66

Rynek PC doczekał się „swojego Maka” do grania

Z graniem na PC jest trochę jak z podróżą koleją transsyberyjską – niby można tak się dostać do Azji (i jest to na pewno ciekawe) ale po co, skoro samolot (konsole) zawiezie nas tam w kilka godzin? Stąd też poza nielicznymi wyjątkami pod postacią gier niezależnych korzystam z komputera wyłącznie do pracy. I pomimo „żelaznych” […]

Z graniem na PC jest trochę jak z podróżą koleją transsyberyjską – niby można tak się dostać do Azji (i jest to na pewno ciekawe) ale po co, skoro samolot (konsole) zawiezie nas tam w kilka godzin? Stąd też poza nielicznymi wyjątkami pod postacią gier niezależnych korzystam z komputera wyłącznie do pracy. I pomimo „żelaznych” rynków takich jak Polska czy Niemcy, w większości krajów to konsole dominują na ryneku elektronicznej rozrywki.

I w to miejsce wchodzi teraz Razer ze swoim nowym laptopem – Blade – nazwanym przez nich buńczucznie pierwszym prawdziwym laptopem do grania. Szefowie Alienware pewnie nie są zadowoleni, ale Razer ma powody do dumy.

Przyjrzyjmy się najpierw specyfikacji:

  • 2.8GHz Intel Core i7 2640M Processor
  • 8GB 1333MHz DDR3 Memory
  • 17.3″ LED Backlit Display (1920×1080)
  • NVIDIA GeForce GT 555M with NVIDIA Optimus Technology
  • 2GB Dedicated GDDR5 Video Memory
  • Built-in HD Webcam
  • Integrated 60Wh Battery
  • 320GB 7200rpm SATA HDD
  • Wireless Network 802.11 b/g/n Compatible
  • 16.81″ (Width) x 10.9″ (Depth) x 0.88″ (Height); 6.97lbs (Weight)

Ta w zupełności wystarcza, aby cieszyć się najnowszymi grami, a dodatkowo jest rzeczywiście stosunkowo lekkie i cienkie, jak na tak mocny sprzęt. Dodatkowo jedną z ważniejszych części tego komputera jest 10 specjalnych, w pełni programowalnych klawiszy (wraz z grafikami na nich) oraz specjalny touchpad pełniący też rolę wyświetlacza LCD. Poniższy film wyjaśni Wam w czym rzecz:

Największy minus? Za wszystko przyjdzie zapłacić 2800 dolarów tej zimy, gdy nastąpi premiera.

Co jest tak porywającego w tej wiadomości? Razer przejął trochę technikę Apple – nie zalewa rynek wieloma modelami, w których przeciętny konsument się gubi, tylko wysyła jedną, konkretną wiadomość – to jest PC DO GRANIA. Przenośny, elegancki, ładny, nowoczesny, nietani, ale za to spełniający wszystkie twoje, jako gracza, wymagania. Co więcej, jeśli Razer będzie trzymał się tego i nie wypuszczał zbyt wiele rozmaitych typów swojego laptopa, to wraz z Intelem mogą się pokusić o stworzenie własnej „platformy”, gdzie wzorem konsol gry byłyby optymalizowane pod kątem tego konkretnego sprzętu. Dałoby się je odpalić również na wszystkich innych PC, ale to na Razerze działałyby najlepiej. To wymaga oczywiście najpierw popularyzacji tego sprzętu, a tego z zapowiedzianą ceną może nie udać się osiągnąć, ale… Kto wie, może to właśnie jakiś przyczynek do odrodzenia się rynku PCtowego chociaż w niewielkim stopniu?