realme x50 pro
15

Najlepiej wyceniony flagowiec 2020? Recenzja realme X50 Pro 5G

Jakiś czas temu miałem przyjemność testować realme 6, który pozytywnie mnie zaskoczył. Kiedy więc firma zwróciła się do mnie, czy tym razem nie chciałbym przetestować ich najnowszego flagowca, zgodziłem się bez wahania. W taki oto sposób, prosto z Chin trafił do mnie realme X50 Pro 5G (którego dla ułatwienia będę nazywał po prostu X50 Pro) i od dwóch tygodni był on moim głównym telefonem. Oto, co o nim sądzę.

realme X50 Pro – specyfikacja techniczna

  • 6.44 calowy wyświetlacz  AMOLED, 2400×1080 pikseli, 90 Hz, 409 ppi, zabezpieczony szkłem Gorilla Glass 5, HDR10+,
  • układ Snapdragon 865: 1 x 2.84 GHz Kryo 585, 3 x 2.42 GHz Kryo 585, 4 x 1.8 GHz Kryo 585, grafika Adreno 650,
  • 6(niedostępne na polskim rynku)/8/12 GB RAM,
  • 128/256 GB pamięci wbudowanej UFS 3.0,
  • 2x slot kart SIM,
  • Android 10 z nakładką realme UI,
  • łączność bezprzewodowa: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.1, WIFI 6, LTE, 5G, NFC,
  • USB C,
  • aparaty z tyłu: 64 Mpix, f/1.8 (główny), 12 Mpix, f/2.5 (2x zoom), 8 Mpix, f/2.3 (szeroki kąt), 2 Mpix, f/2.4 (czarnobiały czujnik głębi)
  • aparat z przodu: 32 MP, f/2.5 (główny), 8 MP, f/2.2 (szerokokątny),
  • bateria 4200 mAh, wsparta szybkim ładowaniem SuperDart Flash Charge 65 W (w zestwie),
  • wymiary: 159 x 74.2 x 8.9 mm,
  • waga: 205 g,
  • cena: 2999 zł (8+128), 3499 zł (12+256).

realme X50 Pro – wygląd zewnętrzny

Omawiania urządzenia nie sposób nie rozpocząć od jego wyglądu zewnętrznego. Do mnie X50 Pro trafił w wariancie Rust Red, w którym jego szklane plecki z daleka przypominają mieniący się metal. Z miejsca polubiłem ten kolor i na X50 Pro patrzyło mi się po prostu przyjemnie. Na telefonie nie uświadczymy dużej liczby akcentów stylistycznych, a jedynym naprawdę wyróżniającym urządzenie jest otoczka aparatu. Charakterystyczne, pomarańczowe kółeczko dookoła obiektywy głównego stało się z resztą wyróżnikiem marki i znajduje się na wszystkich jej nowych urządzeniach. Oprócz tego co bardziej dociekliwi dojrzą na telefonie więcej niż zwykle anten, które w tym wariancie kolorystycznym są czarne i ładnie komponują się z kolorem smartfonu. Wszystko dlatego że realme x50 Pro obsługuje sieć 5G. Niestety, jako że nie jestem w Plusie, nie miałem jak przetestować technologii  „surround 360 stopni” przez którą producent chwali się płynnym przełączaniem pomiędzy 4G a 5G, pozwalając na oszczędzanie energii

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

Jak widać na zdjęciach, telefon posiada gniazdo USB typu C i, niestety, brak tu złącza minijack. W zestawie nie znajdziemy też przejściówki USB-minijack, ani nawet najprostszych słuchawek z zakończeniem USB. Jeżęli więc będziemy chcieli posłuchać muzyki, musimy sami wyposażyć się w przejściówkę, bądź też kupić słuchawki bluetooth (np. te od realme, które zadebiutowały razem z telefonem). Na pleckach, bądź z boku urządzenia próżno szukać czytnika linii papilarnych. Ten, jak przystało na flagowy model trafił pod ekran. Tak, jak w Huaweiu P40 jest to czujnik optyczny, podświetlający palec, aby zrobić mu zdjęcie, jednak nie miałem z nim takich problemów, jak w wspomnianym modelem. Warto tu nadmienić, że telefon można też odblokować przy pomocy zdjęcia z przedniej kamerki, jednak ze względu na to, że nie ma tu projektora podczerwieni, jest to wciąż rozwiązanie niezbyt bezpieczne, choć trzeba przyznać  – szybkie i bardzo wygodne.

