Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Przeglądarki

Głośny finał - przeglądarka Vivaldi wylądowała w wydaniu stabilnym!

KK
Konrad Kozłowski
72

Pod koniec stycznia 2015 roku po raz pierwszy opisałem na Antyweb przeglądarkę Vivaldi. Na przestrzeni ponad 12 miesięcy powracaliśmy do niej kilkukrotnie na naszych łamach - trwały wtedy niezwykle intensywne prace nad jej rozwojem. W tym czasie zespół za nią odpowiedzialny zdołał osignąć kilka niemałych sukcesów, w tym przekroczenie ponad 2 milionów pobrań w lipcu 2015 roku. Teraz za największe z osiągnięć z pewnością uznany zostanie dzisiejszy debiut finalnej wersji przeglądarki.

Musieliśmy na ten moment zaczekać nieco dłużej niż sądziłem. Poprzednim razem poruszałem temat Vivaldi w listopadzie, czyli ponad 4 miesiące temu. Przez ten czas ekipa inżynierów pod kierownictwem Jon von Tetzchner - współzałożyciela i byłego prezesa Opera Software. Wyniesione stamtąd doświadczenie połączone z chęcią przygotownia przeglądarki w jak największym stopniu spełniającej oczekiwania użytkowników oraz oferującującej wysoki stopień personalizacji wydają się kombinacją idealną. Czy efekt jest również perfekcyjny?

Z chęcią zaczekam na Wasze opinie i refleksje po tym, jak osobiście skorzystacie z Vivaldi w wersji 1.0.0. Mając w pamięci początkowe wydania na pewno zauważalna jest poprawa pod względem wydajności i ogólnego działania, pomimo tego, że lista cech i funkcji w Vivaldi rozrastała się przez te wszystkie miesiące prac nad przeglądarką. Te kilkanaście pozycji robi spore wrażenie, a wymieniając tylko część z nich warto wspomnieć o funkcji automatycznego grupowania kart, obsługi sesji, zestawu gestów i skrótów klawiaturowych oraz paneli www. Gdyby wszystko, co przygotowały osoby stojące za Vivaldi Wam nie wystarczało, to możecie sięgnąć po... rozszerzenia stworzone z myślą o produkcie Google, czyli Chrome. Sam tego jeszcze nie zrobiłem, gdyż po prostu nie odczułem takiej potrzeby.

Wyruszyliśmy z misją przywrócenia przeglądarkom internetowym dawnej potęgi. Vivaldi 1.0 to zarówno powrót do przeszłości, jak i spojrzenie w przyszłość. To „nowoczesna klasyka”, zaprojektowana, by pomóc użytkownikom jak najlepiej wykorzystać czas spędzony z przeglądarką. Miliony osób zgodnie twierdzą, że chcą lepszej przeglądarki: takiej, w której kontrola należy do nich – kontynuuje von Tetzchner. Wszystko, co tworzymy, służy użytkownikowi. Nie mamy inwestorów dyktujących nam, jak się rozwijać. Nie mamy strategii wyjścia i nigdzie się nie wybieramy. Chcemy jedynie dać ludziom przeglądarkę, z której będą z dumą korzystać, a którą my z dumą nazywamy Vivaldi.

Jon von Tetzchner, prezes Vivaldi.

Podobnie jak twórcy, jestem zaskoczony dobrym odbiorem przeglądarki Vivaldi i gdy pisałem o niej po raz pierwszy nie sądziłem, że w rok później doczeka się ona stabilnego wydania pełnego tylu ciekawych funkcji. Zgodzę się z opinią, że jest ona skierowana do dość specyficznej grupy użytkowników, którzy oczekują tak szerokiej gamy wbudowanych dodatków. Z drugiej zaś strony, nie ma potrzeby sięgać po każdy z nich, a działając w tle nie spowalniają komputera.

Muszę się przyznać, że na kompletną przeprowadzkę z Chrome nie jestem jeszcze gotowy, a najważniejszym argumentem przeciw jest naturalnie nieobecność Vivaldi na urządzeniach mobilnych. wydaje mi się, że gdy to się zmieni, Chrome będzie (w moim przypadku) w sporych tarapatach. Obecnie, po Vivaldi będę sięgał równie często, co po Operę, Firefoksa i Edge - naprzemiennie sprawdzając nowinki w każdej z nich. A taki awans Vivaldi jest bez wątpienia sporym osiągnięciem.

Instalator finalnej wersji pobierzecie na swój system z oficjalnej strony przeglądarki Vivaldi.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Przeglądarkihotvivaldi