8

Sharp Aquos V – recenzja średniaka od Sharpa

Sharp Aquos V to smartfon ze średniej półki cenowej, który po przemierze w 2019 na rynkach azjatyckich wracza teraz do Polski. Czy ma u nas szanse?

Dane techniczne Sharp Aquos V

  • 5,9-calowy ekran LCD LTPS o proporcjach 18:9 (2:1) Full HD+ (2160 x 1080 px),
  • ośmiordzeniowy (8x Kyro, 10 nm) układ Qualcomm Snapdragon 835 2,45GHz,
  • GPU: Adreno 540,
  • RAM: 4GB,
  • 64GB pamięci wbudowanej z możliwością rozszerzenia kartą pamięci do 256GB,
  • Android 9.0 Pie i interfejs Sharp UI,
  • przednia kamerka: 8MPix (f/2.0)
  • tylne kamery: 2x 13Mpix,
  • czytnik linii papilarnych,
  • dual SIM w trybie stand by (2x nano SIM / nano SIM + microSD)
  • port USB-C,
  • złącze słuchawkowe 3,5mm,
  • Bluetooth 5.0,
  • żyroskop,
  • bateria o pojemności 3160 mAh,
  • wymiary (wys. x szer. grub.): 157,00 x 76,00 x 9,00mm,
  • waga: 173g,
  • współczynnik SAR (10g): 0,255 W/kg
  • cena: 1080 zł brutto

Sharp Aquos V: wygląd

Kiedy dowiedziałem się, że przetestują telefon Sharpa byłem naprawdę zaciekawiony. Przyznam, że telefon od tego producenta dla mnie, jak i zapewne dla wielu z was, wydaje się być czymś egzotycznym. Nie miałem żadnych oczekiwań, głównie dlatego, że wiedziałem, że dostanę telefon z niższego pułapu cenowego.

Telefon jest tani…to widać i czuć. Bierzemy do ręki kawałek plastiku ze stosunkowo dużymi ramkami. Całość nie prezentuje się zbyt okazale. Smartfon niczym się nie wyróżnia, bardzo łatwo go pomylić z telefonem innych producentów. Plecki to błyszczący plastik, który posiada dwa znaczące problemy. Po pierwsze, aby tył naszego telefonu był czysty, trzeba co chwila go czyścić, smugi powstają niemal od samego patrzenia na telefon. Po drugie, dość szybko dostrzeżemy pierwsze zarysowania, które prędko zaczną nas irytować.

Cała obudowa jest dość kiepsko spasowana. Przestrzenie między plastikiem, a ramkami są tak duże, że już po kilku dniach trzeba je czyścić. Dodatkowo gdy zapalimy latarkę w nocy, cały telefon staje się jednym, wielkim, reflektorem. Światło dosłownie wychodzi każdą możliwą szparą, a jest ich dużo i są spore.

Na zdecydowany plus przemawia komfort użytkowania. Telefon jest dobrze wyważony dzięki czemu bardzo dobrze leży w ręku. Sama ramka wykonana jest z matowego tworzywa co w połączeniu z całą konstrukcją sprawia, że można go swobodnie i bez większych problemów obsługiwać jedną ręką. Dodatkowo posiada złącze słuchawkowe na górze telefonu, a wszystkie guziki umiejscowione są z tej samej strony (prawa). To ostatnie uważam akurat za niefortunny zabieg bo kilkukrotnie zdarzało mi się przez przypadek wyłączyć ekran zamiast ściszyć dźwięk – oczywiście to kwestia przyzwyczajenia i prędzej czy później ten problem zapewne zniknie.

Sharp Aquos V

Wydajność, działanie

O ile wygląd jest w najlepszym wypadku nijaki, tak samo działanie urządzenia jest naprawdę dobre. Zastosowany procesor nie jest najnowszy, w końcu to ten sam, który montowano w wielu flagowcach w 2017 roku. Jednak widać, że jeszcze trochę pary w nim zostało i bardzo sprawnie napędza całe urządzenie. Jak już wspomniałem jest to ośmiordzeniowy Snapdragon 835, grafika Adreno 540, a całość wsparta przez 4GB pamięci RAM.

Przyznaję szczerze, że przy żadnej z codziennych czynności nie zabrakło mu płynności w działaniu, zarówno w obszarze działania poszczególnych aplikacji jak i płynności animacji interfejsu. Z zadaniami, dość standardowymi radził sobie bardzo dobrze niezależnie od tego czy to kwestie biurowe, czy konsumowanie mediów. Postanowiłem więc zmęczyć go na kilku bardziej wymagających gierkach dostępnych w Google Play i nie napotkałem większych problemów. Fakt, tutaj telefon się zaczął trochę grzać i pewne elementy zaczęły chodzić toporniej (utrata płynności), ale myślę, że jak na urządzenie z tej półki cenowej wynik był i tak bardzo dobry.

Benchmark

  • Antutu 8: 162000
  • Geekbench 5
    • Single-Core: 172
    • Multi-Core: 992

Wyświetlacz w Sharp Aquos V

W moim odczuciu ekran tego telefonu jest taki jak cała reszta…nijaki. Nie ma z nim żadnego specjalnego problemu. Rozdzielczość Full HD+ zapewnia ostrość obrazu do której nie można się przyczepić. Obraz jest jednak „płaski”, głębia kolorów słaba. Jednak żadna z tych „wad” nie jest na tyle znacząca żeby powiedzieć, że ekran jest bardzo słaby. Po prostu jest, istnieje i w pełni nadaje się do realizowania codziennych zadań.

Sharp Aquos V

Oprogramowanie

Sharp Aquos V z pudełka wychodzi z Android 9 Pie i póki co nic w tej kwestii się nie zmienia. Interfejs jest prosty, czytelny i poruszamy się po nim bez żadnych problemów. Nie ma też jakichś specjalnych fajerwerków. Nie spędzimy tu godzin nad personalizacją, wybieraniem motywów czy zaawansowanymi ustawieniami ekranu głównego. Jeśli komuś na tym zależy to będzie musiał wspierać dodatkowymi aplikacjami, które na to pozwolą.

W zakresie dostępnych funkcji nie zostaniecie powaleni na kolana, ale myślę, że niektóre mogą się naprawdę przydać:

  • wyciszenie po podniesieniu,
  • uruchomienie aparatu po podwójnym naciśnięciu guzika zasilania,
  • ekran podglądu godziny i powiadomień uruchamia się po podniesieniu telefonu,
  • szybka opcja przełączenia się między trybem szarości, a standardowym (ten element coraz bardziej sobie cenię).

Niestety Sharp nie zdecydował się na obsługę gestów z wykorzystaniem czytnika papilarnych. Niby nic wielkiego, ale jednak szkoda. Jest to rozwiązanie, które potrafi ułatwić wiele codziennych czynności, szczególnie, że umiejscowienie tego sensora jest naprawdę wygodne.

Aparat w Sharp Aquos V

Sharp Aquos V został wyposażony w podwójny aparat główny, każda 13Mpix (f/2.0). Z przodu natomiast jest to 8 Mpix (f/2.0). Wszystko to dodatkowo jest wsparte przez system EIS (Electronic Image Stabilisation). Oprogramowanie aparatu nie powinno przysporzyć wam problemów. Każda funkcja jest na swoim miejscu. Z dodatkowych trybów mamy do dyspozycji:

  • wideo w zwolnionym tempie
  • tryb poklatkowy
  • Live Bokey
  • Panorama

Jest nieźle, jakość jest dobra. Nie powala na kolana, ale jest ok. W przypadku zdjęć nocnych nie jest już tak kolorowo, ale będąc szczerym to nie jest jakiś game changer. Naprawdę dobre zdjęcia nocne to mimo wszystko domena (w dużej mierze) smartfonów z dużo wyższej półki cenowej.

W przypadku przedniej kamerki jest trochę gorzej, jednak gorzej nadal nie oznacza źle. Zrobienie dobrego zdjęcia portretowego wymaga kilku prób i zwrócenia szczególnej uwagi na oświetlenie w innym wypadku wychodzą lekko, prawie niezauważalnie rozmyte. Jeśli zdjęcia „z łapy” robimy raczej sporadycznie i/lub nie zależy nam, aby były to wybitne dzieła sztuki to nie będzie to stanowiło większego problemu.





Co jeszcze posiada Sharp Aquos V?

Dużym plusem jest czytnik linii papilarnych, który znajdziemy na pleckach telefonu. Jest umiejscowiony w wygodnym miejscu (chyba, że masz duże dłonie), działa szybko i skutecznie. Nie ma z nim problemów w codziennej obsłudze.  Nie odstaje w żaden sposób od konkurencji z tej półki cenowej, a nawet od niektórych droższych rywali.

Dźwięk jest przyzwoity (nie mylić z „dobry”), telefon gra, nawet dość głośno, ale stosunkowo płasko. Imprezy tym nie rozruszamy, ale siedząc i odpoczywając nie będziemy zgrzytać zębami z powodu dźwięków jakie się wydobywają z telefonu. Do oglądania filmów na YT czy gier w zupełności wystarczy.

Bateria działa dobrze. Przy normalnym użytkowaniu (brak nadmiernego i siłowego wykorzystania telefonu) pod koniec dnia zostawało trochę paliwa (ok. 15-20%). Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy nie spodziewałem się niczego więcej.

Podsumowanie

Ciężko wydać jednoznaczny werdykt na temat tego telefonu. On jest po prostu nijaki. Niczym się nie wyróżnia, nie robi niczego nadzwyczajnego, ale równocześnie nie jest zły czy godny pożałowania. To typowy średniak jakich cała masa na rynku. Pytanie co by musiał zrobić, aby zacząć się o nim wypowiadać lepiej? Musiałby być po prostu lepszym telefonem niemal w każdym aspekcie.

Pozostaje kwestia ceny. Czy 1080 zł za nijaki, średni telefon to dużo? Mimo wszystko myślę, że to pozycja, którą należy zestawić z innymi pozycjami.