Moje przemyślenia

Sieć zaraz wybuchnie. To jest ten dzień kiedy trzeba wyłączyć Facebooka i Twittera

PW
Paweł Winiarski
36

Maciek napisał dziś, że wybory prezydenckie wygrał też internet. Faktycznie, trudno było nie zauważyć roli, jaką w ostatnich tygodniach odegrała sieć - jak sprawnie (lub nie) kandydaci wykorzystywali w pewnym sensie nowe dla nich środki przekazu. Ale jest też druga strona, strona użytkowników. Korzy...

Maciek napisał dziś, że wybory prezydenckie wygrał też internet. Faktycznie, trudno było nie zauważyć roli, jaką w ostatnich tygodniach odegrała sieć - jak sprawnie (lub nie) kandydaci wykorzystywali w pewnym sensie nowe dla nich środki przekazu. Ale jest też druga strona, strona użytkowników. Korzystacie z Facebooka i Twittera? W takim razie pomyślcie nad ich wyłączeniem, przynajmniej dziś. Choć w sumie lepiej było to zrobić już wczoraj.

W tym tekście nie znajdziecie ani poglądów politycznych, ani mojego sympatyzowania z którymkolwiek z kandydatów. Wybory się skończyły, absolutnie nie zakazuję nikomu ich komentowania. Jestem natomiast trochę zaskoczony jak wielu jest wśród moich sieciowych znajomych politologów (domorosłych w większości). Ujawniali się zawsze przy okazji wszelkiej maści wyborów, ale w przypadku tych ostatnich można mówić o pewnym apogeum.

Niestety nie jestem w stanie powiedzieć, że to dobre zjawisko. To, co dzieje się na Facebooku i Twitterze przyprawia mnie o niesmak. Oba serwisy zalane są sympatykami obu stron i naprawdę ciężko przekopać się do innej niż wybory treści. Jestem w stanie zrozumieć to w przypadku serwisów informacyjnych (zarówno tych informacyjnych mniej, jak i bardziej) - tam liczą się kliki. Jest temat, są odsłony zapewniające wyrobienie (w jeden dzień) wytycznych na cały kwartał. Ale nagła zmiana tematyki moich społecznościowych tablic i strumieni nie jest niczym dobrym.

Po pierwsze, zaraz wydłubiecie sobie oczy. Jedni najeżdżają na drugich, drudzy najeżdżają na pierwszych - i o ile w przypadku wojenek konsolowych, czy samsungowo-applowych jest zabawnie, tu już nie.

Po drugie, tylko nie wyjedźcie wszyscy. Tak wielu deklaracji o opuszceniu naszego kraju nie widziałem jeszcze nigdy.

Swoją drogą widzieliście wczorajszego tweeta lotniska w Modlinie? Mistrzostwo.

Zarówno na Facebooku jak i Twitterze można pisać co tylko się chce. Tak samo jak jedni mogą publikować tam swoje treści, tak samo inni mogą ich nie śledzić klikając odpowiednie przyciski usuwające znajomych z listy znajomych lub wyłączające śledzenie danego konta. Przykro jest jednak patrzeć jaki wczoraj i dziś zrobił się tam śmietnik. Wyluzowanie w kwestii komentarzy na temat wyborów nie jest wcale przejawem braku zainteresowania sytuacją w Polsce. Chcieliśmy żeby sieć była inna niż telewizja, a robimy w niej taki sam smutny bałagan.

Chętnie poczytałbym konstruktywną krytykę, fajną analizę lub dobrze opracowane przewidywania nadchodzącej prezydentury, powody zwycięstwa. Ciekawą lekturą będą również wszelkie podsumowania porażki drugiego z kandydatów. Ale widzę, że nie uda się tego znaleźć w kanałach społecznościowych, choć miałem nadzieję że to właśnie tu przeczytam najciekawsze rzeczy. Niezmanierowane profesjonalizmem.

I choć często pisałem, że to właśnie Facebook i Twitter są fajnymi źródłami ciekawych treści, tak teraz będę starał się omijać oba szerokim łukiem. Przynajmniej przez kilka dni - aż wszystko choć trochę się uspokoi. Nie wiem jak Wy, ale ja wskakuję w technologiczne RSS-y, tam przynajmniej wszystko spokojnie i po staremu. I posłucham Was, chyba najwyższy czas bym wyluzował trochę w temacie serwisów społecznościowych i zaczął częściej zaglądać w inne zakątki sieci.

grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

TwitterFacebookwybory