6

Pozytywny komunikat HTC, ale…

Koniec roku to bardzo ważny okres nie tylko dla sklepów, ale też dla przeróżnych firm usługowych (np. kurierów) oraz producentów sprzętu (to oczywisćie znacznie szersze zjawisko, ale cukier i ryby nas nie interesują) – ludzie szeroko otwierają portfele i kupują dużo urządzeń. W ramach prezentu dla kogoś lub dla samego siebie. Kroić tort chcą wszyscy, […]

Koniec roku to bardzo ważny okres nie tylko dla sklepów, ale też dla przeróżnych firm usługowych (np. kurierów) oraz producentów sprzętu (to oczywisćie znacznie szersze zjawisko, ale cukier i ryby nas nie interesują) – ludzie szeroko otwierają portfele i kupują dużo urządzeń. W ramach prezentu dla kogoś lub dla samego siebie. Kroić tort chcą wszyscy, ale nie dla wszystkich go wystarczy. Piszę o tym, ponieważ dzisiaj przypomniała o sobie firma HTC.

Tajwańska korporacja rozesłała komunikat dotyczący ostatnich wyników. Nie jest długi, więcej w nim „informacji stałych” niż świeżych doniesień, więc można przywołać w całości:

Firma HTC w przedostatnim miesiącu tego roku odnotowała kolejny wzrost finansowy. Przychód za listopad 2014 roku to 16, 9 mld NT$, czyli o 7% więcej niż w październiku, kiedy wynosił on 15,8 mld NT$. Przychód za okres od stycznia do listopada wynosi natomiast 172,7 mld NT$.

Szybka wizyta w wyszukiwarce i okazuje się, że po przeliczeniu na amerykańską walutę wspomniane 16,9 mld dolarów tajwańskich daje ponad 540 mln dolarów. Lepiej niż w październiku, ale to akurat nie jest wielkie zaskoczenie – nakręcany jest przedświąteczny szał zakupów, do tego dochodzą wyprzedaże i różnego typu promocje. W grudniu wyniki powinny być jeszcze lepsze. Rzućmy zatem okiem na rezultaty z poprzednich lat. W roku 2013 przychody w listopadzie wyniosły 522 mln. Widać zatem lekką poprawę. Gorzej, że w roku 2012 było to ponad 730 mln dolarów, a w roku 2011 był to ponad miliard dolarów. Co ciekawe, w roku 2010 odnotowano jeszcze lepsze wyniki. Wnioski są zatem takie, że HTC nie doznało kolejnego poważnego spadku przychodów, ale też nie doprowadziło do poprawy swojej sytuacji. Próbowali, lecz do tej pory niewiele z tego wyszło. Przynajmniej niewiele pozytywnego.

Zacząłem się zastanawiać nad poczynaniami HTC w poprzednich miesiącach i doszedłem do wniosku, że medialne doniesienia na ich temat ucichły. W ostatnim czasie czytałem jedynie, że pojawi się kolejna generacja kamery RE, trafiały się teksty na temat tabletu Nexus 9, ale brakowało wiadomości dotyczących najważniejszego elementu oferty tajwańskiej firmy, czyli smartfonów. Dotarłem jedynie do wieści z rynku chińskiego, na którym podobno wielkim zainteresowaniem cieszy się model Desire 820S, ale konkretów dotyczących sprzedaży i zarobionych pieniędzy nie było zbyt wiele.

Skoro już o zarobionych pieniądzach mowa, to pojawia się pytanie, czy wzrost przychodów, którym teraz chwali się HTC, pozwoli firmie znaleźć się ponad kreską w czwartym kwartale 2014 roku i w całym mijającym roku. Możliwe, że strat nie będzie, przynajmniej nie będą bardzo bolesne. To dobra informacja, ale nie ulega wątpliwości, iż w ten sposób trudno prowadzić biznes, bo to bardziej wegetacja niż swobodne działanie na rynku nowych technologii. Korporacja może pisać w swoich komunikatach, że jest „liderem w zakresie innowacji i projektowania urządzeń mobilnych”, lecz ostatecznie niewiele z tego wynika. I jestem ciekaw, czy to może się jeszcze zmienić. Jeśli zmieni się tak, że o HTC będziemy słyszeć coraz rzadziej, aż w końcu o nich zapomnimy, to… nie nastąpi katastrofa – pisałem jakiś czas temu, że takie luki szybko są zapełniane. O ile w ogóle powstaje luka.