51

W Sklepie Windows może być jeszcze mniej aplikacji. Wszystko przez to wymaganie Microsoftu

Myślisz "Sklep Windows" i myślisz "bieda"? Nie jesteś w tym osamotniony. Istotnie, repozytorium Microsoftu dla platformy Windows jest zauważalnie mniejsze, niż w przypadku Google Play, czy AppStore. Użytkownicy krytykujący przede wszystkim mobilną odsłonę "okienek" jako podstawowy argument wskazują uboższy wybór jeżeli chodzi o aplikacje i nie jest to przesada. A może być nieco gorzej.

Wszystko przez wymagania Microsoftu co do oznaczeń wiekowych w Sklepie

Microsoft w styczniu 2016 wdrożył deweloperów w system oznaczeń wiekowych na wzór tego od IARC. Dodatkowo, oznaczenia wiekowe mogą być różne dla konkretnych regionów, w których oferowane są programy. Już wcześniej gigant zapowiadał, że te propozycje, które nie zostaną dostosowane do nowych wytycznych, zostaną usunięte ze Sklepu. W dniu dzisiejszym Microsoft wysłał również wiadomości e-mail do zarejestrowanych twórców, że właśnie kończy się ostateczny termin wdrożenia poprawek. Czy to coś zmienia? Oczywiście, ci zapominalscy, którym zależy na ich aplikacjach zapewne dzisiaj się zbiorą i jeszcze zdążą przed upływem czasu. Jest jednak problem z tymi deweloperami, którzy już swoich aplikacji w ogóle nie rozwijają.

Takich aplikacji w Sklepie Windows jest naprawdę sporo. Deweloperzy nie przejawiają szczególnego zainteresowania Windowsem jako platformą do oferowania swoich aplikacji w microsoftowskim repozytorium. Niestety, mimo usilnych starań giganta nie udało się zainteresować twórców. Nie pomogły pieniądze, pomosty dla aplikacji, proste i intuicyjne (według Microsoftu przede wszystkim) narzędzia programistyczne. Wszystko zawiodło również dlatego, że pisanie dla Windows się zwyczajnie nie opłaca. Przeliczając dochody na roboczogodziny, platforma Windows nie wiodła prymu – no, chyba, że mówimy o aplikacjach desktopowych.

windows

Dlatego też, obecnie platforma Windows boryka się z trzema podstawowymi problemami dotyczącymi aplikacji. Po pierwsze – nowości pojawiają się głównie dla Androida i iOS. Windows, jeżeli jest brany pod uwagę – to tylko w kategorii „wkrótce”. Nie jest to system pierwszego wyboru nie tylko u konsumentów, których nie kusi już niska cena i świetny komfort użytkowania mobilnego Windows (ten mit już niestety upadł). To potrafi zrobić również Android.

Po drugie – uaktualnienia dla aplikacji. Jeżeli się pojawiają, to albo są mocno opóźnione, albo zauważalnie uboższe względem konkurencyjnych platform. To właściwie tylko pomaga konsumentom nowych technologii w podjęciu decyzji o migracji na Androida lub iOS.

I po trzecie wreszcie – aplikacje dla mobilnego Windows są często gorsze jakościowo, niż te same dla Androida czy iOS. Deweloperzy – idąc według założeń powyżej uważają, że nie ma co się trudzić i idą na łatwiznę – kosztem jakości aplikacji mobilnych dla Windows. Koło się zamyka.

Oczywiście problemem będą te aplikacje, które od dawna nie były rozwijane

A w przypadku Windows będzie to grupa dosyć spora. Deweloperzy mogli zwyczajnie zbagatelizować informację o tym, że już wkrótce ich aplikacja może zniknąć ze Sklepu z powodu niedostosowania się do nowych wymagań. Przez to, wiele programów może się ulotnić z platformy Windows i więcej tam już nie wrócić. Perspektywa przykra – ale cóż.