektywne jak w przypadku Sony WH-1000XM3, które nawet optymalizują ciśnienie wewnątrz muszli. Niestety Jabra 85h wypadają też pod tym względem gorzej w porównaniu z Bose QC35. Nie zrozumcie mnie jednak źle – ANC działa dobrze i skutecznie eliminuje dźwięki otoczenia. Nie jest jednak tak dobry, jak u konkurencji.

Jednym z największych atutów Jabry Elite 85h jest czas pracy na baterii. Producent deklaruje, że jest to 36 godzin przy włączonym ANC i 41 przy wyłączonym. I to faktycznie nie są przechwałki. Mam te słuchawki od 3 tygodni i jak dotąd ładowałem je zaledwie 2 razy. Fenomenalny wynik. A skoro o tym mowa – zaimplementowano tutaj też mechanizm szybkiego ładowania, który pozwala po 15 minutach uzyskać dodatkowe 5 godzin odtwarzania. Naładowanie słuchawek od zera do pełna zajmuje ok. 2,5 godziny.

Za łączność odpowiada moduł Bluetooth 5.0. Słuchawki mogą w tym samym czasie być podłączone do dwóch urządzeń. Ja najczęściej łączyłem je po prostu z komputerem PC i smartfonem. W ten sposób mogłem od razu odbierać przychodzące połączenia bez podnoszenia telefonu, a w międzyczasie słuchać muzyki. No właśnie… muzyki. Podobnie jak w innych modelach Jabry, tak i tutaj nie zaimplementowano obsługi kodeków aptX, AAC ani LDAC. Jak to się przekłada na jakość brzmienia?

Grają fantastycznie

Lubię słuchawki Jabry ze względu na to, że kładą duży nacisk na niskie tony, nie zagłuszając przy tym środka i góry. Nie inaczej jest w tym przypadku, więc jeżeli nie jesteście fanami tego typu brzmienia, będziecie musieli ratować się korektorem wbudowanym w oficjalną aplikację.

Nie zmienia to jednak faktu, że ogólna jakość dźwięku jest bardzo dobra. A miejscami jest nawet lepiej! Bass jest głęboki i mocny. Średni zakres to niemal czysta perfekcja, co sprawia, że słuchawki fantastycznie reprodukują wokal i wiodące instrumenty. Tony wysokie nie odstają od tego poziomu, choć daje się wyczuć tutaj nieco braku szczegółowości – ale jak mówię, da się to nieco odratować umiejętnym ustawieniem korektora w aplikacji.

Brzmienie można ocenić jako dostatecznie szczegółowe. Większość instrumentów z pierwszego planu można łatwo rozpoznać niezależnie od gatunku muzyki. Gorzej sprawy się mają w utworach instrumentalnych, gdzie czasem część dźwięków wydaje się przytłumiona. Zniekształcenia harmoniczne stoją na przyzwoitym poziomie. Niestety Jabra Elite 85h mają też bardzo płytką scenę i to można uznać za ich największą wadę, jeśli chodzi o brzmienie. Brakuje tutaj często głębi.

Jabra Elite 85h czy Sony czy Bose?

Jabra Elite 85h to słuchawki, które śmiało mogą rywalizować z Sony WH-1000XM3 oraz QuietComfort 35 II. Ceny wszystkich trzech produktów są zbliżone. Dlaczego mielibyśmy zatem wybrać ten konkretny? Wymienię najważniejsze trzy argumenty:

– bezkonkurencyjny czas pracy na baterii

– świetne dodatki, jak mechanizm start-stop czy automatyczne włączanie po rozłożeniu

– Fantastyczna jakość dźwięku

Co z minusami? Tych jest mniej i, prawdę mówiąc, nie są szczególnie dokuczliwe. Mnie najbardziej wkurza zastosowany materiał, który szybko przyciąga kurz i brud. Problemem jest też brak wsparcia dla popularnych kodeków, ale jak widać Jabra 85h radzą sobie doskonale bez nich. Do minusów trzeba na pewno też zaliczyć płytką scenę i bezsensowną technologię SmartSound, która po prostu nie działa.

Ogółem są to jedne z lepszych słuchawek bezprzewodowych z aktywną redukcją szumów. Zdecydowanie mogę je polecić każdemu, kto szuka praktycznego i headsetu do słuchania muzyki w domu i poza nim. Do samolotu jednak lepiej nadają się rozwiązania konkurencji.

Ocena: 8/10