44

Pogłoski o ich śmierci są mocno przesadzone, silniki spalinowe ciągle się rozwijają

Przyszłość motoryzacji może i należy do samochodów elektrycznych, ale z całą pewnością nie oznacza to, że silniki spalinowe już dzisiaj odejdą do lamusa. Wręcz przeciwnie, producenci samochodów nadal pracują nad ich udoskonaleniem, czego najlepszym przykładem jest najnowsza propozycja Hyundaia, która zadebiutuje jeszcze w tym roku.

Azja wyprzedza niemiecką myśl techniczną?

Jeśli miałbym wskazać wyróżniające się w ostatnich latach benzynowe jednostki napędowe, to pewnie byłyby to modele Skyactive od Mazdy. Japoński producent zamiast zgodnie z światowym trendem zmniejszać pojemność swoich silników w celu ograniczenia spalania i emisji zanieczyszczeń, wybrał nieco inną drogę. W rezultacie powstał silnik oznaczony symbolem Skyactive-X, który podnosi stopień sprężania w pewnych zakresach obciążenia i może pracować jak silnik z samozapłonem. To sprawia, że mieszanka paliwowo-powietrzna spalana jest skuteczniej, generując większą moc i mniejszą ilość zanieczyszczeń. Nadal jednak czekamy na to aż nowa jednostka pojawi się na rynku i będzie można ją przetestować w praktyce.

Nieco inną drogę obrał Hyundai. Koreański producent samochodów zaprezentował kilka dni temu turbodoładowaną jednostkę benzynową oznaczoną jako G1.6 T-GDi, która trafi w pierwszej kolejności do modelu Sonata Turbo (niedostępny w Europie). Jest to pierwszy silnik tego producenta korzystający z technologii CVVD – Continuously Variable Valve Duration, czyli z bezstopniową regulacją czasu otwarcia zaworów. Do tej pory w silnikach Koreańczyków komputer mógł sterować tylko momentem otwarcia zaworu, teraz będzie mógł też wydłużyć czas otwarcia.

2020 Hyundai Sonata

Przy niewielkim obciążeniu silnika, np. podczas jazdy ze stałą, średnią prędkością, zawór dolotowy będzie pozostawał otwarty od połowy do niemal końca suwu sprężania. Dzięki temu zmniejszy się ciśnienie w cylindrze, a co za tym idzie również opór jaki stawia ono tłokowi, a to w efekcie ma pozwolić na mniejsze spalanie. Natomiast przy dużym obciążeniu, np. podczas przyśpieszania, zawór dolotowy zamknie się już na początku suwu sprężania, tak aby w komorze cylindra pozostało jak najwięcej powietrza, co zwiększy ilość energii powstałej ze spalania.

Większa moc, mniejsze spalanie i mniej zanieczyszczeń

Połączenie tych dwóch technik ma pozwolić na zwiększenie wydajności silnika o 4%, zmniejszenie spalania nawet o 5% oraz redukcję emisji zanieczyszczeń nawet o 12%. Dodatkowo zaimplementowany system recyrkulacji spalin pozwoli na zmniejszenie emisji szkodliwy tlenków azotu. Wreszcie Hyundai zaimplementował też system zarządzania temperaturą pozwalający na szybsze rozgrzanie sinika lub jego schłodzenie do optymalnej temperatury.

Konkretnych parametrów spalania jeszcze jednak nie podano, te pewnie poznamy jak nowa Sonata pojawi się na rynku. Na dzień dzisiejszy wiemy tylko, że silnik G1.6 T-GDi ma generować 180 KM oraz 265 Nm momentu obrotowego, co jest raczej wartością średnią jak na turbodoładowaną jednostkę o tej pojemności. Jeśli jednak pomoże osiągnąć mniejszą wartość emisji dwutlenku węgla to i tak będzie warty zainwestowanych w niego pieniędzy, bo normy niedługo zostaną mocno zaostrzone w Europie.

Ostatnie podrygi konającego trupa?

Daleko jestem od stwierdzenia, że to tylko ostatnie podrygi silników spalinowych, które zostaną wyparte przez silniki elektryczne. Owszem, wszystko ku temu zmierza, ale będzie to zapewne powolny proces, który zajmie kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat. Z tego powodu producenci samochodów nie mogą jeszcze wstrzymać rozwoju swoich silników spalinowych. Volkswagen podobno szykuje jeszcze przynajmniej jedną generację motorów TSI, które mogą korzystać z podobnych rozwiązań jak jednostka Hyundaia. Swoją drogą podąża też wspominana już Mazda, która o elektryfikacji jeszcze głośno nie mówi. Za kilka lat będziemy pewnie w stanie ocenić, kto miał rację.