Microsoft – firma, która ma niezaprzeczalny wpływ na to, jak rozwinął się rynek komputerów osobistych. Obiekt żartów i szyderstw. Jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że to Microsoft skrywa w swoich laboratoriach najciekawsze projekty, dotyczące przyszłości. Zanim firma zaskoczy nas kolejnym wynalazkiem, być może zaskoczy nas czym innym – darmową wersją systemu Windows 8.1 w wersji Bing. […]

Microsoft – firma, która ma niezaprzeczalny wpływ na to, jak rozwinął się rynek komputerów osobistych. Obiekt żartów i szyderstw. Jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że to Microsoft skrywa w swoich laboratoriach najciekawsze projekty, dotyczące przyszłości. Zanim firma zaskoczy nas kolejnym wynalazkiem, być może zaskoczy nas czym innym – darmową wersją systemu Windows 8.1 w wersji Bing. Jak pokazują najnowsze przecieki, trwają prace nad takim produktem. Możliwe, że będziemy świadkami renesansu tej korporacji. Zmiana modelu biznesowego, ale również i filozofii podejścia do produktu to nie lada wyzwanie.

Drogo, drożej, Microsoft?

Microsoft uchodzi za staruszka wśród firm z branży. Microsoft dla wielu osób to skostniała firma, której daleko do Apple, Google, czy Amazona. Niezależnie od tych opinii, firma ma świadomość zmian, które zachodzą na rynku elektroniki użytkowej. Niedawno Microsoft ogłosił obniżenie ceny dystrybucji swojego systemu operacyjnego dla producentów, których produkty kosztują poniżej 250 dolarów. Oczywiście z tego zabiegu skorzystają producenci tanich tabletów oraz komputerów nie grzeszących wydajnością. Nie oszukujmy się, koszty licencji, jakie zawarte są w cenie tabletów, czy urządzeń hybrydowych z Windowsem, nie wpływają na cenę końcową produktu. Nie dziwi zatem fakt, że ktoś poszedł po rozum do głowy i postanowił coś z tym zrobić. Oczywiście to poprawia sytuację tylko pewnego skrawka rynku, jednak lepszy rydz, niż nic. Może to zapowiedź kolejnych zmian? Czekam, by podobny ruch dotyczył również innych droższych urządzeń mobilnych i hybrydowych. Bez takiego zabiegu, zakup sprzętów z zainstalowanym systemem Microsoftu, w szczególności na rynku tabletów, jest nie lada wydatkiem i wiele osób wybierze produkt konkurencji, który w dodatku budzi znacznie lepsze skojarzenia i dodaje prestiżu użytkownikowi. Wielu osobom produkty Microsoftu cały czas kojarzą się ze skrótem Ctrl+Alt+Del, często bardzo niesłusznie w odniesieniu do obecnych produktów.

origin_5205402283Chcesz darmowy system? Ściągnij Linuksa!

Kowalski, który zainstalować na swoim komputerze system operacyjny i nie płacić za niego kwoty, która dla większości osób jest bardzo wysoka, ma tylko jeden wybór. Nazywa się Linuks i jest dostępny w wielu różnych dystrybucjach. Można sądzić, że każdy znajdzie coś skrojonego na swoje potrzeby. Jednak nie oszukujmy się, zdecydowana większość osób nie będzie ściągało Ubuntu, nie zainwestuje w Chromebooka od Google ściąganego z USA, pójdzie drogą na skróty i niezbyt chwalebną. Tak, większość osób zainstaluje piracką wersję systemu Windows.

Dzieje się tak nie od dzisiaj i dziać się będzie. Piractwo było, jest i będzie częścią naszego świata. Złą częścią, żeby nie było wątpliwości, jaki mamy do tego stosunek. Microsoft, nie cierpi zbytnio z tego powodu. Swojego majątku nie dorobił się na klientach indywidualnych, a na umowach z producentami sprzętu komputerowego. Przeważająca część komputerów była i jest sprzedawana z zainstalowanym system Windows. Opłatę licencyjną na konto Microsoftu uiszczają producenci, a my jako klienci, kupujący nowego laptopa mamy ją zawartą w cenie sprzętu. Tak było do tej pory. Czy Microsoft jest gotowy na zmiany? Klienci, jak się można domyślać, od dawna są nie tylko na nie gotowi, ale i spragnieni.

Renesans Micorostu

W sieci, dokładnie rzecz biorąc na rosyjskim blogu Wzor.net, pojawiły się zrzuty ekranu z nowej wersji systemu Windows 8.1 z dopiskiem „Bing”. Co to oznacza, możemy się tylko domyślać. Pierwsze, co przychodzi do głowy, to wersja systemu operacyjnego, zawierającą usługę Bing Smart Search, jednak to może być wierzchołek góry lodowej! Idąc wcale nie odkrywczym tropem, wszyscy, w tym i ja jestem zdania, że Microsoft przygotowuje darmową wersję swojego systemu operacyjnego. Możliwe, że będzie on dostępny za symboliczną opłatę, jednak darmowy Windows wydaje się bardziej prawdopodobny. Całkiem możliwe są również wpływy do kasy Microsoftu, które zapewniać będą wpływy z reklam, jakie będzie generować Bing. Można rzecz „Wow!”. Co za tym wszystkim stoi? Microsoft, nauczony trochę na przykładzie historii z przeglądarkami internetowymi, postanowi udostępniać swój OS za darmo, ale z pakietem swoich innych usług, za które w wielu wypadkach trzeba zapłacić.54868_original 52980_originalWindows 8.1 z Bing, zapewne będzie w mniej lub bardziej nachalny sposób promował usługi swojego producenta. Kafelki usług takich jak Skype, czy OneDrive, których nie da się przenieść lub usunąć, nikogo nie powinny zdziwić. Taka wersja systemu to bez wątpienia krok do przodu i odrzucenie dotychczasowej filozofii firmy, znanej z XX wieku, na rzecz znacznie nowocześniejszego podejścia. Klient otrzymuje produkt bazowy, z którego będzie chciał korzystać i szereg innych usług, na które będzie skazany, jak na przykład domyślna wyszukiwarka internetowa.54778_original 53266_original

Jak zrobić to umiejętnie?

Człowiek z natury jest istotą, której trudno dogodzić. Microsoft nie jest najbardziej kochaną firmą na świecie. Darmowy system operacyjny z pakietem usług lub dodawany do abonamentu w tychże usługach to ogromny potencjał. Można go oczywiście zmarnować. Nawet jeśli system będzie darmowy, to należy w odpowiedni sposób zachęcać użytkowników do korzystania z dodatkowych, płatnych usług. Należy odpowiednio wypośrodkować środki, jakimi w tym celu posłuży się Microsoft. Jeśli będą zbyt nachalne, to nawet darmowy system operacyjny, który ma być trampoliną do zarabiania na usługach dodanych, może okazać się totalną klapą. Właśnie w przypadku tej kwestii mam najwięcej obaw. Microsoft raczej nie słynie z subtelności i doskonałego wyczucia potrzeb swoich klientów. Czasami firma serwuje i prezentuje swoje produkty jak prawdy objawione, z którymi klient musi się zgadzać. Nawet Apple zbyt często udaje się ta sztuka, a uchodzi przecież za firmę, która wyznacza nowe trendy.

Nowy szef Microsoftu, Satya Nadella nie może narzekać na brak ciekawych wyzwań na swojej drodze. Najpierw prezentacja Nokii X z Androidem na pokładzie. Jakby nie było, fińska firma jest pod skrzydłami Microsoftu, a jednocześnie wyłamuje się z promowania flagowego produktu koncernu “matki”. Moim zdaniem prezentacja smartfonów z innym niż Windows systemem, nie będzie tak znaczącym ruchem dla firmy, niż Windows 8.1 z Bing.

Satya Nadella ma okazję odnowić oblicze firmy, na której czele stanął. Nie można się łudzić – prace nad tą wersją systemu rozpoczęły się znacznie wcześniej, jednak sukces tego projektu zależeć będzie od drobnych szczegółów. To właśnie takie “smaczki” sprawiają, że klienci często nie do końca racjonalnie sięgają po jeden lub drugi produkt. Jeśli Windows 8.1 z Bing ujrzy światło dzienne i zostanie wprowadzony odpowiednio na rynek, to będzie to cios, który nie pozwoli nikomu się łudzić, że kolejny rok, będzie rokiem Linuksa. Sama idea stworzenia takiego systemu operacyjnego jest jak najbardziej szczytna, ale jak się okazało, nie dokonała globalnej rewolucji. W możliwym ruchu Microsoftu upatruje potencjał, na drugą falę rewolucji, jakiej dokonał jeszcze w XX wieku. Być może trochę naiwnie wierzę w potencjał tego rozwiązania. Jednak możliwe, że coś, co do tej pory się wydawało nie do pomyślenia, jednak się wydarzy. W dodatku, odmieni jedną z najważniejszych korporacji na świecie.

Marzyliście o darmowym Windowsie? Wydaje się, że Microsoft spełni te marzenia! Pozostało tylko czekać.

photo credit: comedy_nose via photopin cc
photo credit: Jared W. Smith via photopin cc