53

PS4 ma problemy – to efekt sabotażu w fabrykach Foxconn

Problemy techniczne stają się znakiem rozpoznawczym premier kolejnych generacji konsol. Od wczoraj Internet przepełniony jest informacjami o problemach w działaniu niektórych egzemplarzy PS4. Najczęściej ich wspólnym mianownikiem jest „niebieska linia śmierci”. Są jasne przesłanki, aby podejrzewać, że powszechność jej występowania to wynik sabotażu w chińskich zakładach Foxconna, gdzie stażyści byli zmuszani do pracy ponad swoje […]

Problemy techniczne stają się znakiem rozpoznawczym premier kolejnych generacji konsol. Od wczoraj Internet przepełniony jest informacjami o problemach w działaniu niektórych egzemplarzy PS4. Najczęściej ich wspólnym mianownikiem jest „niebieska linia śmierci”. Są jasne przesłanki, aby podejrzewać, że powszechność jej występowania to wynik sabotażu w chińskich zakładach Foxconna, gdzie stażyści byli zmuszani do pracy ponad swoje możliwości.

Xbox 360 miał swojego RRODa, a PS3 nie pozostawało dłużne i niekiedy atakowało gracza YLODem. Wygląda na to, że podobna historia staje się właśnie udziałem najnowszej konsoli Sony, która w wielu przypadkach po prostu odmawia współpracy. Niektórym zdarzają się także niedokładnie złożone części, lub wręcz ich brak. Tymczasem japońska firma woli przechwalać się milionem sprzedanych w ciągu pierwszego dnia PS4.

Spójrzmy jednak, gdzie te wszystkie konsole są składane… Ano w fabrykach jednego z największych dostawców elektroniki – Foxconnu, które rozsiane są po całych Chinach. Jak donosi Polygon, problemy w działaniu konsoli mogą być spowodowane sabotażem, jaki został prowadzony przez stażystów w zakładzie w Yantai.

Otóż, na 3 miesiące zostali tam zatrudnieni studenci miejscowego Xi’an Technological University. Trwający od sierpnia staż był jednym z warunków zaliczenia studiów. Mimo, że był płatny (normalna stawka foxconnowego pracownika fizycznego – $261.62 miesięcznie), to stażyści pełnili w jego ramach zajęcia dalekie od swoich kwalifikacji. Po prostu składali PS4.

Dodatkowo byli zmuszani do brania nadgodzin i pracy na nocne zmiany. W końcu skrzyknęli się wszyscy razem i postanowili, że swoim sabotażem zwrócą uwagę na prawa pracownika w Chinach. I trzeba przyznać, że im się to udało. Szkoda tylko, że kosztem napalonych na next-geny graczy, którzy zamiast działającej konsoli dostali „cegły”.

To dość drastyczna (jak na branżę elektroniczną) forma strajku, ale tak naprawdę tylko dzięki takiej jej formie problem wykorzystywania pracowników mógł zostać zauważony. Tak, więc kiedy będziecie rozpakowywali swoją paczkę to sprawdzicie czy przypadkiem konsola nie była składana właśnie w Yantai.