Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Polska

Polacy zamierzają wysłać na orbitę nanosatelity zbudowane ze smartfonów

MS
Maciej Sikorski
56

Czy do biznesu kosmicznego można wejść z niewielkimi środkami? Wydaje się niemożliwe, przed oczami natychmiast stają wielkie projekty, których realizacja sięga wielu milionów dolarów. Ale prawda jest taka, że nie trzeba od razu pchać się na Marsa, by budować tam kolonie. Polacy z firmy SatRevolution S.A zmierzają za kilka kwartałów posiadać na orbicie trzy satelity. O jednym projekcie już pisalismy, teraz słów kilka o Rusałkach...

SatRevolution to młody biznes, który pojawił się na AW w połowie września bieżącego roku. Pisałem wówczas o projekcie Światowid, czyli satelicie komercyjnym:

Obudowa polskiego satelity została wykonana ze specjalnego stopu aluminium o wyprofilowanej ściance. Dzięki temu urządzenie jest odporne nie tylko na wszelkie wibracje, które napotka podczas lotu, ale też na promieniowanie kosmiczne. Wysoka trwałość zewnętrznych elementów Światowida zapewnia także odporność na częste, a zarazem gwałtowne zmiany temperatury – od -150°C do 300°C, bo takich można spodziewać się na orbicie.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, odsyłam do przywołanego tekstu, znajdziecie w nim więcej informacji na temat produktu. Tym razem głównym bohaterem będzie Rusałka. A nawet Rusałki oznaczone numerami 1 i 2. SatRevolution idzie za ciosem i do Światowida dorzuca nanosatelity PhoneSat, a zatem urządzenia zbudowane m.in. z podzespołów smartfonów. Nie jest to pomysł rodem z Polski, już w poprzedniej dekadzie zainicjowali takie eksperymenty specjaliści z NASA. Wykorzystanie inteligentnych telefonów ma sprawić, że tworzenie nanosatelitów stanie się łatwiejsze i tańsze, a końcowy produkt będzie niewielki.

Nanosatelity PhoneSat działają pod kontrolą Androida (pewnie nie zabraknie złośliwych uwag na ten temat) i stwarzają szansę na eksperymentowanie w biznesie kosmicznym przy niewielkim budżecie. SatRevolutions przygotowuje się właśnie do eksperymentu - zamierza wystrzelić wspomnianego już Światowida oraz nanosatelity Rusałka 1 i Rusałka 2, by sprawdzić, jak będą one ze sobą współpracować na orbicie. Uzyskane w ten sposób informacje mają być podstawą do realizacji kolejnych projektów.

Masa jednej Rusałki wyniesie nie więcej niż 0,5 kg przy wymiarach 10x10x5 cm. Wewnątrz znajdą się m.in. podzespoły stosowane w smartfonach (testowany jest model Nexus od LG): płyta główna, GPS, kamera czy żyroskop. Przewidziano także moduł do komunikacji z Ziemią, baterie oraz zasilające je panele słoneczne.

Rozmiar i kształt nanosatelitów – tzw. Half CubeSat – został dopasowany do wyrzutni P-POD (Polly-Picosatellite Orbital Deployer, czyli Orbitalna Wyrzutnia dla Wielu Piksosatelitów), która pozwala na załadunek obiektów o wymiarach do 10x10x34 cm. Dzięki zmniejszeniu rozmiarów nanosatelitów, w jednej rurze zostaną umieszczone Światowid, Rusałka 1 i Rusałka 2. Rakieta Neptune N3 amerykańskiej firmy Interorbital Systems wyniesienie satelity na orbitę na początku 2018 r. Dokładny termin uzależniony jest od warunków pogodowych, gdyż wystrzelenie nastąpi z platformy pływającej na Oceanie Spokojnym.

Satelity trafią na wysokość ponad 300 km, będą się tam poruszać z prędkością dochodzącą do 8 km/s. Cel misji? Jak już wspominałem, eksperyment - urządzenia mają się komunikować z Ziemią, by twórcy wiedzieli, jak długo podzespoły będą w stanie wytrzymać w niesprzyjających warunkach. Nie dotyczy to Światowida, który ma już "pracować" - skupi się na zbieraniu danych dotyczących zmian w polu magnetycznym oraz grawitacyjnym naszej planety, badane mają być także zjawiska pogodowe.

Do 2018 roku niby daleko, ale w przypadku projektów tego typu czas liczy się trochę inaczej - to spore wyzwania, którym trzeba poświęcić dużo uwagi i pracy. Jeśli uda się dotrzymać terminu, SatRevolution będzie mogło mówić o pierwszym sukcesie. Samo wystrzelenie nanosatelitów nie jest jednak celem nadrzędnym - przecież to ma być początek wiekszego przedsięwzięcia, wrocławska firma chyba poważnie podchodzi do pomysłu tworzenia i wysyłania na orbitę niewielkich satelitów komercyjnych. Ambitnie, Polacy nie próżnują. I piszę o tym kolejny raz w ciągu dwóch godzin: wcześniej poświęciłem tekst platformie ScienceShip, która ma łączyć naukę i biznes. Dzieje się.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: