Internet

Hejter do Roberta Mazurka: "Będziesz wisiał szmato". Potem: "Za stówkę warto było"

JS
Jakub Szczęsny
37

Na wyjątkowo cynicznego, pozbawionego umiejętności samodzielnego myślenia oraz pozbawionego moralności człowieka - użytkownika @bobprzemski (Przemysław T.) na Twitterze trafił Robert Mazurek. Hejter użył sformułowania: "będziesz wisiał szmato", papugując jednego z posłów partii, której członkom nie dałbym śmieci do wyrzucenia (z obawy o śmieci) - a co dopiero kraju do rządzenia.

Pełna wypowiedź użytkownika @bobprzemski (Przemysław T.) na Twitterze brzmiała: "Ale w masce tam siedzisz mendo medialna! Będziesz wisiał szmato!". Po jej opublikowaniu, Robert Mazurek odniósł się i dał hejterowi do wyboru - albo wpłatę co najmniej 100 zł na rzecz dowolnego dziecka z serwisu Siepomaga.pl, albo wniosek do prokuratury. @bobprzemski wykonał polecenie dziennikarza i wpłacił równe 100 złotych, co udowodnił za pomocą potwierdzenia z serwisu internetowego banku. Dodał, że "za stówkę warto było". Chciałbym powiedzieć panu @bobprzemski, że stówkę to wpłaca się za nic. Szkoda, że Robert Mazurek nie poprosił o większą kwotę - może by bardziej bolało.

W tym wpisie jest sporo emocji, bo i spore emocje wzbudza degrengolada osób, które uważają że zwrócenie się do kogokolwiek "będziesz wisiał" jest w porządku. Nie, nie jest w porządku. Świadczy to o tym, że człowiekowi temu brakuje nie tylko wyczucia i kultury, ale również dojrzałości emocjonalnej. Wyżej wskazywany człowiek, @bobprzemski w dodatku chełpi się tym, co zrobił. Za stówkę było warto. A za zasądzone przez sąd odszkodowanie idące w tysiące + koszty sądowe byłoby warto?

Robert Mazurek doskonale tę sprawę rozegrał - hejterzy doskonale wiedzą o tym, że są w większości przypadków bezkarni. Gdyby tylko nieuchronność kary za tego typu zabawy w Internecie była wysoka - wielu zastanowiłoby się kilka razy nad napisaniem czegoś takiego. Ultimatum: 100 złotych albo prokuratura zadziałało na wolnorynkowy umysł hejtera i ten postanowił, że nie będzie brał udziału w ewentualnym starciu z dziennikarzem. Autor komentarza został umieszczony przy twitterowym pręgieżu. Chociaż i byli tacy, którzy mu bili brawo.

Dziennikarze i politycy pokazują, na ile można sobie pozwolić

Zarówno dziennikarze, jak i politycy uczestniczą w brutalizowaniu życia publicznego. Zazwyczaj zaczyna się tylko od słów: potem dzieją się takie rzeczy jak w Gdańsku podczas WOŚP, gdy zamordowano prezydenta Pawła Adamowicza. Grzegorz Braun, sądzący że walczy w słusznej sprawie "przepowiedział" ministrowi zdrowia szubienicę, wypowiadając się w Sejmie: "będziesz wisiał". To skandaliczne, niezależnie od tego w co wierzy polityk udający jedynie elokwentnego inteligenta. Z takich jak on, przykład biorą potem internetowi pieniacze, którzy używają takiego samego języka do rozprawiania się ze swoimi oponentami.

Idea anonimowego Internetu to oczywiście tylko mrzonka - jesteśmy do namierzenia bez większych problemów. W Polsce pewną trudnością może być jedynie kontakt organów ścigania z operatorami usług społecznościowych. Ci są zazwyczaj opieszali, słabo reagują na wszelkie prośby i żądania. Nie dziwne więc, że Robert Mazurek wziął sprawę w swoje ręce. Sam poniekąd ukarał hejtera, choć uważam że wymiar sankcji był zdecydowanie za niski.

Jednocześnie wszelkie próby regulowania naszej bytności w Internecie, decyzji gigantów społecznościowych to rzeczy, których nie warto robić. Polski rząd co jakiś czas przebąkuje o tym, że warto by było coś z tym zrobić. Nie jest to w żaden sposób dobry pomysł - nie da się większości rzeczy w prosty sposób wyegzekwować: to po pierwsze. Po drugie natomiast, trzeba pamiętać o tym że wystarczy tworzyć skuteczniejsze organy ścigania. Polska Policja czasami zdaje się nie radzić sobie z Internetem jako takim.

Niestety, w Internecie coraz więcej pojawia się nie tylko hejtu, ale i dezinformacji, zachowań szkodliwych i toksycznych. Dezinformuje się już niemal o wszystkim, hejtuje się kogokolwiek i tworzy nawet najgłupsze możliwe trendy. W ostatnim czasie popularność na TikToku zyskał challenge polegający na odkręcaniu szpilek z koła... osoby postronnej. Nie muszę tłumaczyć, że jest to głupie i powinno się kwalifikować pod próbę zabójstwa?

Mam szczerą nadzieję, że drogą Roberta Mazurka podążą inni influencerzy spotykający się z hejtem. Stówka to niewiele. Ale jak się zbierze odpowiednią ilość takich spraw w krótkim okresie czasu - już tak mało nie będzie. Oby te pieniądze spowodowały, że jakiś dzieciak odzyska zdrowie. Hejter Roberta Mazurka, jak widać wyżej - godności nie odzyska nigdy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: