Duże komputery biurkowe są znacznie mniej popularne niż kiedyś. Na dobrą sprawę korzystają z nich głównie gracze i profesjonaliści potrzebujący naprawdę ogromnej mocy obliczeniowej, dalece wykraczającej poza domowe zastosowania. Reszta kupuje po prostu laptopy. Co jednak zrobić gdy potrzebujemy komputer, który będzie na stałe podłączony do monitora, ewentualnie telewizora czy projektora, klawiatury i myszki, ale […]

Duże komputery biurkowe są znacznie mniej popularne niż kiedyś. Na dobrą sprawę korzystają z nich głównie gracze i profesjonaliści potrzebujący naprawdę ogromnej mocy obliczeniowej, dalece wykraczającej poza domowe zastosowania. Reszta kupuje po prostu laptopy. Co jednak zrobić gdy potrzebujemy komputer, który będzie na stałe podłączony do monitora, ewentualnie telewizora czy projektora, klawiatury i myszki, ale będzie nieduży i energooszczędny jak laptop i jednocześnie szybki? Odpowiedzią jest Intel NUC D54250WYK.

Wygląd zewnętrzny, wymiary

Pierwsze wrażenie, po wyjęciu komputera z pudełka jest zaskakujące. Chciałoby się powiedzieć, że pełnoprawny komputer nie może być taki mały. A jest naprawdę malutki. Jego wymiary to 11,5 na 11,5 na 3,5 centymetra. Oznacza to, że moja myszka jest od niego zarówno grubsza jak i równie długa. Nawet mobilny napęd optyczny na USB jest od tego komputera wyraźnie większy, chociaż trochę cieńszy.

Największa widoczna powierzchnia, czyli góra, zrobiona jest z czarnego tworzywa. To na niej znajduje się przycisk zasilania – jedyny guzik w całym urządzeniu. Obok znajduje się jeszcze światełko symbolizujące pracę dysku i to by było na tyle. Boczna krawędź zrobiona została z jednego kawałka aluminium. Z przodu znajdują się dwa gniazda USB 3.0, gniazdo słuchawek i odbiornik światła podczerwonego, pozwalający sterować funkcjami komputera pilotem. Z tyłu znajdują się kolejne dwa porty USB 3.0, gniazdo Ethernet, mini HDMI oraz displayport i gniazdo zasilania. Z tyłu jest też wylot chłodzenia. Komputer w zestawie został wyposażony w zasilacz, taki jak w laptopach, oraz mocowanie VESA, które pozwoli ukryć urządzenie z tyłu monitora bądź telewizora. Jest też otwór na Kensington Lock.

Bardzo podoba mi się wygląd jak i wielkość urządzenia. Świetnie prezentuje się na biurku i zabiera naprawdę mało miejsca. Mniej niż router, mniej nawet niż jeden głośnik.













Wyposażenie

To jest w zasadzie kluczem do atrakcyjności tego komputera w moich oczach. NUC D54250WYK posiada procesor Intel Haswell czyli czwartej, najnowszej generacji Core i5-4250U. Jest to ten sam procesor, który znajdziemy w najnowszych MacBookach Air, które działają na baterii 12 godzin. To właśnie dzięki najnowszej ipiątce komputer pobiera zaledwie 6 watów gdy nie jest obciążony. To również dzięki niemu obudowa komputera jest taka mała. Procesor pracuje z nominalną częstotliwością 1,3 GHz i przyspiesza do 2,6 GHz w trybie turbo boost. Obsługuje do 16 GB dwukanałowej pamięci RAM. Ma również wbudowany najnowszy układ graficzny Intel HD graphics 5000.

Ponieważ NUC sprzedawany jest jako kadłubek (barebone), oprócz płyty głównej i procesora (oraz obudowy z zasilaczem i mocowaniem VESA) więcej nie znajdziemy w środku. Pamięć RAM i dysk musimy dokupić oddzielnie i zamontować w środku. Konkretnie chodzi o pamięć DDR 3 SO-DIMM oraz dyski z interfejsem mSATA. Sam kadłubek w najwyższej konfiguracji, czy właśnie z wymienionym wyżej procesorem i5 kosztuje około 1500 zł. Jeżeli zdecydujemy się na dokupienie WiFi (anteny są już wmontowane w obudowę), pamięci i niedużego dysku zmieścimy się spokojnie w kwocie poniżej 2 tysięcy złotych. Są też tańsze modele z słabszymi procesorami w cenie zaczynającej się od 600zł.

Ja testowałem konfigurację z WiFi Intel Centrino-AC 7260, pamięcią Crucial Ballistix DDR3L 1866 2x4GB oraz dyskiem Intel 525 mSATA SSD 240GB o prędkości zapis odczyt 550/520 MB/s. Mówiąc krótko, reszta podzespołów nie ograniczała procesora w żaden sposób, pozwala rozwinąć mu skrzydła.

Działanie w praktyce

Nowa generacja procesorów mobilnych udała się Intelowi. Kto testował nowego MacBooka Air, ten już mógł przekonać się na własnej skórze. W połączeniu z szybkim dyskiem SSD komputer z Windows 8.1 uruchamia się od momentu wciśnięcia przycisku na obudowie, wliczając to czas potrzebny na uruchomienie BIOSu w około 12 sekund, z czego mniejszą część zajmuje start samego systemu. To niesamowicie przyjemne uczucie, że system jest od razu gotowy do pracy.

Jeżeli chodzi o wydajność, to NUC mógłby być moim głównym komputerem stacjonarnym do 95% zadań. Jedynie do najnowszych gier i montażu wideo sięgałbym po mocniejszą konfigurację, a obie czynności wykonuje sporadycznie. Przeglądarka Chrome z przynajmniej kilkunastoma otwartymi kartami po prostu śmiga. W pracy jaką wykonuję najczęściej na komputerze, czyli przede wszystkim przeglądarka i multimedia, nie czuje różnicy pomiędzy malutkim NUC, a moim komputerem stacjonarnym z procesorem i7 i zasilaczem 850W, chociaż oczywiście zdaje sobie sprawę, że stacjonarka jest bez wątpienia mocniejsza obliczeniowo. YouTube 1080p w kilku kartach nie stanowi wyzwania. Dlatego, jeżeli ktoś planuje zastosować Intel NUC do multimediów i pracy przeglądarkowo-biurowej może w ciemno się na takie rozwiązanie zdecydować.

Zaskakująco wydajny jest również układ graficzny wbudowany w procesor. Jeszcze niedawno zagranie w tytuł AAA, nawet nie najnowszy, na wbudowanej karcie graficznej był nie do pomyślenia. Sporo się jednak zmieniło. Portal 2 uruchomiony w rozdzielczości 1920×1080 na ustawianiach głównie wysokich (szczegóły efektów wysokie, szczegóły modeli/tekstur wysokie, filtrowanie anizotropowe x8, detale shadera średnie) działał w okolicach 30 klatek na sekundę. Far Cry 2 w rozdzielczości 1360×768 działał płynnie na ustawieniach very high/high (dokładne ustawienia na zrzucie ekranu). Na swoim 17 calowym laptopie sprzed 2 lat z kartą Nvidia 310M na pokładzie nie zagrałbym w te gry nawet na połowę niższych ustawieniach. Przeglądając testy w internecie można zauważyć, że w większość nawet najnowszych gier na tym układzie graficznym można zagrać na najniższych detalach, np. w BioShock Infinite czy nowego Tomb Raider, a nawet Far Cry 3, a Diablo 3 powinno pójść płynnie nawet na wysokich detalach. To chyba najlepszy przykład jak dobrze radzi sobie ten mały komputerek.

Głośność działania

NUC co prawda posiada system aktywnego chłodzenia, ale jest praktycznie niesłyszalny gdy pracuje. W ciągu dnia musiałem przyłożyć ucho do obudowy aby cokolwiek usłyszeć. W nocy, gdy jest całkowita cisza i podejdziemy blisko można próbować coś usłyszeć, ale to i tak będzie ciężkie zadanie. Nie miałbym oporów, żeby spać w tym samym pokoju,w którym dział ten komputer. Nie maiłem również oporu, żeby go zostawić włączonego na noc, zarówno ze względu na niskie zużycie energii jak i na wspomnianą ciszę.

Ważne jest również, że podczas normalnej pracy wiatrak nie przyspiesza. Nie zauważyłem nigdy, żeby podczas przeglądania internetu czy oglądania filmów NUC stał się głośniejszy. Dopiero uruchomienie wymagającej gry na dłuższy czas zaowocowało delikatnym zwiększeniem głośności, które wciąż było na zdecydowanie akceptowalnym poziomie. Jeżeli gramy z dźwiękiem na głośnikach bądź słuchawkach i tak nie usłyszymy prawdopodobnie nic.

Bezproblemowe działanie Ubuntu 13.10

Jeżeli czytaliście mój artykuł sprzed dwóch dni „Nie zawsze instaluję Linuksa, ale gdy zainstaluję, to…. wrażenia po dłuższej przerwie” to już wiecie, na jakim komputerze zainstalowałem Ubuntu. Na NUC właśnie. I była to jedna z najprzyjemniejszych instalacji Linuksa, z jaką miałem do czynienia. Trwała niecałe 10 minut i nie wymagała żadnej konfiguracji ani interwencji z mojej strony. Od początku wszystko działało jak trzeba, nie wyłączając hibernacji i wybudzania. Głośność chłodzenia również się nie zmieniła. Jedyne o czym trzeba pamiętać, to aby w UEFI (nowszej wersji BIOS) włączyć legacy boot przed instalacją, inaczej po restarcie system się po prostu nie uruchomi.

Jak pisałem we wspomnianym artykule, Chrome zdobył o 19% lepszy wynik w benchamrku Peacekeeper na Linuksie niż na Windows. Nie powinno wiec nikogo zaskoczyć, że YouTube w 1080p chodził całkowicie płynnie i bez szarpnięć, nawet przy powiększaniu obrazu na pełen ekran. Nawet gry śmigały również bez większego problemu. Half Life 2 epizod 2 na średnio wyższych detalach można było zagrać płynnie. Najważniejsze, że również instalacja Steam i samej gry nie wymagała żadnego kombinowania.

Z tego względy NUC wydaje się idealnym wyborem dla osoby pracującej na Linuksie i szukającej niedużego i cichego komputera.

Co ciekawe, po powrocie do Windows 8.1 pojawiały się chwilowe problemy z płynnością. Komputer działał błyskawicznie jak zwykle, po czym na chwilę się zatrzymywał i nie pozwalał nic zrobić, oprócz ruszania myszką po ekranie. Po kilkunastu sekundach odblokowywał się. Skoro problem wcześniej nie występował, nie mogło to mieć nic wspólnego ze sprzętem. Prawdopodobnie wina leżała albo w instalacji Windows 8.1 (poprzednim razem też był Windows 8.1 ale aktualizowany z Windows 8, a nie instalowany na czysto), albo mojej konfiguracji.

Podsumowanie – dla kogo taki sprzęt?

Intel NUC D54250WYK bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim działaniem. Cieszył oko, nie zajmował miejsca na biurku, był zawsze pod ręką, żeby podłączyć pamięć USB, był cichy i przy typowych zastosowaniach bardzo szybki. Mimo to zapewne nie każdy zdecyduje się na zakup takiego komputera. Większość wybierze laptopa, część woli większy komputer, który łatwiej upgrade’ować. Jakie jest zatem zastosowanie NUC? Przede wszystkim praca na takim komputerze może być bardzo przyjemna. Podłączony na stałe do dużego monitora i wygodnej klawiatury oraz myszki zaspokoi potrzeby wielu domowych użytkowników. Idealnie sprawdzi się w salonie, gdzie nie ma miejsca na duży komputer. Jednak zastosowania domowe nie te nie jedyne przeznaczenie NUC, który jest mniejszy od Mac Mini.

Świetnie sprawdzi się w kioskach elektronicznych, kafejkach internetowych, instalacjach reklamowych składających się z komputera i ekranu bądź kilku ekranów. Znacznie łatwiej przetransportować go na miejsce, bo mieści się w kieszeni, a jednocześnie jest komputerem stacjonarnym. Dodatkowo posiada wszystkie niezbędne funkcje do zdalnego zarządzania, umożliwiające zarówno zdalne uruchomienie wyłączonego komputera czy nawet zdalny dostęp do UEFI. Sprawdzi się więc również świetnie jako domowy serwer. Tak naprawdę ogranicza nas tylko wyobraźnia, bo z cichym, energooszczędnym sprzętem mieszczącym się w kieszeni można zrobić naprawdę wiele, tym bardziej, że jego moc obliczeniowa daje zaskakująco duży komfort obsługi.

Pełna specyfikacja NUC D54250WYK. Specyfikacja zastosowanego procesora Core i5-4250U.