Antyapps

Papierowy zeszyt i mobilna aplikacja: Producent notatników zaskakuje innowacją!

A
Antyapps
3

Mimo że moje stanowisko pracy obwarowane jest gadżetami elektronicznymi, które pozwalają zapisywać notatki w formie przeróżnych wirtualnych dokumentów zsynchronizowanych z różnymi chmurami, wciąż mam słabość do klasycznej kartki papieru i tradycyjnego pióra. Wczoraj kupiłem sobie nowy notes (papie...

Mimo że moje stanowisko pracy obwarowane jest gadżetami elektronicznymi, które pozwalają zapisywać notatki w formie przeróżnych wirtualnych dokumentów zsynchronizowanych z różnymi chmurami, wciąż mam słabość do klasycznej kartki papieru i tradycyjnego pióra. Wczoraj kupiłem sobie nowy notes (papierowy kołozeszyt - nic elektronicznego!) i ze zdumieniem stwierdziłem, że… wspiera go dedykowana aplikacja. Brzmi to nieco abstrakcyjnie ale twórcy notatników firmy Oxford faktycznie stworzyli specjalny program, który odręczne zapiski zamienia w pliki przechowywane w chmurze!

W Google Play i App Store nie brakuje aplikacji, które zamieniają nasz smartfon w skaner, który wykorzystuje aparat fotograficzny do cyfrowego utrwalania dokumentów lub notatek. Przygotowana na potrzeby notatników Oxford aplikacja Scribzee jest jednym z takich narzędzi. Co w takim razie wyróżnia ten tytuł na tle konkurencji? Już wyjaśniam.

Każda kartka w zeszycie, który kupiłem oznaczona jest specjalnymi znacznikami znajdującymi się w rogach. Dla aplikacji są to wskaźniki, które pokazują krawędź naszego dokumentu. Dzięki temu, robiąc zdjęcie naszej notatki, nie musimy zawracać sobie głowy równaniem i docinaniem wirtualnej kartki. Z aplikacją Scribzee i specjalnym zeszytem, każdy dokument skanujemy w ciągu kilku sekund. Wszystkie uwiecznione strony mają te same wymiary i nie musimy się martwić o to, że na naszym „skanie” pojawił się kawałek biurka albo ucięty fragment tekst. Warto też dodać, że skany automatycznie zmieniają swoją kolorystykę na kontrastowe odcienie szarości - zupełnie jak typowa kserokopiarka. Muszę przyznać, że to proste rozwiązanie naprawdę zdaje egzamin.

Aplikacja oferuje dodatkowo wirtualną przestrzeń w chmurze, gdzie możemy przechowywać wszystkie nasze dokumenty. Możemy układać je w dowolnej kolejności, segregować w folderach a także uzupełniać o zdjęcia z telefonu. Scribzee możemy również zsynchronizować z Evernote, dzięki czemu nasze notatki zostaną automatycznie wyeksportowane do wspomnianej aplikacji. Nic nie stoi też na przeszkodzie aby udostępniać skany np. w spółpracownikom lub znajomy. Jedyną zagadką jest dla mnie funkcja „powiadomienia”. Jeśli wierzyć zrzutom ekranu, które widziałem w Google Play, kalendarze Oxford również współpracują z aplikacją i pozwalają w szybki sposób skanować informacje o spotkaniach i ważnych wydarzeniach. Tego elementu Scribzee nie miałem jednak okazji przetestować.

Zeszyt od Oxford kupiłem ze względu na jego ergonomię ale dodatek w postaci aplikacji rozpoznającej znaczniki w rogach stron naprawdę mi się spodobał. Scribzee można pobrać za darmo z Google Play i App Store. Jeśli zdarzy wam się pracować ze wspomnianymi notatnikami, zachęcam do przetestowania dedykowanej aplikacji.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: