Technologie

Poznać nasz umysł. Emotiv Insight hit czy kit?

TK
Tomasz Krela
8

Ludzki umysł jest  dla człowieka wciąż tajemnicą skrywającą wiele niewiadomych. Jego 100 % możliwości w zapewne nigdy nie poznamy.  Powstaje coraz więcej projektów mających pomóc nam zrozumieć nasz mózg oraz sprawić, iż będzie działał jeszcze sprawniej. Czy jednak tego typu gadżety mają jakąkolwiek...

Ludzki umysł jest  dla człowieka wciąż tajemnicą skrywającą wiele niewiadomych. Jego 100 % możliwości w zapewne nigdy nie poznamy.  Powstaje coraz więcej projektów mających pomóc nam zrozumieć nasz mózg oraz sprawić, iż będzie działał jeszcze sprawniej. Czy jednak tego typu gadżety mają jakąkolwiek rację bytu? Czy potrzebujemy tego typu wynalazków?

W serwisie crowdfundingowym Kickstarter wielką popularnością się cieszy projekt o nazwie Emotiv Insight. Najprościej rzecz ujmując jest to swego rodzaju opaska czy też urządzenie zakładane jak zestaw słuchawkowy, mający na celu monitorować oraz analizować pracę naszego mózgu. Do tego celu, jak można było się spodziewać, wykorzystuje 5 czujników EEG czyli nieinwazyjną metodę diagnostyczną, aby zbadaćaktywności bioelekrycznej mózgu.

Przy pomocy tej, można by powiedzieć „magicznej”, opaski mamy mieć możliwość poprawienia poziomu naszego skupienia. Gadżet ten ma umożliwić nam również zapanowanie nad stresem tak, by jego użytkownik mógł się w pełni zrelaksować. Emotiv Insight ma nie tylko bazować na odczytywaniu fal naszego mózgu, ale również monitorować mimikę twarzy, aswoją diagnozę opierać m.in. na tym czy użytkownik marszczy brwi czy się może uśmiecha.

Urządzenie ma być kompatybilne zarówno z Androidem, iOS-em, OS X, Linux oraz Windowsem. Natomiast twórcom oprogramowania zostanie udostępniony SDK.  Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze, jak dla mnie nawet zbyt dobrze. Projekt jest rozwijany od ponad roku, a sam Emotiv Insight przeszedł poważne odświeżenie. O ile mogę uwierzyć, że tego typu projekty są w stanie pomóc podczas rehabilitacji różnych osób, gdy stworzy się odpowiednie oprogramowanie do tego celu, o tyle jestem wielkim przeciwnikiem zasadności kupowania tego produktu przez statystycznego Kowalskiego.

Nie będzie to tania zabawka, gdyż cena początkowej puli wynosiła 199 dolarów, natomiast obecnie dotując projekt kwotą 229 dolarów możemy otrzymać naszą własną opaskę. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że ma ona służyć do monitorowania pracy jednego, najbardziej zagadkowego organu naszego ciała. Czy rzeczywiście jakiekolwiek tego typu gadżety są w stanie rozwikłać zagadki związane z działaniem naszego mózgu? Wątpię. Tak samo jak w to, że przy tego typu urządzeniach będziemy mogli poprawić jego wydajność, czy chociażby łatwiej wejść w stan relaksu.

Odnoszę wrażenie, że prócz ładnego gadżetu o nie do końca jasnej przydatności w życiu codziennym nie otrzymamy wiele więcej. Choć samo EEG nie jest niczym nowym, to możliwość jego wykonywania w zaciszu własnego domu może w najbliższych latach stanowić coś całkiem zwyczajnego. Tylko czy jesteśmy w stanie wykorzystać w pożyteczny sposób dane zebrane przez czujniki? Sądzę, że masz mózg nie wyjawi nam zbyt wielu cennych informacji, a jeśli je wyłoni, to nie będziemy wstanie umieli ich odpowiednio zinterpretować. Jednak to nie przeszkadza, by projekt ten stał się hitem na Kickstarterze, gdzie już obecnie dotowało go ponad 1800 osób na kwotę ponad 560 tysięcy dolarów. W tym wypadku chyba jednak walory estetyczne urządzenia wzięły górę nad faktyczną przydatnością. Bo jak inaczej uzasadnić popularność tego projektu? Może to nasza ciekawość skłania nas do poparcia projektu.  Niemniej nad wszystkim i tak czuwa nasz mózg.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: