2

Wasz związek nie jest udany, jeśli nie korzystacie z nowej „prywatnej” aplikacji od Facebooka

Co by było, gdyby na Facebooku istniał tylko profil wasz i waszej drugiej połówki? Cóż, możliwe, że niedługo dostaniecie szansę, aby to sprawdzić. Tuned to portal społecznościowy dla par.

Kojarzycie te specyficzne wspólne profile na Facebooku, zakładane przez pary? Wydaje mi się, że nie mam takiego zrostu wśród swoich znajomych (choć może coś mnie omija), ale zdarzyło mi się natrafiać na takie przypadki w komentarzach na różnorakich grupach czy fanpage’ach.  Przyznam szczerze, że zazwyczaj reaguje na to z… uśmiechem. Sama nigdy bym się na taki ruch nie zdecydowała, bo wydaje mi się kompletnie absurdalny. Nigdy jakoś nie ciągnęło mnie, żeby stworzyć ze swoją drugą połówką jedno ciało astralne, jak niegdyś pewni polscy celebryci. Nigdy też nie czułam potrzeby zamknięcia się z kimś na konkretnym portalu czy stronie w inny sposób niż przez uczestniczenie w tym samym czacie. No wiecie, kiedy w SMS-ach czy na Messengerze otworzycie dymek z avatarem waszej ukochanej osoby i coś do niej napiszecie, zobaczy to tylko ona (i ewentualnie podglądając nas miły pan z FBI). Najwyraźniej to jednak za mało dla prawdziwie kochających się związków.

Tuned to portal społecznościowy dla par

Tuned (och, niestety!) dostępny jest na ten moment tylko dla użytkowników urządzeń z systemem iOS ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Być może już niedługo apka zawita również do Europy oraz na Androidy, musimy być dobrej myśli! Właśnie tam, za wielką wodą, kochające się pary mogą połączyć się przez numer telefonu, aby później cieszyć się wysyłaniem sobie wiadomości, muzyki, przemyśleń, zdjęć, notatek głosowych i prowadzeniem wspólnego dziennika. Do założenia kont nie jest potrzebny profil na Facebooku (nawet ten wspólny), a sami twórcy określają całość jako „prywatną przestrzeń” dla zakochanych. No wiecie. Prywatna przestrzeń od twórców Facebooka. Z dokładnie tymi samymi zasadami polityki prywatności co „portal-matka”. Może gromadzenie danych to jest jakiś nowy rodzaj prywatności czy intymności?

Zoom: wygodny ale niebezpieczny? Instytucje zakazują jego instalacji, a akcjonariusz składa pozew

Ja wiem, że to jest zrobione specjalne dla młodzieży i to szczególnie takiej, która zakochuje się w sobie mimo dzielącej ich wielkiej odległości. To wszystko piękne i życzę im wszystkim jak najlepiej, niech im się w życiu poukłada. Ale tak poza tym… to po co to wszystko? Czy naprawdę trzeba przenosić wirtualne randki na aplikację, którą przeznaczymy tylko jednej, jedynej osobie? Czy ta prywatność nie jest do zdobycia w jakiś inny sposób? Może nawet wygodniejszy? Jeśli Messenger jest za mało intymny, to czemu nie przenieść się na Signal czy Telegram? Można tam zaciągnąć nie tylko chłopaka czy dziewczynę, ale i siostrę, tatę, fryzjera, trenerkę i sąsiada z naprzeciwka, aby być w tej prywatności i intymności z jak największą liczbą bliskich nam osób. Po wygaśnięciu pandemii można też być prywatnym i intymnym w cztery oczy, ale to pewnie trochę nuda.

Duża aktualizacja Telegrama 6.0 już dostępna. Może czas na zmianę komunikatora?

A może ja po prostu czegoś nie rozumiem? Może przesłanie nowego odkrycia muzycznego przez Messengera, gdzie można przypadkiem kliknąć na kogoś innego niż nasza druga połówka, jest dużo mniej romantyczne niż zrobienie tego przez Tuned? Może zdjęcia odbierane przez Tuned są ładniejsze i lepiej przywołują wspomnienia? Może ja po prostu nie rozumiem miłości i od dziś będę singielką, bo dotrze to do mojej drugiej połówki po przeczytaniu tego tekstu? Cholera…

 

Źródło: Technology Review