VOD

Cierpliwość fanów Gry o tron wynagrodzona. Oceniamy premierę "Rodu Smoka"

Konrad Kozłowski
Cierpliwość fanów Gry o tron wynagrodzona. Oceniamy premierę "Rodu Smoka"
7

Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku to bez wątpienia spin-off i prequel "Gry o tron". HBO ostrożnie planowało ten drugi krok w rozwoju swojej marki i jak na dłoni widać, że po drodze podjęto wiele właściwych decyzji. "Ród smoka" nie zawodzi.

Advertisement

Wieści o anulowaniu gotowego projektu oraz wielokrotnych próbach wyboru właściwej historii, która jako pierwsza ukaże się po "Grze o tron" mogły zasiać ziarnko niepewności. Działania HBO zaczynał bowiem przyglądać brak zdecydowania u Disney'a, który przygotowując spin-offy ("Łotra 1" oraz "Hana Solo") również wielokrotnie zmieniał zdanie, przemontowywał filmy i zatrudniał nowych twórców. "Gra o tron", patrząc obiektywnie, to największa marka HBO. Wiele osób w pamięci ma "Prawo ulicy", "Seks w wielkim mieście" czy "Detektywa", ale to "Gra o tron" gromadziła największą widownię przed odbiornikami, nie dając wytchnienia serwerom HBO w dniu premiery nowego odcinka na VOD. Tym razem także czekają nas tygodniowe odstępy pomiędzy kolejnymi epizodami, ale wpłynie to tylko pozytywnie na odbiór serii.

Ród Smoka rozpoczyna się z wysokiego C

Wszystko dlatego, że tempo serialu już od początku jest dość wysokie i autorom scenariusza udaje się je zachować na przestrzeni kolejnych odcinków. "Ród Smoka" nie traci czasu i od razu wyjaśnia nam umiejscowienie akcji w czasie, zależności pomiędzy bohaterami i cele, do jakich będą dążyć. Tutaj bez niespodzianki: każdy pragnie władzy, ale czy faktycznie będą gotowi zrobić wszystko, by ją osiągnąć? Pomimo dość sporej dynamiki pierwszych odcinków, wcale nie będziecie zmęczeni opowiadaną historią, ponieważ bohaterowie są arcyciekawi, a świat wykreowany przez HBO malowniczo przepiękny.

Zupełnie tak samo, jak w "Grze o tron", tak i tutaj docenicie dbałość o szczegóły (spokojnie, nie zauważyłem żadnego kubka ze Starbucksa) i dla fanów fantasy będzie to prawdziwa uczta. Dla pozostałych widzów "Ród Smoka" może okazać się impulsem do zagłębienia się w książki George'a R.R. Martina oraz inne powieści i produkcje z tego gatunku. Wiem, bo dokładnie to spotkało mnie - po dłuższym czasie braku zainteresowania czymkolwiek z gatunku fantasy, teraz mam ochotę na znacznie, znacznie więcej.

O ogromnej inwestycji i chęci przygotowania dopracowanego serialu świadczą pojedyncze sceny, które zawierają wiele ujęć pozwalających nam bliżej poznać świat, w którym obracają się bohaterowie. Twórcy nie starają się ukryć żadnego elementu scenografii, wręcz się nią chwalą na wszelkie możliwe sposoby. Podobna sytuacja dotyczy rekwizytów i efektów CGI. Wśród tych ostatnich prym wiodą oczywiście smoki, które są na tyle realistyczne i wiarygodne, jak to tylko możliwe.

HBO wie jak kręcić Grę o tron

Nic nie ma prawa wybić nas z rytmu w trakcie seansu, a fani na pewno zauważą pewne podobieństwa do "Gry o tron". To niezbędne, by nakręcić dobry serial w tym samym świecie, bo pierwsza produkcja HBO (pomimo potknięć) wciąż jest jedną z najlepszych ogólnie oraz w dorobku stacji. Wytyczyła też ścieżkę dla innych, a "Ród Smoka" garściami z tego doświadczenia korzysta, co jest sporym atutem. Objawia się to między innymi w tych bardziej brutalnych scenach, których w nowym serialu jest całe mnóstwo, więc fani "Gry o tron" będą się czuć jak u siebie.

Nie wolno jednak pomylić obydwu seriali, bo "Ród Smoka" ma własną tożsamość i historię, poza tym dość szybko przechodzi do fazy z przemocą i rywalizacją - bez większych skrupułów pokazując nam bezpardonowość panujących z rodu Targaryenów. Ci, którzy obawiają się o nieznajomość "Gry o tron" lub braki w pamięci, powinni spać oglądać spokojnie, ponieważ całość rozgrywa się 200 lat przed tym, co pokazano we wcześniejszym serialu. Owszem, znajdą się tu pewne powiązania i nawiązania, które pozwolą nieco lepiej poukładać sobie wszystko na linii czasu, ale wiedza z "Gry o tron" nie jest niezbędna do obejrzenia "Rodu Smoka". Czerpanie frajdy z seansu będzie prawdopodobnie takie samo.

Czy Ród Smoka powtórzy sukces Gry o tron?

Sukces "Gry o tron" wynikał z kilku faktów. Bardzo ważnym składnikiem był okres, w jakim debiutował, bo do 2011 roku nie widywaliśmy tak wielu seriali zrealizowanych z takim rozmachem. Istotne było również to, jak świeżą i zaskakującą na wielu polach produkcją była "Gra o tron". Czy "Ród Smoka" ma szansę powtórzyć ten triumf, skoro krajobraz serialowy znacznie się zmienił i niemal każdy gigant pokazał na co go stać na przestrzeni ostatnich 10 lat? Trudno przesądzić o sukcesie czy porażce tak wcześnie, bo niespodzianek na rynku serialowym było ostatnio bez liku. "Ród Smoka" posiada wszystko, czego potrzebuje, by rządzić ramówką HBO. Pytanie, czy smoki zapanują także nad wszystkimi innymi.

Premiera "Rodu Smoka" na HBO i HBO Max 22 sierpnia.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu