Świat

Wiecie ile rocznie płacicie za sprzęty, które na co dzień zostawiacie w trybie czuwania?

Kamil Świtalski
36

Zastanawialiście się kiedyś jak bardzo wpływają na wasze rachunki wszystkie te urządzenia, które zostawiacie na co dzień w trybie czuwania?

Urządzenia pozostawione w trybie czuwania jawią się większości z nas jako niegroźne. Ich producenci obiecują nam, że sprzęty są energooszczędne, a w trybie czuwania chcą tyle, co nic. I faktycznie - wiele sprzętów tak działa, ale... nie wszystkie. W czasach kiedy wszystko drożeje w zastraszającym tempie, brytyjczycy przyjrzeli się jak to wygląda w praktyce. I z ich raportu wynika, że mieszkańcy Wielkiej Brytani wydają 2,2 miliarda funtów każdego roku na sprzęty które są w trybie czuwania. W przeliczeniu na pojedyncze domostwo - daje to średnio 147 funtów, co znowu przekłada się na... dwa miesiące rachunków za prąd.

Ile tak naprawdę kosztują nas działające w trybie uśpienia sprzęty, sprawdzaliście kiedyś?

Ceny prądu rosną w zastraszającym tempie. I nie ukrywam, że sam należę do grona tych wygodnych, którzy nigdy nie wyłączają ani konsol, ani komputerów — wszystko działa w tle, by możliwie jak najszybciej się uruchomiło po tym, jak go potrzebuję. I przyznam, że... chyba najwyższy czas podejść do tematu bardziej rozsądnie. Że już o kilku podpiętych indukcyjnych ładowarkach nie wspomnę. A wyliczenia z raportu o którym wspominam wyglądają... przerażająco. Jako użytkownicy na co dzień sięgający po: routery, inteligentne głośniki, zestawy ładowarek, NAS... czy właśnie konsole do gier — regularnie zostawiamy je włączone. Podobnie jak telewizory (każdy reset Android TV to przecież kilka minut wyjętych z życia - trudno sobie wyobrazić, by włączać je każdorazowo tak długo), rozmaite przystawki do nich, a nawet... drukarki. Te stawki prawdopodobnie dla naszego rynku wyglądałyby inaczej (bo i cennik prądu jest inny), ale w tamtejszych realiach za samo pozostawienie w trybie czuwania... no cóż, wygląda to naprawdę kosztownie (w skali roku):

  • telewizor - 24,61 funtów;
  • przystawka do telewizora od Sky lub Virgin Media - 23,10 funtów;
  • konsola do gier - 12,17 funtów;
  • komputer - 11,22 funtów;
  • mikrofalówka - 16,37 funtów;
  • pralka - 4,73 funta;
  • drukarka - 3,81 funta;
  • ładowarka do telefonu - 1,26 funta.

Są to, oczywiście, kwoty uśrednione — niemniej działają na wyobraźnię. W artykule BBC poproszono o pomoc eksperta i zapytano go, co zrobić, by wciąż żyć wygodnie, ale jednak... bardziej oszczędnie. Marc Robson zasugerował skorzystanie z listw zasilających które pozwalają jednym ruchem wyłaczyć wszystkie urządzenia. Opcjonalnie - skorzystać z zyskujących na popularności smart gniazdek, które można kontrolować zdalnie, za pomocą smartfona czy komputera. Ponadto pojawiają się również sugestie związane z odłączaniem sprzętu od gniazdka, gdy ten jest już naładowany (np. smartfona czy komputera), by zaoszczędzić prąd oraz... wydłużyć życie baterii.

Temat z pewnością nie jest tak prosty i oczywisty, jak wielu by sobie to wymarzyło. Bo o ile, owszem, trzy konsole jednocześnie w trybie czuwania to przesada, o tyle naprawdę trudno mi sobie wyobrazić włączanie telewizora, które trwa kilka minut. O tym, by wyłączać serwer NAS nawet nie wspomnę — chociażby dlatego, że to właśnie dostępność tu i teraz, od razu, a nie za kilka minut gdy się włączy - jest ich największym atutem...

Źródlo: BBC

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu