13

Rozwój sieciowych standardów jest coraz trudniejszy. Apple kontra W3C

Rozwój sieci jest uzależniony od standaryzacji. Wie o tym każdy, kto niepotrzebnie marnował długie godziny tworząc alternatywne pliki CSS dla starszych wersji Internet Explorera. Amerykański system patentowy może go skutecznie zahamować, ponieważ patenty stały się bronią strategiczną – rakietą balistyczną, którą można spuścić na głowę konkurencji. Doprowadziło to do kuriozalnej sytuacji w której konsorcjum W3C, […]

Rozwój sieci jest uzależniony od standaryzacji. Wie o tym każdy, kto niepotrzebnie marnował długie godziny tworząc alternatywne pliki CSS dla starszych wersji Internet Explorera. Amerykański system patentowy może go skutecznie zahamować, ponieważ patenty stały się bronią strategiczną – rakietą balistyczną, którą można spuścić na głowę konkurencji. Doprowadziło to do kuriozalnej sytuacji w której konsorcjum W3C, zajmujące się tworzeniem wolnych od opłat licencyjnych standardów wstrzymuje cześć prac, ponieważ Apple – będące członkiem W3C – nie chce oddać kilku użytecznych „głowic”.

Założenia stojące za działalnością W3C są bardzo proste: Wprowadzany standard nie może naruszać niczyich patentów, aby był wolny od opłat licencyjnych, takich jakie Microsoft pobiera teraz od producentów telefonów z Androidem. Jeśli patent należy do członka W3C, można się było spodziewać, że członek zrzeknie się praw do niego i udostępni na potrzeby standardu. Apple jednakże odmówiło udostępnienia swoich patentów.

Trudno się dziwić tej decyzji, ponieważ mamy tu do czynienia z sytuacją podobną do zimnej wojny. Funkcjonowanie całego systemu zapewnia doktryna „Mutual assured destruction” – jeśli wy użyjecie swoich patentów przeciwko nam, my skierujemy swój arsenał przeciwko wam. Dlatego, każdy patent staje się strategicznym zasobem, który przez samo swoje istnienie zapewnia firmie bezpieczeństwo.

Jednak absurdalna ilość, a niejednokrotnie również treść patentów, powoduje że trudno zrobić cokolwiek nie naruszając czyiś praw. Standardy sieciowe, muszą wolne być od takich wad prawnych. Dlatego:

W3C poszukuje informacji na temat systemów kontroli dostępu dostępnych przed październikiem 2005 i systemów dystrybucji treści dostępnych przez kwietniem 2006, które oferują racjonalne rozwiązania, mające zastosowanie do polityki kontroli dostępu w widżetach.

Aktualnie posiadane przez Apple patenty, których Cupertino nie chce udostępnić W3C wymuszają szukanie dróg na około. Co ważniejsze, za Apple mogą podążyć inne firmy – zgodnie z zasadą, że nie złomuje się swoich „głowic”, gdy przeciwnicy rozbudowując cały czas arsenał. Co to oznacza dla W3C i dalszej standaryzacji sieci jest raczej oczywiste.