5

Samsung nie zwalnia tempa – czas na nowe inwestycje i kolejne premiery

Grono korporacji, które praktycznie każdego dnia pojawiają się w branżowych doniesieniach nie jest zbyt duże. Większość to oczywiście gracze z amerykańskiego rynku, którzy robią wszystko, by utrzymać swoje pozycje w tym sektorze. Przed kim się bronią? Głównie przed żądnymi globalnego sukcesu firmami azjatyckimi. Prym wśród tych ostatnich wiedzie Samsung. Koreański gigant również może liczyć na […]

Grono korporacji, które praktycznie każdego dnia pojawiają się w branżowych doniesieniach nie jest zbyt duże. Większość to oczywiście gracze z amerykańskiego rynku, którzy robią wszystko, by utrzymać swoje pozycje w tym sektorze. Przed kim się bronią? Głównie przed żądnymi globalnego sukcesu firmami azjatyckimi. Prym wśród tych ostatnich wiedzie Samsung. Koreański gigant również może liczyć na sporą uwagę mediów – technologiczne serwisy informacyjne nie szczędzą im miejsca na swoich stronach i nie powinno to nikogo dziwić. Firma cały czas udowadnia, że ma wielkie ambicje i jest gotowa na starcie z konkurencją.

Tekst będzie poświęcony Samsungowi, ale zacznę od pewnej informacji związanej z Nokią. Według analityków IDC, w I kwartale 2013 roku Nokii udało się poprawić sprzedaż swoich smartfonów na rynku fińskim. Z czysto biznesowego punktu widzenia nie jest to informacja na miarę przełomu: w Finlandii w I kwartale 2013 roku sprzedano łącznie 430 tys smartfonów, więc nie jest to rynek, o który producenci będą toczyć zażarty bój. Dla samej Nokii wiadomość ta ma jednak sporą wartość marketingową – firma zaczyna notować lepsze wyniki w swojej kolebce.

Intel partnerem technologicznym AntywebNa przestrzeni kilku wcześniejszych kwartałów Nokia przeważnie notowała coraz mniejszą sprzedaż swoich smartfonów w Finlandii. Problemy wewnętrzne firmy oraz presja ze strony konkurencji okazały się przeszkodą nie do przeskoczenia: najpierw Finów pod względem wielkości sprzedaży wyprzedził Samsung, a potem także Apple. W poprzednim kwartale Nokii udało się wrócić na drugie miejsce w tym zestawieniu, co z pewnością poprawiło nastroje w samej firmie. Jednocześnie Stephen Elop i spółka zapewne zdają sobie sprawę z tego, że odzyskanie pozycji lidera może być trudne. Gra jest jednak warta świeczki, ponieważ Nokia jest jednym z symboli Finlandii i zapewne będzie jej zależało na udowodnieniu w swoim mateczniku, że jeszcze liczy się w tym biznesie.

Nie trzeba było długo czekać na informację, która mogła popsuć nastroje miłośników Nokii. Okazało się, że w pierwszej połowie czerwca Samsung zamierza uruchomić w Finlandii swoje centrum badawcze: Samsung Electronics Research Institute. Padło na miasto Espoo. Niby nic nadzwyczajnego, ponieważ znajdują się tam siedziby wielu firm, ale warto wspomnieć, że to właśnie w Espoo ulokowano kwaterę Nokii. Decyzja Samsunga ma zapewne podstawy biznesowe (możliwe, iż chodzi o współpracę z VTT Technical Research Center) – dostęp do wykwalifikowanych pracowników to niezwykle istotna sprawa w biznesie. Pojawiają się jednak opinie, iż w tym przypadku Samsung chciał „ulokować się u drzwi Nokii”, by zrobić Finom psikusa: koszt inwestycji relatywnie nieduży, a satysfakcja Koreańczyków gwarantowana.

Skoro już o inwestycjach mowa. Kilka dni temu świat obiegła wiadomość dotycząca firmy Intellectual Keystone Technology. Z samej nazwy trudno wywnioskować, z czym mamy do czynienia. Okazuje się, iż jest to twór powołany do życia przez Samsung Display, a do jego zadań będzie należało przede wszystkim wyszukiwanie, patentowanie i licencjonowanie technologii oraz wyszukiwanie samych patentów, które mogą się w jakiś stopniu przysłużyć korporacji Samsung Display. Sami Koreańczycy opisują swoją inwestycję w kategoriach narzędzia do obrony własności intelektualnej, niektórzy komentatorzy nazywają to jednak trollowaniem patentowym.

Siedziba Intellectual Keystone Technology znajduje się na terenie Stanów Zjednoczonych i wedle doniesień z sektora wyświetlaczy OLED i LCD (wszak to jest pole działań IKT), firma ma już za sobą pierwsze inwestycje. Można się spodziewać, że działalność tego intrygującego tworu będzie się rozkręcać z każdym miesiącem. Samsung przekonał się już na rynku mobilnym, jak ważne jest bogate portfolio patentowe i co można zdziałać z jego pomocą. Wiele wskazuje na to, że na stosunkowo ważnym dla siebie rynku ekranów zamierzają się odpowiednio zabezpieczyć przed ewentualnymi pozwami, a może nawet przygotować do nękania konkurencji własnym portfolio.

Kolejna ważna informacja związana z koreańskim koncernem odnosi się do ich zaproszenia: 20 czerwca w Londynie firma zaprezentuje nowe urządzenia. Zapewne nikogo nie zdziwi informacja, iż nie wiadomo do końca, co zamierza pokazać korporacja. Wspomina się jedynie o liniach produktów Galaxy oraz ATIV. Pierwsza zarezerwowana jest dla urządzeń współpracujących z platformą Android, druga to sprzęt działający pod kontrolą systemów Microsoftu (Windows oraz Windows Phone).

Samsung_Premiere_2013_GALAXY&ATIV_1

Trzeba przyznać firmie, że przygotowany przez nich zestaw grafik umieszczonych na zaproszeniu nakręca zainteresowanie imprezą. Można się spodziewać notebooków i tabletów (całkiem prawdopodobne, że będą to hybrydy współpracujące z różnymi systemami), ale jest też szansa na coś „świeżego”, ponieważ trudno ocenić, co znalazło się w prawym dolnym rogu tej układanki. Być może jest to element całkowicie nowego produktu, którym Samsung będzie chciał przykuć uwagę mediów (taki sprzęt faktycznie byłby pożądanym zaskoczeniem).

Pojawiają się oczywiście pytania o smartfon Samsunga z platformą Windows Phone. Do tej pory firma nie była zbytnio zainteresowana tym OS. Choć stosunkowo szybko zaprezentowali model ATIV S, to potem słuch o nim zaginał, a korporacja totalnie odpuściła ten rynek (można wręcz odnieść wrażenie, że premiera ich sprzętu z WP8 miała jedynie na celu odciągnięcie uwagi mediów i potencjalnych klientów od prezentacji konkurencji – Nokii oraz HTC). Trudno stwierdzić, czy Koreańczycy są jeszcze zainteresowani tym segmentem smartfonów (o ile kiedykolwiek byli). Rynek urządzeń z Windows Phone rozwija się dość powoli, a ewentualne starania oraz inwestycje Samsunga w tym sektorze mogą im się w ogóle nie opłacać.

Inaczej sprawy mają się w branży „Androidowej”. Na tym rynku Samsung czuje się świetnie i nieustannie poszerza swoją ofertę. Odnalezienie się w smartfonowym portfolio Samsunga to nie lada sztuka, ale firma zapewne nie zamierza się w najbliższym czasie ograniczać z kolejnymi premierami. Od dłuższego czasu w mediach wspomina się o smartfonie Galaxy S IV mini, który miałby skorzystać na popularności flagowego modelu Samsunga i zapewnić korporacji dodatkowe atrakcyjne zyski. Koreańczycy jeszcze nie pochwalili się tym produktem, ale umiejętnie podtrzymują zainteresowanie słuchawką.

SGS 4 mini

Niedawno smartfon pojawił się na stronie producenta i całkiem prawdopodobne, iż nie był to przypadek (takie zagrania stosowane są przecież od dawna). Model szybko zniknął ze strony, ale wcześniej został oczywiście zauważony i w świat poszła informacja, że Samsung szykuje się do prezentacji sprzętu. Wedle niepotwierdzonych informacji smartfon został wyposażony w 4,3-calowy wyświetlacz Super AMOLED o rozdzielczości 540×960 pikseli, dwurdzeniowy procesor o taktowaniu 1,6 GHz, a także 1 GB pamięci operacyjnej (2 GB dla wersji z LTE). Do tego kamera 8 Mpix, akumulator o pojemności 2100 mAh oraz Android 4.2.2 Jelly Bean z nakładką Samsunga. Jak widać, z SGS IV nie będzie go łączyć zbyt wiele, ale to oczywiście powinno się przełożyć na niższą cenę produktu.

Na koniec powrócę jeszcze do motywu promocji Samsunga, o której pisałem kilka dni temu. Trafiłem w Sieci na film związany z kampanią reklamową Samsunga oraz szwajcarskiej firmy Swisscom. Pokazano na nim, w jaki sposób na jednym z dworców w Zurychu (podobne akcje mają tez być zorganizowane w innych miastach Szwajcarii) próbowano zainteresować ludzi flagowcem koreańskiej korporacji. Uczestnicy zabawy mogli wygrać Galaxy S4, a jedyne co musieli zrobić, to patrzeć na słuchawkę przez godzinę. Urządzenie śledziło ich wzrok i przerywało próbę, jeżeli człowiek odrywał wzrok od smartofnu (a miał ku temu powody – organizator postanowił utrudnić wyzwanie). Zresztą, zobaczcie sami:

Grafika tytułowa: talkandroid.com