65

Słaba sprzedaż iPhone’ów to głównie problem dostawców, Apple nie ucierpi

Apple nie bez powodu tak wysoko wyceniło swoje najnowsze smartfony iPhone XS/XR. Amerykańska spółka musiała zareagować, bo sprzedaż nie może cały czas rosnąć. I wygląda na to, że taka sytuacja wreszcie ma miejsce i niestety oznacza głównie kłopoty dla dostawców giganta z Cupertino.

Sprzedamy mniej, ale drożej, wyjdziemy na swoje

Apple w przeciwieństwie to firm, które tylko wytwarzają poszczególne komponenty, ma spore marże na swoich produktach, a przy okazji premiery ich najnowszych wersji, jeszcze te wskaźniki poprawiło. Dzięki temu, że firma zarobi więcej na każdym sprzedanym iPhone XS/XR, to jej wyniki finansowe pewnie specjalnie się nie pogorszą. Trudno będzie ocenić to dokładnie, bo spółka zaprzestaje podawania liczby sprzedanych urządzeń. Ostatni raz zrobiono to przy okazji poprzedniego raportu kwartalnego. Jedną z przesłanek za takim posunięciem jest właśnie słaba sprzedaż.

Już w ostatnim kwartale liczba sprzedanych smartfonów była niemal identyczna jak w analogicznym okresie rok wcześniej, ale przychody były o 29% wyższe. To oznacza, że średnia cena również wzrosła o mniej więcej taką wartość. Poza tym sprzedaż urządzenia to dopiero początek. Apple oferuje całą gamę usług, z których czerpie dodatkowe zyski, od sklepu z aplikacjami, poprzez usługi przechowywania danych, a na sprzedawaniu muzyki kończąc. Przy bazie ponad miliarda aktywnych urządzeń to przekłada się na określone zyski. Dostawcy komponentów takiego luksusu nie mają, oni sprzedadzą swój sprzęt tylko raz i nic więcej na nim nie zarobią.

Dostawcy komponentów mocno cierpią

Według analityków Bloomberga, Apple pogodziło się z tym, że użytkownicy smartfonów iPhone wymieniają swoje telefony coraz rzadziej. Między innymi z tego powodu, nową wersję systemu iOS 12 dostały urządzenia nawet z 2013 roku, a co więcej w wielu przypadkach działa ona sprawniej niż iOS 11. Tylko z tego powodu, sprzedaż nowych smartfonów może spaść w przyszłym roku o 6%, bo użytkownicy nie będą widzieli potrzeby wymiany na nowszy model.

Między innymi właśnie dlatego Foxconn musi ciąć wydatki, tylko w przyszłym roku o bagatela 2,9 mld USD. Firma zamierza zwolnić nawet 10% nietechnicznej załogi, a w samych działach powiązanych z produkcją iPhone’a zmniejszyć wydatki niemal o miliard USD. Niestety dla tej spółki, w Chinach zarówno model XS jak i XR nie sprzedają się tak dobrze jak przewidywało Apple. Z tego powodu już teraz firma z Cupertino zmniejszyła skalę swoich zamówień. Wygląda na to, że Chińczycy przekonali się do Huawei, który dla odmiany nadal zwiększa sprzedaż na rodzimym rynku. Model Mate 20 notuje o 25% lepsze wyniki niż zeszłoroczny model Mate 10.

Udziałowcy nie lubią spadku sprzedaży

Foxconn to jednak nie jedyna firma, która musi zacisnąć pasa. Japan Display, które połowę swojej produkcji sprzedaje do Apple straciło przez ostatnie dwa tygodnie na giełdzie ponad 30%. Podobnie zachowuje się kurs Lumentum Holdings i AMS AG, które dostarczają firmie z Cupertino sensory rozpoznawania twarzy. Giełda nie lubi spadających przychodów, a doskonałym na to przykładem jest omawiana wczoraj sytuacja NVIDIA. Dostawcy Apple będą musieli zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami, bo w ich przypadku podniesienie cen na swoje produkty nie wchodzi w grę. Nie bez powodu Tim Cook stara się kontraktować dla każdego istotnego komponentu przynajmniej dwóch niezależnych dostawców…