Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Facebook

Praca nad Facebook Home wre, ale chyba nadal nie wiedzą o co chodzi

4

Facebook Home okazał się odpowiedzią na powtarzane w kółko pytanie: jak będzie wyglądał Facebookphone i kiedy go zobaczymy. Wyszło na to, że Facebookphonem może być niemal każdy smartfon z Androidem i takiego posunięcia mało kto się spodziewał jeszcze rok czy dwa lata temu. Jednocześnie jednak Faceb...

Facebook Home okazał się odpowiedzią na powtarzane w kółko pytanie: jak będzie wyglądał Facebookphone i kiedy go zobaczymy. Wyszło na to, że Facebookphonem może być niemal każdy smartfon z Androidem i takiego posunięcia mało kto się spodziewał jeszcze rok czy dwa lata temu. Jednocześnie jednak Facebook walczy sam ze sobą nie rozszerzając listy wspieranych oficjalnie urządzeń i ta sama śpiewka powraca regularnie co miesiąc.

Dla zaangażowanego użytkownika Facebooka launcher stworzony przez zespół Marka Zuckerberga jest bardzo łakomym kąskiem i co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Sam z czystej ciekawości postanowiłem korzystać z niego przez dłuższy czas obserwując jak wpłynie to na moje dotychczasowe nawyki związane z codzienną rutyną. Stało się niemal wszystko czego oczekiwałem - zacząłem znacznie częściej przeglądać Newsfeed w formie Cover Feeda, czyli płynie zmieniających się aktywności na ekranie głównym mojego smartfona. Nawet z zamiarem zrobienia czegoś innego wstrzymywałem się na kilkanaście czy kilkadziesiąt sekund przerzucając kciukim kolejne wpisy.

Jednakże dostrzegłem, podobnie jak wiele innych osób, liczne braki w produkcie Facebooka, które do pewnego stopnia nawet uniemożliwiały korzystanie ze smartfona w "tradycyjny", czyli dobrze znany mi i standardowy dla mnie sposób. Brak widżetów i szybkich skrótów, utrudniony dostęp do listy powiadomień to tylko przykłady pierwsze z brzegu. Brak optymalizacji produktu doprowadza nas jednak do najpoważniejszej wady Facebook Home.

Oficjalnie lista wspierannych urządzeń jest skromna, a nawet bardzo skromna. Pewne blokady zostały jednak najpierw pominięte, a następnie wycofane, by można było używać (czyt. testować) Facebook Home na większej liczbie smartfonów. Finał jednak jest taki, że Facebook Home po prostu musi zostać przystosowany do pracy na zróżnicowanych urządzeniach, jak mało który znany mi launcher. Otwarcie dwóch czy trzech aplikacji i praca z nimi staje się drogą przez mękę na smartfonie ze średniej półki, tymczasem jednak Facebook uraczył nas inną, acz także istotną nowością - obsługą folderów, która podobnie jak wcześniej wspomniane funkcje została od razu po prmierze umieszczona na liście oczekiwań.

Z jednej strony Facebook trzyma się ustalonego w dniu premiery planu i regularnie udostępnia aktualizację Facebook Home. Z drugiej zaś nadal nie doczekaliśmy się zapowiedzianego tego samego dnie wsparcia dla Samsunga Galaxy S4 czy HTC One, ba, nie dopisany został do oficjalnej listy urządzeń ani jeden nowy model. Mark Zuckerberg mówił, że budując telefon dotarłby do około 20 milionów użytkowników z ponad 1 miliarda. Z takim produktem jak Facebook Home ekspansja miała być znacznie okazalsza, lecz okazuje się, że osiągnięcie wspomnianego wyniku będzie już niezłą okazją do świętowania.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu