9

Rick i Morty wracają do formy. Oceniamy przedpremierowo otwarcie 5. sezonu

"Rick i Morty" wracają. Za mną pierwszy odcinek 5. sezonu. Czy twórcy popularnej animacji wrócili do formy po spadku poziomu w ostatnich odcinkach?

Moje pierwsze spotkanie z Rickiem i Morty m było odświeżające. Po wielu latach oglądania „American Dad”, „Family Guy’a” czy „The Simpsons” nareszcie natknąłem się na coś przesadnie głupkowatego, ale jednocześnie niosącego w niejednym odcinku bardzo mądre przesłanie. Cała otoczka wokół obydwu bohaterów jest przekomiczna, podobnie jak relacje pomiędzy bohaterami oraz ich przygody. Są niesamowicie absurdalne, a jednocześnie chwilami można odnieść wrażenie, że to jakaś alegoria czy metafora naszej codzienności. Być może doszukuję się w tym czegoś więcej, niż tam jest, ale nie jestem w tym jedyny.

Mnogość nowych tytułów w lipcu na Netflix. Wstępna lista premier

Czym zachwyca Rick i Morty?

Pierwszy sezon był efektem przełożenia innego konceptu na nowy serial, bo (jak nietrudno się domyślić) wszystko zaczęło się od parodii „Powrotu do przyszłości”. Niektórzy tego skojarzenia jednak wcale nie doświadczają, co niejako rozumiem zbyt skrajnym podejściem do wielu aspektów postaci i fabuły, gdy zestawimy obydwa tytuły. Nie mniej, takie były początki, ale historia w kolejnych odcinkach, a później sezonach zawędrowała tak daleko i w tak dziwaczne miejsca, że można było wręcz zapomnieć, jaki był „Rick i Morty” na początku.

Reklamy na płatnym VOD to absurd. Disney i Netflix ramię w ramię

Oczywiście ciągłe powielanie tego samego i serwowanie później widzom bardzo szybko spowoduje negatywny odzew, tym bardziej gdy mówimy o kilkudziesięciu odcinkach. Nic więc dziwnego, że w 3. i 4. sezonie robiono wszystko, by zaskoczyć i zaszokować widza czymś nowym. Wtedy twórcy zaczęli szarżować i nie wszystkie pomysły były trafione. Nie twierdzę, że dwa poprzednie sezony były nieudane, bo mimo wszystko fundamenty tego tytułu są bardzo silne, ale gdzieś ten humor, celność ripost i pomysłowość autorów jakby zaczęły się wyczerpywać.

5. sezon Ricka i Morty’ego zapowiada powrót do formy

Otwarcie nowego 5. sezonu „Ricka i Morty’ego” uznam za przejaw powrotu do formy. Otrzymujemy ciekawą fabułę opartą na starym przyjacielu Ricka i dalszych staraniach Morty’ego w zdobywaniu Jessici. Samo otwarcie przywodzi na myśl starsze odcinki, bo do chłopaków dołączamy w momencie końca jednej z misji, która miała nie mieć happy endu. Ten się zdarzył, ale konsekwencje z jakimi będą musieli się zmierzyć wcale im tego nie rekompensują. Rick i Morty są w trwałym konflikcie, każdy z nich jest zdany na samego siebie, choć Morty (jak to zazwyczaj) odrobiną rozsądku będzie starał się zapanować nad sytuacją, by nie doprowadzić do eskalacji. Kilka celnych komentarzy, udane riposty, soczyste one-linery i klasyczne (jeśli można tak to ująć) przygoda godna Ricka i Morty’ego.

Nowy trend na Netfliksie. To może być szansa dla Polaków

Nie chciałbym wyrokować na wyrost, że 5. sezon będzie bardziej udanym niż jego dwaj poprzednicy albo że nowe odcinki przywrócą blask całej serii. Na takie oceny przyjdzie czas dopiero po seansie ostatniego odcinka 5. sezonu, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że opinie fanów i przemyślenia twórcy przyniosły rezultaty, dzięki czemu dostajemy takiego „Ricka i Morty’ego” jakiego lubimy, ale nie czujemy się znudzeni czy rozczarowani przywiązaniem do kanonu.

5. sezon Ricka i Morty’ego zadebiutuje na HBO GO 22 czerwca. Tego dnia wszystkie poprzednie sezony również trafią na HBO GO.