Recenzja

Świetny aparat do selfie w solidnym smartfonie. Recenzja Vivo V21 5G

Paweł Winiarski
0

Na pewno zauważyliście, że na polskim rynku coraz śmielej działa Vivo. Niedawno bardzo dobre opinie zbierał flagowy X60 Pro, ja przyjrzałem się tańszemu i słabszemu V21 5G.

G

  • )
  • 2
  • S
  • i

Wygląd i wykonanie Vivo V21 5G

Oryginalny wygląd w świecie smartfonów zarezerwowany jest dziś przede wszystkim dla wszelkiej maści dziwactw, które wcale nie muszą się podobać. Vivo V21 5G nieco wyróżnia się jednak na tle bardzo podobnej do siebie konkurencji i sprawia wrażenie delikatnego. Smukły lekki, z nieznacznie tylko wystającą, zgrabną wyspą na aparaty. Plecki łączą się z ekranem plastikową ramką, która ma jedynie symboliczne zaokrąglenia na krawędziach, w środku jest natomiast płaska.

Tył ma matowe, szklane (spotkałem się również z informacjami, że tył jest plastikowy, ale ma szklaną powłokę) wykończenie i raczej trudno określić jego kolor, bo jak sami widzicie na zdjęciach - wszystko zależy od tego, jak pada światło - czasem bywa bardziej szary, czasem mocno niebieski. To bardzo ładny smartfon, fajnie leży w dłoni, nie ślizga się, a dzięki matowemu wykończeniu nieco mniej widać na nim odciski palców.

Nie ma niestety złącza słuchawkowego mini-jack 3,5 mm, nie określono również czy smartfon spełnia jakąkolwiek normę wodoszczelności. Pewnie od zachlapania nic mu się nie stanie, ale kąpieli w szklance wody bym nie zaryzykował.

Ekran Vivo V21 5G

Nieźle wypada w Vivo V21 5G ekran. To AMOLED o przekątnej 6,44 cala, odświeżaniu 90 Hz i maksymalnej rozdzielczości 1080 na 2400 pikseli (409 ppi) Obsługuje HDR10+ i oferuje maksymalną jasność na poziomie 500 nitów. Ekran nie ma żadnych zaokrągleń, oferuje niezłe kolory, kontrast i kąty widzenia. Z drugiej strony trudno się tu czymś zachwycać, w końcu mówimy o smartfonie wycenionym na starcie na dwa tysiące złotych, a AMOLEDy potrafią lądować w dużo tańszych konstrukcjach. Fabrycznie na wyświetlaczu znajdziecie folię ochronną i trzyma się całkiem nieźle, więc przynajmniej na początku zapewni Wam ochronę przed zarysowaniami.

Pod ekranem umieszczono czytnik linii papilarnych i działa naprawdę dobrze - byłem tym wręcz nieco zaskoczony, bo nie każdemu producentowi w nieflagowych półkach cenowych się to udaje.

Specyfikacja i działanie Vivo 21 5G

Smartfona napędza procesor MediaTek MT6853 Dimensity 800U 5G, którego wspiera 8 GB pamięci RAM i układ graficzny Mali-G57 MC3. Dostajemy tu 128 GB pamięci na dane UFS 2.2. Podobnie jak inni chińscy producenci, Vivo pozwala wirtualnie rozbudowywać pamięć RAM wykorzystując pamięć na dane, o dodatkowe 3 GB. Samą pamięć na dane też da się rozbudować kartami microSD.

Nie jest to specyfikacja, która wyrywa z kapci i można ją spotkać w tańszych smartfonach. Urządzenie działa jednak sprawnie i myślę, że większości użytkowników taka wydajność w zupełności wystarczy zarówno do podstawowych zadań jakie postawią przed smartfonem, jak również dużej części gier. Produkcje na Androida są nieźle optymalizowane również pod słabsze podzespoły, więc na jakiś czas będziecie mieć spokój.

Smartfon działa na Androidzie 11 z autorską nakładką FuntouchOS 11.1. Oprogramowanie sprawia wrażenie lekkiego i czytelnego, ma za to naprawdę sporo dodatków, chociażby tych związanych z animacjami w systemie. Jest też iManager, czyli aplikacja analizująca stan smartfona i ewentualne zagrożenia w postaci wirusów czy niebezpiecznych programów. Różne tryby zrzutów ekranu, dedykowany tryb ultragry - trochę tego tu jest, ale myślę, że po wyciągnięciu smartfona z pudełka nie będziecie mieć problemu żeby wszystko ogarnąć.

Aparaty w Vivo V21 5G

Jak na tę półkę cenową tylne aparaty radzą sobie dobrze, choć Vivo V21 5G absolutnie nie trafi do żadnej czołówki i nie pokazuje nic, czego nie potrafią konkurenci na podobnej półce cenowej. Stabilizacja nieźle radzi sobie z osobami, którym często podczas robienia zdjęcia zdarza się poruszyć ręką - jest więc spora szansa na to, że nawet w niemałym zamieszaniu zrobicie ostrą fotkę.

Najlepiej wypada oczywiście aparat główny, nieco gorzej szeroki kąt, 2 Mpix makro mogłoby na dobrą sprawę nie być .

Aplikacja aparatu jest prosta w obsłudze, choć przesiadając się ze smartfonów innego producenta powinniście poświęcić jej kilka minut i nauczyć się nawigacji.

Smartfon nagra filmy w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 30 fps, jeśli celujecie w 60 klatek, musicie zejść do 1080p. Mamy też zwolnione tempo, maksymalnie do 120 klatek więc bez szału.

Osobnym tematem jest aparat do selfie, który dostał bardzo dużą matrycą i muszę przyznać, że radzi sobie naprawdę nieźle, choć mam wrażenie, że najlepiej wypada kiedy fotografowany obiekt jest blisko obiektywu. Tak czy inaczej zdjęcia potrafią wyjść bardzo dobrze, mamy tu zarówno sprawnie działający autofocus (z tego co widziałem na ekranie, z wykrywaniem oka, choć pojawia się ona dość losowo) oraz optyczną stabilizację. Na plus również szczegółowość, na selfie wyłapałem na przykład zanieczyszczenia na okularach z przezroczystą oprawką, a to niezbyt wdzięczny obiekt do ostrzenia.

Bateria Vivo 21 G i czas pracy na jednym ładowaniu

Jeśli myślicie, że w tak smukłym smartfonie nie da się umieścić bardzo dużego ogniwa, to macie rację. 4000 mAh niczym nie zachwyca, maksymalne ładowanie ładowarką z zestawu to natomiast 33 Waty, więc też niespecjalnie szybko i nastawiajcie się na około godzinę od zera do setki. Nie da się również naładować smartfona bezprzewodowo. Czas pracy przy normalnym sposobie użytkowania to bez problemu jeden dzień, więc w standardzie. Szkoda, że firma nie pokusiła się o system szybszego ładowania, szczególnie decydując się na raczej niewielką baterię.

Czy warto kupić Vivo 21 5G?

Największą zaletą Vivo 21 5G jest bez wątpienia "wypasiony" aparat do selfie z bajerami, których próżno szukać u konkurencji, a już na pewno w półce cenowej 2 tysięcy złotych. Poza tym to po prostu solidny smartfon, który niczym innym nie wyróżnia się w swojej klasie - no może poza ładną, delikatną i smukłą obudową. To bardzo trudny fragment rynku, ostatnio niezwykle popularny wśród klientów, więc producenci wręcz się o nich biją. Raczej nie zauważyłem żeby Vivo przypuściło z tym modelem jakiś bardzo agresywny atak reklamowy więc z popularnością może być różnie. Smartfon startował w lipcu w cenie 1999 złotych, ale wskoczyłem na porównywarki cenowe i widzę już, że szybko potaniał - nawet w popularnych sklepach czy elektromarketach można go bez problemu kupić za 1799 złotych. A to całkiem niezła cena za ten solidny smartfon.

Zalety i wady
plusy
  • Wygląd i wykonanie
  • Świetny aparat do selfie
  • Rozsądna cena
minusy
  • Brak normy wodoszczelności
  • Brak superszybkiego i indukcyjnego ładowania
  • Przeciętna wydajność

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu