1

Samochody bez kierowców? W Wielkiej Brytanii wyrażono oficjalną zgodę na testy tego rozwiązania

Auto bez kierowcy kojarzy mi się przede wszystkim z K.I.T.T.-em, niesamowitym samochodem z leciwego już serialu Knight Rider. Brytyjski Departament Transportu zatwierdził właśnie testy tego typu pojazdów na drogach UK. Choć nie jest to do końca tak, że ktoś zezwolił samochodowi na samodzielną przejażdżkę. Wykwalifikowany kierowca ma być podczas owego testu w aucie i zapewne […]

Auto bez kierowcy kojarzy mi się przede wszystkim z K.I.T.T.-em, niesamowitym samochodem z leciwego już serialu Knight Rider. Brytyjski Departament Transportu zatwierdził właśnie testy tego typu pojazdów na drogach UK.

Choć nie jest to do końca tak, że ktoś zezwolił samochodowi na samodzielną przejażdżkę. Wykwalifikowany kierowca ma być podczas owego testu w aucie i zapewne profesjonalnym okiem ocenić jazdę autopilota. Przedmiotowe testy mają potrwać do lata tego roku.

To nie jest pierwszy raz kiedy Departament Transportu w Wielkiej Brytanii zezwolił na tego typu sprawdzanie kierowanych przez komputer samochodów. Dotychczas jednak nie było mowy o publicznych drogach.

W Europie to właśnie Wielka Brytania jest liderem w tym temacie, choć warto zaznaczyć, że podobne sprawdziany automatyczne samochody przechodziły w stanie Kalifornia już od 2012 roku. Brzmi trochę jak fragment filmu science-fiction, choć skoro automatyka rozwija się z roku na rok, nie jest dziwnym, że komputery któregoś dnia będą sterować również autami.

Auto bez kierowcy

Zaufalibyście takiemu kierowcy? Ja uwielbiam jeździć samochodem, choć są sytuacje kiedy wolę być pasażerem. I bez wątpienia wykorzystałbym takiego autopilota chociażby jadąc autem na imprezę, na której spożywa się alkohol. Jestem zagorzałym przeciwnikiem jazdy pod tak zwanym wpływem, dlatego zawsze w takich sytuacjach zostawiam auto pod domem i posiłkuję się taksówkami lub komunikacją miejską. Ale autopilot były wręcz idealny – w jedną stronę jadę ja, w drugą komputer. Bez konieczności zostawiania samochodu w obcym miejscu lub zamawianiu specjalnej usługi, dzięki której auto (wraz ze mną) zostaną dostarczone do domu.

Pozostają jednak dwie drażliwe kwestie. Pierwsza to wspomniane wyżej zaufanie, a druga podatność systemu na włamania. O ile w wypadku telefonu, komputera czy konta bankowego tracimy cenne informacje lub pieniądze, o tyle w przypadku auta chodzi o nasze zdrowie, a nawet życie. Szczególnie kiedy w grę wchodzi zdrowie najmłodszych pasażerów.

Trzymam jednak kciuki za brytyjskie testy, chciałbym bowiem kiedyś zasiąść w fotelu pasażera i być przewiezionym przez takiego automatycznego kierowcę.

grafika: 1,2

Źródło