Mobile

Samsung pokazuje, po co nam 200 Mpix w smartfonie. Mam nadzieje, że lubicie koty

KR
Krzysztof Rojek
30

Samsung pokazał, że jego 200 Mpix sensor jest w stanie dostarczyć naprawdę imponujące rezultaty. Szkoda, że niemożliwe do osiągniecia na smartfonie.

Jeżeli chodzi o rozwój mobilnej fotografii, to jest mnóstwo zmiennych, które wpływają na finalną jakość obrazu. Mamy tu chociażby wielkość matrycy, jakość zastosowanej optyki, użyte przez producenta algorytmy SI (które odpowiadają za łączenie pikseli, odszumianie, HDR czy poprawę jakości zdjęć nocnych), umiejętności samego fotografa (oczywiście) i rozdzielczość matrycy. Z oczywistych względów wielu producentów, choć pracuje nad wszystkimi aspektami, to skupia się tylko na tym ostatnim, ponieważ jest on najłatwiej rozreklamować. Nie oznacza to oczywiście, że nie jest to efektem ciężkiej pracy inżynierów, ponieważ stworzenie ultra gęstej siatki pikseli jest osiągnięciem wartym pochwały. Natomiast sami użytkownicy nie mają aż tyle korzyści z dużych rozdzielczości, ponieważ i tak najczęściej kilka pikseli łączonych jest w jeden by złapać więcej światła, zmniejszyć rozmiar finalnego pliku i poprawić kolory. Co nie znaczy, że zdjęcia w pełnej rozdzielczości nie są do naszej dyspozycji. Samsung właśnie pokazał, co można z nimi zrobić.

Chcecie wydrukować bilbord? Z 200 Mpix to możliwe

Jeden z najnowszych klipów promocyjnych po raz pierwszy zapoznaje nas z najnowszym, zapowiadanym od dawna sensorem Samsunga ISOCELL o rozdzielczości 200 Mpix. Na klipie widzimy cały proces fotografowania kota, aby następnie 200 Mpix zdjęcie przerobić na bilbord o powierzchni 616 metrów kwadratowych (który musiałbyć zszywany z 12 elementów), który, jak mniemam, zawisł w jednym z miast.

Tak jak wspomniałem - samo stworzenie 200 Mpix sensora i zrobienie za jego pomocą zdjęcia, które można potem wydrukować na bilbordzie jest naprawdę niesamowite. Ale nie mogłoby obyć się bez kilku "ale". Po pierwsze, w kontekście wykorzystania tych możliwości przez przeciętnego użytkownika, ciężko mi sobie wyobrazić by drukowanie bilbordu ze zdjęcia ze smartfona było standardową aktywnością ludzi kupujących Samsungi (aczkolwiek w tym wypadku mogę się mylić). Jasne - sam Samsung przyznaje, że użytkownikom 200 Mpix daje inne możliwości, w szczególności karmienie SI większą liczbą informacji oraz możliwość lepszego rekadrowania zdjęcia. Tyle że tutaj pojawia się drugie "ale" w postaci użytego do zrobienia tego zdjęcia sprzędu.

Chwała dla Samsunga, ze nie udawał, że takie efekty można uzyskać przy pomocy smartfona. Do zrobienia tej fotografii wykorzystana została customowa płytka PCB, która pozwoliła połączyć sensor z optyką z tradycyjnej lustrzanki. To pozwoliło wyłapać mu więcej światła, więcej detali i finalnie - zrobić takie zdjęcie, jak widzimy na filmie (choć zakładam, że i sporo działo się w postprodukcji). O ile więc jest to pokazanie technicznych możliwości samego sensora, które, jak już wspomniałem, są imponujące, to niestety, obawiam się, że dla użytkownika takie rezultaty będą nieosiągalne. Każdy, kto mocno zooomował zdjęcie chociażby z matrycy 108 Mpix wie, że w dużym przybliżeniu detali raczej tam za wiele nie ma.

Niemniej - wyścig na megapiksele trwa. Gdzie się zatrzyma?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu