Google

Postal nie znajdzie się w Google Play - ponownie idzie o brutalność

JS
Jakub Szczęsny
3

Z powodem odrzucenia tego portu na Androida powinienem się zgodzić. W postalu bowiem posoka leje się po całym ekranie - to nie byłoby zbyt wielkim problemem, gdyby nie fakt, że w grze chodzi... tylko o zabijanie. Takie głupie i bezmyślne. Idziesz, wyciągasz broń, celujesz, strzelasz, trafiasz, idzie...

Z powodem odrzucenia tego portu na Androida powinienem się zgodzić. W postalu bowiem posoka leje się po całym ekranie - to nie byłoby zbyt wielkim problemem, gdyby nie fakt, że w grze chodzi... tylko o zabijanie. Takie głupie i bezmyślne. Idziesz, wyciągasz broń, celujesz, strzelasz, trafiasz, idziesz dalej i tak w kółko. Niektórzy powiedzą, że to tylko gra. Inni natomiast, że to dzieło szatana. Google jednak orzekł - takich gier nie chcemy na Androidzie.

Naprawdę?

Google przecież od dawna posiada w swoim repozytorium "krwawe" tytuły, a jednym z takich, w których zabijanie jest tylko bezmyślnym aktem przemocy jest chociażby lubiany przeze mnie Carmageddon. Tam rozjeżdżanie przechodniów, psów, czegokolwiek jest na porządku dziennym i jakoś nikt sobie nic z tego nie robił. Ale to nie jedyny przykład, takich w Google Play, AppStore jest dużo, dużo więcej. Postal wyglądający tak, jak wygląda wcale nie jest tak niesamowicie krwawy, by nie zostać dopuszczonym do Sklepu Play.

Jest jednak jeden "smaczek" z Postala, który mógł okazać się kluczowy dla wydania takiej, a nie innej decyzji. Produkcję pamiętałem średnio, więc dla świętego spokoju jeszcze raz to zweryfikowałem w Internecie - otóż ostatnia misja w Postalu ma miejsce w szkole, gdzie na dodatek znajdują się dzieci. I uwierzcie mi, gdyby nie fakt, że w tej grze znajduje się coś tak odrażającego, z mojej strony na Google poleciałyby gromy.

Wyprzedzę niektóre komentarze - zapytacie pewnie, czym różni się mordowanie wirtualnego dziecka i dorosłego w "głupiej grze". Przecież zabijam kawałek kodu, a nie człowieka. To przecież nie żyje, nie oddycha, jest tylko wytworem wyobraźni twórcy gry, itd. No, dla mnie się różni. Jeżeli macie swoje dzieci, jesteście wujkami, ciociami - zrozumiecie.

Wychodzę jednak z założenia, że nawet, jeśli mnie się coś nie podoba, to nie chciałbym zabraniać tego innym - o ile też nikomu nie szkodzi. Gdyby Postala umieścić w Sklepie Play za zabezpieczeniami wiekowymi, to nic wielkiego by się nie stało, prawda? I to jest właśnie coś, czego nie rozumiem. "Zakazujemy, bo zbyt brutalne". Powołano do życia tyle organizacji zajmujących się weryfikowaniem treści w interaktywnej rozrywce (m. in. MPAA, PEGI), systemy zarządzające treściami w repozytoriach platform mobilne są tak zaawansowane, a na świecie odbywa się festiwal cenzurowania "bo tak". Nie można inaczej?

Grafika: 1, 2

Źródło: Android Police

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu