apple google
4

Tim Cook za RODO w USA. Apple woli być fair niż zarabiać?

RODO w USA to połączenie, które obecnie brzmi komicznie i mało realnie. W trakcie Międzynarodowej Konferencji Komisarzy Ochrony Danych i Prywatności ciekawe przemówienie miał Tim Cook, szef Apple, jednak można mieć podejrzenia co do prawdziwości jego słów.

RODO, czyli zbiór nieprzewidzianych zdarzeń

Już sam okres przygotowań rozporządzenia, głosowania i późniejszego wdrażania go w życie spowodował wiele komplikacji. Trzeba przyznać, że dawno nic tak jak RODO, nie poruszyło życia wszystkich i nawet osoby nieszczególnie interesujące się tym tematem, wiedziały, o co mniej więcej chodzi. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała, że same państwa nie były na to gotowe. Zamiast przygotować dokładniejsze wskazówki odnośnie RODO, od razu przyjęły ogólny zarys do swoich państw, wskutek czego liczba interpretacji poszczególnych przepisów zbliża się do nieskończoność. Powoli dopiero pojawiają się jakiekolwiek poprawki.

U podstaw RODO stoją bardzo ważne wartości. Spośród nich głównie chodzi o prawo do zachowania prywatności, które w jawny sposób było dewastowane przez przetwarzanie danych. Na dobrą sprawę tylko finalnie niewiele się tu zmieniło. Ot, musimy wyrazić więcej zgód, kiedy chcemy wejść na daną stronę internetową, a niektórzy dalej nic sobie nie robią z tego rozporządzenia.

RODO w USA? Cook popiera

Wyjątkowo niecodziennie wypadła przemowa Tima Cooka. Skupił się przede wszystkim na temacie nadużyć względem danych osobowych i zaznaczył, że obecnie gromadzenie takich informacji służy jedynie bogaceniu się pozyskujących je firm.

rodo w usa

Dodał też, że aktualnie dane są nadużywane i współczesna gospodarka opiera się właśnie na przetwarzaniu wszystkich treści, pozwalających stworzyć profile użytkowników i dostosowywać pod nich wszystko. Podkreślił, że mówimy to znajomości preferencji dwóch trzecich osób korzystających z internetu. Słusznie zauważył, że powinno to pozbawić nas komfortu i jednak zaniepokoić.

Teraz przechodzimy do bardziej emocjonującej sprawy. Tim Cook sądzi, że to czas, aby reszta świata poszła w ślad za Unią Europejską i również wprowadziła u siebie RODO. Trzeba jedynie pamiętać o pewnych konsekwencjach, o których dowiecie się więcej z poniższego artykułu.

RODO to kaganiec dla firm i prezent dla Chin oraz USA

Przemyślana hipokryzja

Warto na chwilę sprawdzić, jak to wygląda w przypadku Apple. Firma zarabia ogromne kwoty właśnie na danych i według szacunków Goldman Sachs Google zapłaci im w 2018 roku aż 9 miliardów dolarów za umieszczanie ich wyszukiwarki jako domyślnej na urządzeniach z iOS lub macOS. Sama firma z Mountain View zarabia właśnie na takich informacjach, więc wątpię, że tu w ramach dobrej współpracy każda ze stron dba o prywatność użytkowników.

rodo w usa

Zresztą w tej branży nie ma nikogo świętego. Zastanawiam się jeszcze, ile w słowach Cooka było prawdy, a ile marketingowego bełkotu, mającego zapewnić lepszą ocenę marki w oczach ludzi. Mimo wszystko muszę uczciwie przyznać, że w Cupertino starają się dbać o prywatność swoich użytkowników. Nie da się im odmówić współpracy ze służbami, ale wątpię, aby tu jakikolwiek gigant miał wyjście.

Wątpię, że USA zdecyduje się na wprowadzenie odpowiednika RODO. Właśnie z tego powodu wiele firm zza Oceanu wycofało się z Europy, bo nie chcieli dostosowywać się do nowej sytuacji i nie sądzę, aby ktokolwiek z tamtejszego rządu postawił wyżej kwestie prywatności niż wyników finansowych ważnych spółek. Może gdzieś jest tu miejsce na wartości wyższe, ale finalnie musi się to zgadzać w rachunkach.

źródło: Business Insider