realme c3 recenzja
8

realme przycięło na tym modelu za dużo – recenzja realme C3

realme to marka, którą bardzo lubię i do tej pory ich telefony w recenzjach nie zawodziły. Cóż, czasem trzeba przełknąć gorzką pigułkę. C3 nie jest bowiem najbardziej udanym modelem marki.

Z nieznanych mi bliżej przyczyn stałem się w redakcji Antyweb osobą „odpowiedzialną za realme”. Dzięki temu miałem przyjemność testować większość modeli, które znalazły się na polskim rynku. W moich rękach dwukrotnie znalazł się realme 6realme X50 Pro 5G i realme X3 SuperZoom dzięki czemu wiem co firma potrafi stworzyć i mam porównanie z bohaterem dzisiejszej recenzji – realme C3. Oczywiście – nie będę tych modeli porównywał bezpośrednio, ponieważ należą one do 4 różnych klas cenowych, jednak dzięki wcześniejszym doświadczeniom mam świadomość, że realme potrafi dostarczyć dużo za stosunkowo niedużo. Szóstka była najtańszym telefonem z 90 Hz ekranem, X50 dostarczało Snapdragona 865 w cenie poniżej 3 tys. zł, a X3 SuperZoom miał ekran 120 Hz i świetne aparaty. Czym zaskoczy nas model C3?

realme C3 – dane techniczne

  • 6,5 calowy wyświetlacz LCD, 720 x 1600 pikseli, 60 Hz, 270 ppi, zabezpieczony szkłem Gorilla Glass,
  • układ MediaTek Helio G70, Mali-G52 MC2
  • 2/3 GB RAM,
  • 32/64 GB pamięci wbudowanej,
  • 2x slot kart SIM, slot kart microSDXC,
  • Android 10 z nakładką Realme UI,
  • łączność bezprzewodowa: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n 2,4 GHz, Bluetooth 5.0, LTE,
  • Mikro USB, złącze audio jack 3,5 mm,
  • aparaty z tyłu: 12 Mpix f/1.8 (główny), 2 Mpix (makro), 2 MPix f/2.4 (czujnik głębi),
  • aparat z przodu: 5 MP, f/2.4,
  • bateria 5000 mAh, ładowanie 10 W,
  • wymiary: 164.40 x 75.00 x 8.95 mm
  • waga: 195.00 gram,
  • cena: 599 zł [2+32], 649 zł [3+64].

realme C3 – wygląd zewnętrzny

Firma realme ma dosyć oryginalne podejście do projektowania swoich urządzeń, ponieważ nie trzyma się jednej wyznaczonej stylistyki, a każdy model to nieco inna historia. W przypadku szóstki mieliśmy wzór inspirowany kometą, w X50 rdzawoczerwone plecki, tu mamy z kolei jasną czerwień (bądź kolor niebieski, jak u mnie) z refleksami rozchodzącymi się od wysepki na aparaty. Nie wiem, jak wam, ale mi w czerwonej wersji przypomina to nieco banderę Imperialnej Marynarki Wojennej Japonii. Tutaj też mamy jedyny stały aspekt stylistyczny marki – pomarańczową obwolutę dookoła ekranu. Najlepszy nawet wzór nie zamaskuje jednak tego, że telefon jest wykonany z plastiku i to takiego niższej jakości. Sprawę nieco ratuje przyzwoite spasowanie i fakt, że smartfon na pleckach jest chropowaty (wzór nieco przypominający linie papilarne), dzięki czemu nie ślizga się i trudno go utłuścić. Z racji na to – nie odejmuję punktów za brak etui w zestawie.

realme c3 recenzja

Ekran z przodu uznałbym za przeciętny i nie wybijający się z klasy sprzętu. Na tak dużej powierzchni niska rozdzielczość daje się we znaki, kolory odwzorowane są poprawnie, jasność maksymalna nie powala (480 nitów) ale pozwala na w miarę komfortowe użytkowanie urządzenia na zewnątrz.

realme C3 – działanie

Niestety, w przypadku działania telefonu wystarczy wkopać się bardzo płytko, by zauważyć, że pod tym całkiem niezłym (jak na cenę sprzętu) wyglądem kryje się przysłowiowy pogrzebany pies. I to niestety – razem z budą. Przede wszystkim – realme C3 to telefon który działa po prostu źle. Animacje (nawet w menu) notorycznie klatkują już od wyjęcia telefonu z pudełka, większość programów potrzebuje naprawdę dłuższej chwili namysłu, a części aplikacji podczas codziennego użytkowania zdarzało się po prostu wysypać do pulpitu (a niektóre gry, jak Asphalt 9, w ogóle nie chcą się załadować). Podejrzewam, że w tańszej wersji (2 GB RAM) jest jeszcze gorzej. Słabość realme C3 wyraźnie widać w benchmarkach, gdzie przegrywa… no ze wszystkimi. W 3DMark osiąga wynik poniżej Note’a 4.  Mam jednak wrażenie, że sam procesor wypada w nich lepiej niż w rzeczywistości, co może sugerować, że problemy znajdują się na poziomie oprogramowania, a więc – mogą być naprawione aktualizacjami. Z zalet – realme C3 się nie nagrzewa i nie throttluje. Procesor zwyczajnie nie jest w stanie rozpędzić się do takich wartości, by wpaść w throttling. :)

realme c3 recenzja

Sprawy nie ratuje oprogramowanie, w którym jest zdecydowanie za dużo bloatware’u. Kiedy odpaliłem realme po raz pierwszy, moim oczom ukazała się strona główna nieznanego mi sklepu z aplikacjami App Market i od razu kilkanaście sugestii, co powinienem zainstalować. Jedyne co trzeba im oddać to to, że mają tam więcej rzeczy niż Huawei w swoim sklepie, ale osobiście bałbym się stamtąd coś pobrać. Co ciekawe, kiedy dla testów zainstalowałem stamtąd Spotify, to  co jakiś czas notyfikacje były w jakimś naprawdę dziwnym języku. Telefon non-stop też wyrzucał monit o zbędnych plikach nawet w momencie, w którym nie miałem na nim praktycznie żadnych rzeczy. Chyba sam zauważył, że preinstalowanych aplikacji firm trzecich jest na nim nieco za dużo.

