Samsung

Samsung wprowadza Androida do drukarek. Szaleństwo?

TP
Tomasz Popielarczyk
20

Portfolio laserowych drukarek Samsunga od kilku lat jest symbolem innowacyjności w tym segmencie. Koreańczycy najpierw postawili na chipy NFC oraz drukowanie mobilne, a potem wsparli to wszystko własną chmurą (będącą de facto odpowiednikiem Google Cloud Print). Kolejny krok to całkowicie samodzielne...

Portfolio laserowych drukarek Samsunga od kilku lat jest symbolem innowacyjności w tym segmencie. Koreańczycy najpierw postawili na chipy NFC oraz drukowanie mobilne, a potem wsparli to wszystko własną chmurą (będącą de facto odpowiednikiem Google Cloud Print). Kolejny krok to całkowicie samodzielne drukarki pracujące pod kontrolą (nie, nie Tizena) Androida.

Linia produktów Smart MultiXpress na pierwszy rzut oka przypomina drukarki laserowe z przymocowanymi tabletami. I w skrócie można by ograniczyć się do tego banalnego stwierdzenia, bo ruchome 10-calowe ekrany oferują nam właśnie takie możliwości. Oprogramowanie Smart UX Center to nic innego jak odpowiednio zmodyfikowany Android z dostępem do pełnej oferty aplikacji, a także przeglądarki www. W praktyce oznacza to, że nie potrzebujemy już komputera, żeby dokonać podstawowych poprawek w treści drukowanego dokumentu czy otrzymać papierowe kopie naszych e-maili lub notatek z Evernote'a. A wszystko to napędzać będzie dwurdzeniowy procesor ukryty wewnątrz.

Jak Smart UX Center sprawdza się w praktyce? Samsung zadbał o to, żeby wyposażyć system w aplikacje i widżety ekranowe, które pozwolą szybko rozpoczynać drukowanie, skanować i wysyłać dokumenty, a także uzyskiwać bezpośredni dostęp do stron www (które oczywiście możemy potem drukować). Wszystko to okraszono rozbudowanymi ustawieniami, które pozwolą spersonalizować i dostosować do własnych potrzeb cały interfejs.

Nie pominięto przy tym najważniejszych funkcji świadczących o jakości drukarki. Podwójny skaner ma wyróżniać się ponadprzeciętną szybkością (producent mówi tutaj o 100 kolorowych i 120 monochromatycznych dwustronnych dokumentach na minutę), a możliwość drukowania w rozdzielczości 1200 x 1200 DPI. Położono też duży nacisk na żywotność materiałów eksploatacyjnych. Tonery mają być o 40 proc. wydajniejsze niż poprzednia generacja i pozwalać na wydrukowanie 35 tys. stron. Bęben wystarczy natomiast na 200 tys. stron. Oby tylko ich ceny nie były o 40 proc. wyższe...

Łącznie na rynek trafią cztery modele: X4300, X4350, X5370 oraz X4580. Będą one różniły się poszczególnymi funkcjami, obsługą różnych formatów papieru oraz szybkością drukowania. Do europejskiej sprzedaży trafią w październiku br. Ceny wyniosą kilka tys. euro. Cóż, nam pozostaje czekać na podobne, konsumenckie rozwiązania.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu