4

Najpopularniejsze auto elektryczne w Europie dostanie pojemniejsze baterie i mocniejszy silnik

Renault Zoe to od kilku lat najpopularniejsze auto elektryczne sprzedawane w Europie. Sprzedaż tego modelu rośnie z roku na rok, a tylko w 2018 swoich nabywców znalazło ponad 37 000 egzemplarzy. Teraz, aby lepiej przygotować się na konkurencję szczególnie ze strony Volkswagena, francuska marka zapowiada model wyposażony w jeszcze pojemniejsze baterie.

Renault Zoe Z.E. 50 to także lifting nadwozia

Nowy model to nie tylko zmiany pod maską, ale również odświeżony wygląd zewnętrzny. Od 2013 roku nadwozie Renault Zoe produkowane jest praktycznie bez zmian, dlatego powiew świeżości z pewnością mu nie zaszkodzi, choć trzeba przyznać, że obecna sylwetka wcale tak bardzo się nie zestarzała. W nowym modelu, który powinien do salonów trafić pod koniec roku dostaniemy nowe przednie światła z nowym wzorem LEDów do jazdy dziennej, nieco zmodyfikowany tył oraz sporo zmian wewnątrz nawiązujących do kokpitu nowego Renault Clio.

Poza tym Renault trzymając się zasady, że zwycięskiego projektu się nie zmienia, nie zafundowało żadnych radykalnych zmian. Nadal mamy tutaj spory rozstaw osi z krótkimi zwisami z przodu i z tyłu samochodu, te same przetłoczenia i nawet klamkę tylnych drzwi ukrytą na wysokości słupka C. Trudno go będzie pomylić z nowym Clio, ale to chyba niekoniecznie musi być wada. Nowe Zoe wygląda na nieco mniejszego brata, ale wewnątrz wcale tego nie czuć, a bagażnik ma przyzwoite 338 litrów.

Renault Zoe Z.E. 50 z większymi bateriami i nowym silnikiem

Więcej zmian znajdziemy natomiast pod maską i pod podłogą. Nowy zestaw baterii zaoferuje teraz 52 kWh pojemności, przy zachowaniu tych samych rozmiarów co w obecnie sprzedawanym modelu z bateriami 41 kWh. Mało tego, masa baterii wzrosła zaledwie o 25 kg, więc jest praktycznie nieodczuwalna. To obrazuje skalę postępu jaka ma miejsce w przypadku produkcji baterii litowo-jonowych. Według wstępnych danych nowy model ma być w stanie przejechać na jednym ładowaniu około 390 km według normy WLTP co jest bardzo rozsądnym wynikiem.

Baterie będzie można naładować przy pomocy ładowarki AC (max. 22 kW) i po raz pierwszy również DC o mocy maksymalnie 50 kW dzięki zastosowaniu gniazda CCS Combo. Ładowarka AC 7 kW będzie potrzebowała ponad 9 godzin na osiągnięcie 100% naładowania, a 22 kW poradzi sobie z tym zadaniem w około 3 godziny. Przy pomocy ładowarki DC poziom 80% pojemności będzie można osiągnąć po około godzinie. Nie jest to najszybszy system ładowania, ale wydaje się, że dla takiego auta wystarczający.

Wraz z nowym zestawem baterii pod maskę trafi też nowy silnik. Nadal dostępny będzie obecny model o mocy 110 KM i oferujący 225 Nm momentu obrotowego, ale obok niego pojawi się też silnik oferujący 135 KM oraz 245 Nm. W tym ostatnim przypadku Zoe powinno być całkiem żwawe i rozpędzać się do 100 km/h w czasie poniżej 10 sekund, choć prawdopodobnie prędkość maksymalna ponownie będzie ograniczona (w poprzednich modelach do 135 km/h).

Zmiany wewnątrz też są całkiem wyraźne. Deska rozdzielcza wykonana jest materiałów lepszej jakości. Zmienił się również kształt kierownicy i ułożenie przycisków sterowania. Przed kierowcą znajdzie się wyświetlacz o przekątnej 10 cali, który pokaże wszystkie najważniejsze informacje dotyczące jazdy. System infotainment będzie natomiast korzystał z ekranu 9,3 cala w położeniu tabletowym, charakterystycznym dla aut ze stajni Renault. Auto zyskało też nowy tryb jazdy oznaczony jako B, po jego zastosowaniu samochód mocniej odzyskuje energię, co w ruchu miejskim pozwala praktycznie prowadzić auto tylko przy pomocy pedału przyśpieszenia, ograniczając użycie hamulców.

Nowy model pojawi się w salonach pod koniec roku, cena nie jest jeszcze znana.