Na dole urządzenia znajduje się także tacka na dwie karty SIM. Niestety, w smartfonie zabrakło miejsca na kartę pamięci. 256 GB w najwyższej wersji wyposażenia powinno jednak wystarczyć nawet najbardziej wymagającym użytkownikom.

realme X50 Pro – ekran i multimedia

Skoro poruszyliśmy temat ekranu, to warto zostać przy nim na dłużej. Tak, jak w Realme 6, tak i tutaj mamy odświeżanie z częstotliwością 90 Hz. AMOLED oznacza, że kolory są żywe i nasycone, a ich temperaturę barwową możemy konfigurować dowolnie w menu. Jest też oczywiście Always-on Display, wyświetlający czas, datę, naładowanie baterii i ominięte powiadomienia. Ekran robi tutaj także za diodę i dzięki bardzo efektownemu podświetleniu krawędzi informuje nas np. o przychodzących wiadomościach. Można to customizować, ale fioletowy neonowy, ustawiony jako domyślny, mi podobał się najbardziej.

Należy tu też zaznaczyć, że po problemach z czytelnością ekranu w jasnym słońcu (takie były w modelu 6) nie ma tutaj śladu. Jasność maksymalna na poziomie powyżej 625 nitów może nie powala na kolana, ale jest całkowicie wystarczająca do większości zastosowań. Tak samo jak w poprzedniku mamy tutaj niewiele zmieniający efekt wizualny OSIE, jednak dla niektórych ciekawą opcją może być redukcja migotania przy niskiej jasności ekranu.

Jeżeli chodzi o konsumpcję multimediów, telefon sprawuje się świetnie. Mamy tu głośniki stereo, które grają głośno i donośnie, jednak (co nie jest zaskoczeniem) basów tam nie uświadczymy. Nie ma jednak zakłóceń, czy bardzo silnych przesterów, dlatego jeżeli chcemy na tym telefonie oglądać YouTube bądź Netflixa, to sprawdzi się w tym zadaniu bardzo dobrze. O tym, że nie ma gniazda jack już wspomniałem, jednak jeżeli dokupimy odpowiednią przejściówkę bądź wyposażymy się w słuchawki bezprzewodowe, smartfon z powodzeniem spełni rolę naszego muzycznego towarzysza.

realme X50 Pro – działanie

Na samym początku należy zaznaczyć, że realme x50 pro działa na dokładnie tej samej nakładce systemowej co realme 6. Nie chcę powtarzać tutaj opisu jej funkcji, dlatego zainteresowanych możliwościami systemu odsyłam do tamtej recenzji. Omawiając natomiast samo działanie urządzenia, nie można nie zacząć od tego, że w chwili obecnej jest to jeden z najlepiej wycenionych smartfonów ze Snapdragonem 865. W połączeniu z 12 GB pamięci RAM mamy więc w kieszeni telefon, który nie tylko działa szybko teraz, ale na pewno będzie w stanie wydajnie pracować przez kilka kolejnych lat.

Jak widzicie, w testach syntetycznych realme x50 Pro w mojej wersji (5G) jest w stanie równać się z najlepszymi i naszybszymi urządzeniami dostępnymi na rynku. Co ciekawe, taka wydajność nie jest do końca odczuwana na co dzień, a to ze względu na „zaledwie” 90 Hz ekran. Nie zrozumcie mnie źle – telefon ani razu podczas testu się nie „zamyślił”, nie złapał czkawki bądź nie zaczął gubić klatek animacji. Wszystko działało superpłynnie i superszybko. Problem polega na tym, że jeżeli chodzi o poruszanie się po systemie tak samo działało to w realme 6. Jest oczywiście różnica np. w czasach ładowania się gier, a za dwa lata tańszy model może nie chodzić już tak płynnie, ale tu i teraz te telefony działają bardzo podobnie. Jest to po części wina tego, że obecnie hardware mocno wyprzedził software i ciężko o gry czy programy, które w pełni wykorzystałyby tę dodatkową moc.

Jeżeli jesteśmy już w temacie mocy, to nie można zapominać o tym, że tak potężny zestaw będzie miał spore zapotrzebowanie na energię. Zaspokoić je ma bateria 4200 mAh, która choć w normalnych warunkach potrafi dać nam do półtora dnia pracy (i 2, kiedy z urządzenia nie korzystamy tak często), to jednak pod obciążeniem rozładowuje się dosyć szybko. Na szczęście w zestawie dołączona jest naprawdę potężna, 65 W ładowarka, pozwalająca napełnić akumulator do 100 proc. w niecałe 40 minut. Podczas korzystania z niej telefon potrafi się jednak nieprzyjemnie nagrzać.

Smartfon oczywiście wspiera wszystkie najnowsze standardy łączności – na pokładzie jest NFC, Bluetooth 5.1 i tak modny ostatnio moduł 5G.

realme X50 Pro – aparat

Jakość zdjęć z danego aparatu jest często kluczowa, jeżeli chodzi o decyzję dotyczącą zakupu danego urządzenia. W realme X50 Pro aparaty z tyłu mamy 4, choć korzystamy de facto z trzech. Główny z nich ma 64 Mpix i w dzień potrafi zrobić naprawdę przyzwoicie wyglądające zdjęcia, choć muszę tutaj przyczepić się do pracy HDR. Pomimo tego, że był on cały czas włączony, większość zdjęć wyszła mi nienaturalnie jasna.

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

Warto tu zaznaczyć, że aparat domyślnie ma wyłączone funkcje związane z AI. Z tego, co zauważyłem, sztuczna inteligencja w tym modelu podbija głównie nasycenie kolorów. Jak dla mnie jest ona troche zbyt inwazyjna, dlatego też większość zdjęć jest zrobiona z wyłączonym „wspomaganiem”.

realme x50 pro

Bardzo przyjemnie wyglądają za to zdjęcia zrobione szerokim kątem. Niestety, nie udało się tu uniknąć beczkowego zniekształcenia na krawędziach obrazu.

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

 

Trzecim modułem jest obiektyw tele, pozwalający na dwukrotne optyczne i pięciokrotne hybrydowe przybliżenie obrazu.

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

Pochwalić trzeba też tryb portretowy – w realme 6 lepiej było go nie włączać, a tutaj z odcinaniem tła radzi sobie bardzo dobrze.

Podwójna kamera z przodu pozwala zrobić naprawdę szerokokątne selfie. Napisałem „naprawdę”, ponieważ część producentów (np. Samsung) którzy dają z przodu tylko pojedyncze oczko lubią ucinać nieco jego podstawowe pole widzenia, aby móc dodać do przedniego aparatu tryb niby-szerokokątny.

realme x50 pro

realme x50 pro

Zanim przejdziemy dalej, tu chciałbym się na chwilę zatrzymać. Jeżeli chodzi o selfie, to oprócz szerokiego kąta aparat ten ma jeszcze jedną funkcję. A mianowicie – całkowitego przekłamywania podglądu. Jak widać po zdjęciach podstawowy aparat na froncie ma tendencję do prześwietleń nawet przy włączonym HDR, ale to co pokazywał podgląd zupełnie nie zgadzało się z efektem końcowym. Jeżeli więc ktoś szuka telefonu do selfie, to cóż… niech szuka dalej.

Aparat z tyłu ma możliwość nagrywania 4K w 60 FPS.

Co fajne, obiektywy można zmieniać podczas kręcenia filmów, niestety (jak widać) stabilizacja nie zawsze będzie wstanie poradzić sobie ze wstrząsem spowodowanym puknięciem w ekran.

To, co jednak najbardziej zaskoczyło mnie na plus w realme x50 pro, to jego zdjęcia nocą. Może dlatego, że nie spodziewałem się po tym telefonie wiele. Kiedy wyszedłem fotografować nocną Warszawę akurat była jedna z tych deszczowych nocy. Nie miałem wielkiej ochoty na długi spacer i nie chciałem uszkodzić realme, ponieważ urządzenie nie jest wodoszczelne. Kiedy jednak zrobiłem pierwsze zdjęcie i zobaczyłem efekt, nie mogłem się powstrzymać by nie zrobić ich więcej. Fotografie może i mają bardzo miękkie wykończenie i niezbyt dużo detali, ale to, jak realme x50 łapie odbicia światła w mokrych chodnikach trafia wprost w moje serduszko. Dlatego też spędziłem jeszcze 40 minut chodząc w deszczu, żeby tylko zrobić jeszcze pare takich zdjęć.

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

realme x50 pro

Po zmroku jednak nie ma raczej co kręcić filmów. Zostaniemy przytłoczeni przez wszechobecny szum.

Podsumowanie – realme znowu to zrobiło!

Kiedy zaczynałem testy realme x50 Pro, nie byłem do końca do niego przekonany. Traktowałem je jak taką „6 na sterydach”. Po dwóch tygodniach wiem jednak, że X50 Pro to bardzo kompetentny smartfon, który spokojnie może rywalizować z dużo droższymi konkurentami, a w swojej klasie cenowej rozkłada wszystkich na łopatki. Innymi słowy – realme znów udowodniło, że dobry telefon nie musi być drogi. I tak – ma on swoje wady, bo w końcu na czymś trzeba oszczędzić. Jestem jednak zdania, że w budżecie 3 – 3,5 tys. zł nie dostaniecie dziś lepszego telefonu.

Zalety:

  • flagowa wydajność,
  • głośniki stereo,
  • szybkie ładowanie 65 W.
  • rozbudowana nakładka systemowa,
  • estetyczny design,
  • dual SIM,
  • pozwalający na wiele zestaw aparatów,
  • zdjęcia w nocy,
  • cena/jakość.

Wady:

  • bateria mogłaby wytrzymywać odrobinę dłużej.
  • oprogramowanie aparatu do selfie wymaga naprawy,
  • HDR na zdjęciach mógłby się nieco bardziej starać,
  • brak ładowania bezprzewodowego,
  • brak slotu na kartę pamięci,
  • brak gniazda jack oraz przejściówki USB-minijack w zestawie,
  • brak wodoszczelności.

Wielkie dzięki Realme Polska za udostępnienie urządzenia do testów.