realme c3 recenzja

Z plusów – czytnik linii papilarnych na pleckach działa szybko i celnie, a możliwość ustawienia animacji wybudzenia na „szybką” bardzo mu pomaga. Jest też gniazdo jack – tak, jak powinno być, choć telefon na pewno nie wygra w kategorii „muzyczny smartfon roku”. Na plus uznałbym też 5000 mAh baterię, która przy takim zestawie procesor+ekran pozwala nawet na 3 dni działania. Uznałbym, gdyby nie to, że jest ładowana po… mikroUSB. W 2020 roku! No bez żartów…

Do telefonu dorzucana jest ładowarka 10W. Niewiele i do naładowania urządzenia potrzebne jest jakieś 1,5h. 10W szału więc nie robi, ale to wciąż lepiej niż to, co Apple dorzuca do iPhone SE 2020.

realme c3 recenzja

W realme C3 poczyniono jednak dwie oszczędności, które są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Pierwsza z nich, to brak Wi-Fi 5 GHz. Taki standard w domu ma już chyba każdy i brak jego implementacji w smartfonie jest dla mnie nielogiczny. To wszystko niknie jednak przy drugiej wadzie – braku NFC. Tak, realme C3 nie zapłacisz w sklepie. Dla mnie, nawet w tej klasie cenowej, jest to kompletny dealbreaker.

realme C3 – aparaty

Ten model posiada 3 aparaty z tyłu i jedno „oczko” z przodu. Główna matryca zachowuje się w taki sposób, jaki można się spodziewać od tej półki cenowej i nie wystaje poza swoją klasę:

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

Telefon nagrywa filmy w FHD. Niestety, nie ma tu żadnej stabilizacji, do dobrze wychodzi na wideo:

Większe schody zaczną się, gdy spróbujemy skorzystać z któregoś z dedykowanych trybów aparatu. Dla przykładu, odcięcie tła w trybie portretowym to poziom jeszcze niższy niż w realme 6.

realme c3 recenzja

Software’owy zoom też nie wypada dobrze, głównie przez niską rozdzielczość podstawowego aparatu.

Dedykowany, 2 Mpix aparat do makro jest… no właśnie 2 Mpix aparatem. O takich modułach nie mam nigdy nic dobrego do powiedzenia. Ciężko nim zrobić dobre zdjęcie.

realme c3 recenzja

Aparat do selfie ma 5 Mpix i jeżeli nie próbuje udawać droższego niż jest, może zrobić nie tak źle wyglądającą fotkę, choć smartfon trochę za mocno stara się upiększyć właściciela.

realme c3 recenzja

Gorzej się robi, kiedy telefon próbuje przekonać mnie, że ma coś takiego jak rozmycie tła przy selfie.

realme c3 recenzja

Nie wiem, czy wy też widzicie te artefakty po prawej stronie – tak, to telefon próbuje zgadnąć przy jednym obiektywie, gdzie właściwie jest pierwszy plan :)

Za to jestem pewien, że istnieje jakiś paragraf na używanie tego telefonu do zdjęć w nocy – tego się po prostu nie powinno robić.

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme c3 recenzja

realme C3 – podsumowanie

Jak zapewne zgadliście, moja opinia o tym telefonie nie jest zbyt pozytywna. Po pierwsze dlatego, że o ile jestem w stanie zrozumieć w budżetowym smartfonie brak rozbudowanej funkcjonalności, to powolne działanie i lagowanie po wyjęciu z pudełka jest czymś czego zaakceptować nie mogę, ponieważ nietrudno zgadnąć, że z czasem będzie jeszcze gorzej. Poza tym – realme przyzwyczaiło mnie, że czego nie dotknie, zawsze jest w stanie zaoferować więcej niż konkurencja. I tu wyraźnie też starało się to zrobić, montując 3 obiektywy, baterię 5000 mAh i MediaTeka G70 (który przecież ściga się na wydajność ze Snapdragonem 665) do telefonu za 500 zł. Jednak w tym wypadku zalety zostały przykryte wieloma wadami – powolnym i niestabilnym działaniem, bloatware, w najlepszym wypadku przeciętnymi aparatami i brakiem Wi-Fi 5 GHz oraz NFC. Nie przekreśla to całej marki realme, ponieważ do tej pory bardzo dobrze radziła ona sobie w każdym segmencie cenowym. Uznaję więc model C3 za wypadek przy pracy.

Plusy:

+ niska cena

+ ciekawy wygląd

+ pojemna bateria

+ gniazdo minijack

+ zdjęcia z głównej matrycy są „OK”

+ prawdziwy dualSIM z gniazdem na karty SD

Minusy

– brak NFC

– powolne, niestabilne działanie

– bloatware

– mikroUSB w 2020 (!)

– ekran z niskim PPI

– brak Wi-Fi 5 GHz

– tryb portretowy, makro,  zdjęcia nocne i selfie z rozmytym tłem to żart

Cena: 599 zł [2+32], 649 zł [3+64]

Za dostarczenie telefonu do testów bardzo dziękuję NTT System S.A., oficjalnemu dystrybutorowi realme w Polsce oraz realme Polska.