tesla
29

Samochody autonomiczne to cały czas odległa przyszłość

Samochody autonomiczne są głośno komentowane już od kilku lat, jednak cały czas mówimy tu o pojazdach, którym daleko do piątego poziomu autonomicznej jazdy.

Jak wygląda właściwie rozwój autonomiczny samochodów?

Samochody autonomiczne to niewątpliwie rozbudowany temat. Na razie wszyscy skupiają się na kwestiach prawnych, ponieważ nie jest ustalone jeszcze, kto dokładnie będzie odpowiadał za błąd po stronie autonomicznego pojazdu. Dopóki pojazdami kierują ludzie, taki problem nie występuje. Z tego też względu żaden z producentów nie chce jeszcze szczególnie wprowadzać do sprzedaży modeli z poziomem autonomiczności wyższym niż trzeci. Trzeci jest o tyle bezpieczny, że tylko w określonych sytuacjach system auta może przejąć kontrolę i mówimy tu o jeździe półautonomicznej, ale w sytuacji kryzysowej to kierowca musi przejąć kontrolę.

Zobacz też: Sztuczna inteligencja – czym ona właściwie jest?

Do czwartego poziomu cały czas brakuje jednak przepisów oraz infrastruktury. Wątpię, aby którakolwiek firma chciała być tu pierwsze, szczególnie że ten sektor zna się doskonale na tym, jak amortyzować koszty starszych technologii i widać zresztą, że mówimy tu o znacznie wolniejszym rozwoju technologicznym względem sektora teleinformatycznego.

Mimo wszystko warto patrzeć, jak kolejne firmy robią wielkie testy. Ostatnie swoje podsumowanie przygotował Nissan, a właściwie należące do niego konsorcjum HumanDrive. Elektryczny Nissan Leaf wyposażony w zestaw kamer, GPS, radary oraz LIDAR pokonał w pełni autonomicznie dystans 230 mil (około 370 kilometrów) po drogach Wielkiej Brytanii. Sama Wielka Brytania widzi zresztą ogromny potencjał w takich pojazdach.

Przeczytaj również: Które auto elektryczne jest najlepsze?

Tamtejszy rząd przeznaczył 13,5 miliona funtów na stworzenie Centrum Połączonych i Autonomicznych Pojazdów (z ang. Centre for Connected and Autonomous Vehicles), Innowacyjnej Wielkiej Brytanii i 9 kolejnych konsorcjów. Jeden z ministrów, Nadhim Zahawi, podkreślił, że chcą w ten sposób przyspieszyć wprowadzenie autonomicznych samochodów na drogi, aby obniżyć ilość generowanych zanieczyszczeń.

Powolna droga do autonomii

To wszystko brzmi pięknie. Wystarczy jednak zobaczyć, że rynek motoryzacyjny nie jest tak dynamiczny jak branża urządzeń mobilnych czy aplikacji i nie wygląda na to, aby cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Najpierw na rynek wjadą w pełni elektryczne pojazdy. Dopiero po nich przyjdzie czas na chwalenie się systemami autonomicznej jazdy i producenci samochodów opanowali takie marketingowe sztuczki już do perfekcji.

Sprawdź także: Tesla Cybertruck naprawdę wyprzedza swoje czasy.

Jednocześnie pytanie brzmi, które państwa rzeczywiście będą chciały przystosować przepisy do nowej rzeczywistości. Mam pewne wątpliwości, czy komukolwiek uda się to szybko zrobić za wyjątkiem USA, Niemiec czy Wielkiej Brytanii.

Ponownie nadzieja zostaje w Tesli. Amerykańska firma cały czas dynamicznie się rozwija i widać, że ma pomysł na siebie, a jej rozwiązania motywują innych do obrania podobnej ścieżki. Myślę, że tu ponownie wszystkim pokażą, jak powinno się to robić.

źródło: Neowin